Bunikowski: W odpowiedzi Panu Pawłowskiemu

Dziękuję za opinię i wywód, ale są tu rzeczy, do których muszę się odnieść.

  1. “Prawo jest więc narzędziem sprawowania władzy przez Państwo i jest nonsensem twierdzić, że prawo rządzi tzn sprawuje władzę.”

– Myślę, że zbyt dosłownie traktuje Pan to, że ja mówię, iż Prawo sprawuje władzę. Jest jasne, że ludzie sprawują i wykonują władzę. Chodzi o to, że niezależnie od tego, kto rządzi, ci ludzie szanują reguły. Dlatego piszę “Prawo”. Nie dlatego, że pochodzi od Boga, ale dlatego, że ma być generalne, stabilne, przewidywalne, skuteczne, stanowić o normalności stosunków społecznych i sytuacji politycznych, regulując je i rozwiązując konflikty. Także: ograniczając wolność ludzką i władzę. To jest element racji stanu, interesu państwa.  Jest to pewnego rodzaju metafora, którą Pan i Profesor Wielomski, który wsparł Pana w krytyce swoim wpisem, rozumiecie dosłownie, mając tedy pole do przypuszczenia Schmittiańskiego albo prawnonaturalistycznego ataku. Atakujecie Panowie poważnie, ze świętym oburzeniem i jakby boskim namaszczeniem do uczynienia tegoż, coś, co ja uważam za metaforę i za swoją inspirację jeno.

 

  1. “Państwo znane jako III RP jest wadliwe pod względem prawa jakie ustanowiło, ponieważ prawo to pod względem technicznym uniemożliwia skuteczne zniwelowanie nadużyć „prawnych” umożliwiających de facto paraliżowanie władzy państwowej należącej do premiera rządu i prezydenta państwa.”

– Nie, w III RP jest trójpodział i współdziałanie władzy. Proszę zerknąć na art. 10 Konstytucji i na inne normy np. o sądach. Taki mamy ustrój. Szanowałbym Kaczyńskiego bardziej, gdyby powiedział otwarcie, że łamie prawo konstytucyjne, bo system jest zły, a one chce go zmienić. Nie ma tej odwagi. Sam udaje legalistę albo nim jest. Na wszystko musi być ustawa, uchwała, podpis etc. Norma formalna. Oczywiście, decyzja jest zawsze po jego stronie, ex nihilo, ale forma normy Sejmu czy czynności Prezydenta czy premier, nieco jak u notariusza, musi być zachowana.

 

  1. “Gdyby III RP była państwem suwerennym i suwerennie rządzonym ten supełek gordyjski byłby już dawno przecięty przez postawienie zarzutów p. Rzeplińskiemu.”
    – Ciekawe, wedle jakich reguł miałoby się to odbyć. Co ma do tego suwerenność, nie wiem. Suwerennie, czyli rozumiem to jako “mogąc decydować swobodnie o tym, co się dzieje wewnątrz państwa”, to Naród określił reguły w referendum, a teraz należy ich przestrzegać. Prawnie myśląc, Prezes Rzepliński ma więcej racji niż adwersarze. Unieważnienie wyboru sędziów było skandaliczne z punktu widzenia jakiegokolwiek szacunku dla prawa i państwa. Proszę przeczytać uchwały z 25 listopada. Tam nawet nie ma uzasadnienia. Prezydent o drugiej w nocy tymczasem zaprzysięgał nowych sędziów. Powołanie trzech sędziów przez PO miało podstawę ustawową, którą była uznawana 3 grudnia za zgodną z Konstytucją.

    4. “Degrengolada ustroju państwowego Stanów Zjednoczonych AP powinna już dawno otrzeźwić wyznawców zabobonu prawniczego p. Jefferson’a. Po co małpować coś co się już rozsypało?”
    – Ojcowie Założyciele jak Paine czy Jefferson i samo USA nie są dla mnie jakimś wzorem na dziś, raczej inspiracją. Uważam, że system amerykański jest demokratyczny formalnie, a w praktyce już dawno stał się, na pewno częściowo, oligarchią. Rządzą rodziny kongresmenów, całe klany, ludzie z pieniędzmi, powiązaniami z biznesem, lobbyści. Wybór Clinton utwardzi tę drogę. Jedna rodzina prezydencka jak w Argentynie za Kirchnerów. Wybór Trumpa także ją utwardzi. Milioner, który może wszystko.

 

Nie zrozumiał Pan mojej intencji albo bierze ją zbyt dosłownie, albo ja tę intencję niejasno wyraziłem. Oto ona:

– nie mamy monarchii, nie mamy króla, mamy republikę,

– zatem najważniejsze jest przestrzeganie reguł ustroju,

– niezależnie od tego, kto rządzi, reguły trzeba szanować,

– rządy i prawa muszą być przewidywalne i stabilne,

– (P)prawo ogranicza wolności ludzi i wolność władzy.

5. “Pierwsza Rzeczpospolita upadła ponieważ jej ustrój polityczny od pewnego momentu jej historii przestał zapewniać sprawowanie władzy przez realizacje prawa naturalnego…”.

– Upadła też z wielu innych powodów. Gdy państwa ościenne budowały scentralizowane mocne państwa i oświecone monarchie absolutne, my pogrążaliśmy się w wolności szlacheckiej, decentralizacji, słabym rządzie, słabym królu, zabobonach i wierze, że Matka Boska nas obroni. A nas ukarała. Rosja Katarzyny II także była już zbyt aktywna w sprawach wewnętrznych I RP. Nie była ona suwerenna od początku 18 w. To nie chodzi tylko o prawo naturalne. Upadały obyczaje, nie mieliśmy rozwiniętej administracji i wojska, wybitnych wodzów, jak wcześniej, pod Kircholmem, Wiedniem. Husaria zatraciła na znaczeniu, wkradła się tam bylejakość. Interesy magnatów stawały się ważniejsze od interesu państwa. Magnatom było może obojętne, jaki monarcha będzie rządził, byle był słaby, a własne interesy zabezpieczone.

Dawid Bunikowski

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *