Będę chodził do Lefebrystów

Wygląda na to, że długo oczekiwane porozumienie między Bractwem Świętego Piusa X, a Stolicą Apostolską, zostanie wreszcie osiągnięte. Jeden z najwyżej postawionych kapłanów Bractwa powiedział nawet, że może ono zostać podpisane bez stosownych uzgodnień doktrynalnych (tutaj).

Takie stanowisko wywołało pewien niepokój w szerokich kręgach kościelnych. Jego wyrazicielką, na gruncie polskim jest niezwykle przeze mnie ceniona dziennikarka Rzeczpospolitej i twórczyni portalu Areopag21.pl, redaktora Ewa Czaczkowska (tutaj).

Pisze ona, że będzie to bardzo niedobry ruch. Że wśród bardziej zaangażowanych wiernych spowoduje doktrynalną dezorientacje. Dezorientacje czy aby II Sobór Watykański nadal obowiązuje. Jest niewątpliwie coś z racji w tym stwierdzeniu. Należy więc zapytać, dlaczego wytrawny teolog, papież Benedykt XVI, decyduje się na takie posunięcie? Czy nie widzi takiego zagrożenia? Moim zdaniem widzi, ale dokonuje pewnego bilansu. Jaki to bilans?

W ostatnią środę, redaktor TVN24, Wojciech Bojanowski pokazał dość bulwersujący reportaż. Reportaż o życiu religijnym współczesnej Europy. Niemiec, Holandii i Belgii. To jednak nie wypowiedzi bohaterów tego reportażu były tam czymś najbardziej wstrząsającym. Najbardziej wstrząsające były obrazy. Obrazy pokazujące katolickie kościoły, zamienione odpowiednio na: centrum skałkowej wspinaczki, skate park czy eleganckie, oryginalne lofty. A towarzyszący temu wszystkiemu głos lektora informującego widzów ile to europejskich kościołów katolickich czeka w najbliższym czasie podobny los.

Myślę więc, że to jest właśnie odpowiedź Benedykta XVI na wątpliwości Ewy Czaczkowskiej. Skończył się, bowiem czas, kiedy papież patrzył na życie Kościoła Powszechnego trochę jakby z polskiej perspektywy. Perspektywy w miarę żywotnego katolicyzmu i w miarę pełnych Kościołów. Dziś Benedykt XVI patrzy na tą samą rzeczywistość oczami zachodniego europejczyka i widzi to, co widzi. Widzi to samo, co w swoim reportażu pokazał polskiemu widzowi Wojciech Bojanowski. Widzi to i uważa, że w tej perspektywie, żywotni Lefebvryści są istotnym wzmocnieniem topniejących, zachodnio europejskich sił katolickich. Papież uważa więc, że zdecydowanie lepiej, aby wierzący Niemcy, Holendrzy czy Belgowie trafiali do nich, niźli narażali się na wizyty choćby w skate parku. Że to dla ich wiary będzie zdecydowanie lepsze. Dlatego też stawia kapłanom Bractwa Świętego Piusa X tak łagodne warunki. I moim zdaniem postępuje słusznie. 

W jednym Ewa Czaczkowska ma niewątpliwie rację. I zgadzam się z nią, w 100%. W tym, że szeregi tych, którzy skorzystają z posługi duszpasterskiej tych kapłanów, po pojednaniu zdecydowanie wzrosną. Wzrosną chociażby o mnie. Tak. Po oczekiwanym pojednaniu ja też będę chodził do Lefebrystów.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Będę chodził do Lefebrystów”

  1. Poczekajmy na ostateczny wynik sprawy.A do kaplicy FSSPX i tak juz i teraz Pan Senator moze uczeszczac, Koscioly sa otwarte dla wszystkich katolikow bez wyjatku.

  2. II Sobór Watykański to bez wątpienia herezja, która nie mała szans obronić się. Zawsze byłem sercem z lefebrystami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.