Konecka: Pyrrusowe zwycięstwo prezydent Litwy?

22. września 2016 roku w Rosji rozpoczyna się bezprecedensowy proces sądowy przeciwko jednemu z krajów europejskich. Suma roszczenia jest kolosalna – ponad 500 mln euro. Pozwaną jest Litwa. Rząd tego kraju został oskarżony o przymusową nacjonalizację banku SNORAS którego właścicielem był rosyjski bankier, Władimir Antonow.

Bank, w którym przechowywała pieniądze większość zwykłych Litwinów (słowo snoras po litewsku właśnie oznacza narodowy) splajtował w 2011 r. Według oficjalnej wersji Bank Centralny Litwy nie doliczył się 60 proc. aktywów SNORASU. Z pewnością jednak można stwierdzić, że przede wszystkim zamknięcie „rosyjskiego banku” było pomysłem litewskiej prezydenta, Dalii Grybauskaitė. To właśnie ona pięć lat temu osobiście i gorliwie komentowała całą sytuację.Działalnośc SNORASA można traktować jako atak nie tylko przeciwko bankowemu systemowi Litwy, ale i przeciwko interesom całego litewskiego społeczeństwa – konstatowała na przykład prezydent Grybauskaitė. Jej zdaniem głównym zagrożeniem miało być – cytując Grybauskaitė – „posiadanie 68 proc. akcji banku przez obywatela Rosji”

.

Od samego początku konfliktu Władimir Antonow twierdził, że prawdziwe przyczyny bankructwa banku są czysto polityczne. – Wszystkie banki w Rosji i w Europie Wschodniej na coś chorują, zwłaszcza po ostatnim kryzysie. Wszystkie one mają problemy. Na przykład w Szwecji wszystkie banki otrzymały pomoc od państwa, żeby dać sobie radę ze złymi kredytami. – mówił bankier w 2013 roku. W obawie przed aresztowaniem Antonow opuścił Litwę udając najpierw do Wielkiej Brytanii, a następnie do Rosji.

Logikę litewskiego prezydenta można zrozumieć. Wiadomo, iż Litwa już od kilku lat „odpiera agresję” Rosji, która jednak dotychczas jakoś jej nie najechała. Oczywiście ta obsesja, która już od dawna determinuje polityką państwową – potrzebuje stałego zasilania, nieustannego poszukiwania i likwidowania „rosyjskiego śladu”. Dlatego w republice zamykane są rosyjskie szkoły (w ciągu ostatnich 25 lat na Litwie zlikwidowano ponad 50 szkół z rosyjskim językiem nauczania), karze się grzywną za napis „SSSR” na koszulkach, a jednocześnie szykanuje się Polaków, uważanych za „szczególnie niebezpieczną mniejszość narodową” – bo (tak jak Rosjanie…) są Słowianami.

Nacjonalizacja „rosyjskiego banku” mieści się oczywiście w tej koncepcji, ale równoczesnie równie jawne się stało, że Grybauskaitė „kapkę przegięła” w walce z Rosjanami. Coraz oczywistszym bowiem staje się, że w najlepszym nawet razie Litwę czeka co najwyżej pyrrusowe zwycięstwo. Zastanówmy się bowiem. Pierwsze odczuwalne finansowe skutki zwykli obywatele Litwy ponieśli kiedy Grybauskaitė odmówiła kupna rosyjskiego gazu w zamian za drogi skroplony gaz z Norwegii, w wyniku czego wzrosła cena dla odbiorców indywidualnych. Do tego trzeba dodać niedawne orzeczenie sądu w Sztokholmie, który odrzucił pozew Litwy przeciwko GAZPROMOWI na sumę 1.5 miliarda euro. Jeśli teraz Rosji znów uda się wyprocesować od Litwy 500 mln euro za sprawę SNORASA – sytuacja finansowa tej byłej republiki sowieckiej stanie się bardziej niż niepewna.

Ponadto trzeba wziąć pod uwagę, że Litwę pozywa do sądu nie tylko Rosja – przeciwstawiając się w tensposób Zachodowi. Nad kolejnymi pozwami pracuje duża grupa adwokatów także z krajów zachodnich – Niemiec, USA, Czech oraz Izraela (przy czym spotkania prawników odbywają się w… Genewie). Wytoczenie powództwo przeciwko Litwie przez Rosję stało się możliwe w styczniu 2016 roku, kiedy to Rosja ratyfikowała odpowiednią umowę z UE (jak się okazuje konkretniejszą od jakichś tam „sankcji”, których pełno tylko w polskiej i litewskiej telewizji). Obecnie strona rosyjska zyskała prawo do wszczynania procesu sądowego przeciwko tym krajom europejskim, które nakładają areszty albo popełniają inne bezprawne czyny wobec własności prywatnej obywateli rosyjskich lub własności państwowej Federacji Rosyjskiej zagranicą.

Powinna o tym pamiętać i Polska, na terytorium której planowane są np. masowe demontaże pomników żołnierzy sowieckich. Wiele z nich zostało zbudowanych przez stronę rosyjską i stanowi w takim razie własność wschodniego sąsiada Polski. I oby Polska nie znalazła się potem w takiej samej sytuacji, do jakiej doprowadziła zbankrutowaną Litwę prezydent Grybauskaitė

Linda Konecka, Litwa

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *