Baszkirski filtr samorządowy

O stanowisko przywódcy republiki ubiegają się oczywisty faworyt – urzędujący prezydent Rustem Chamitow z Jednej Rosji, Ildar Bikbajew z Patriotów Rosji, Iwan Suchariow z LDRP i Junir Kutługużin z KPFR. Uważany za głównego rywala (i krytyka) prezydenta Baszkirii Rail Sarbajew z Siły Obywatelskiej ostatecznie do wyborów nie przystąpił, zresztą jego szanse na wybór wydawały się mocno przeceniane przez moskiewskich opozycjonistów i przeciwników obozu władzy.

Na baszkirskie wybory stara się wpłynąć sąsiedni Tatarstan, licząc na reelekcję prezydenta republiki zamieszkałej wszak w jednej czwartej przez Tatarów, w dodatku silnie powiązanej także gospodarczo z Kazaniem. Z kolei Kreml, udzielając rzecz jasna poparciu R. Chamitowowi – wyraźnie nalegał na urealnienie procedur i możliwie szerokie dopuszczenie do nich opozycji (oczywiście „odpowiedzialnej”). I tak jednak wymogu uzyskania poparcia samorządowego nie przeszli pretendenci nominowani przez Sprawiedliwą Rosję, Komunistów Rosji, Rosyjskiej Partii Emerytów Za Sprawiedliwość oraz mającej lokalnie pewne wpływy Rosyjskiej Partii Rządu Narodowego. Z kolei pozytywnego nastawienia Władymira Putina do ustanowionego wszak przez niego przywódcy z Ufy miałoby dowodzić niewystawienie „jego Baszkirów”, czyli np. b. senatora Rudika Iskużina. Nie sprawdziły się też prognozy wieszczące start jednego z najbogatszych Rosjan – Ralifa Safina (członka kierownictwa LUKOILU, obecnie oskarżonego w aferze korupcyjnej).

Wybory prezydenta Baszkortostanu (jak oficjalnie brzmi nazwa republiki) odbędą się 14. września.

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *