Bunt dworiaństwa przeciwko Romanowom

Gdy w połowie czerwca pojawiły się informacje1, że w partii Jedna Rosja istnieją plany nadania specjalnego statusu prawnego i przekazania reprezentacyjnych nieruchomości pod rezydencje potomkom dawnej rodziny cesarskiej, wywołało to w Rosji ożywione dyskusje.

Najpierw 13 lipca pojawiły się informacje, że Dom Romanowów miałby zwrócić się oficjalnie do władz Rosji o nadanie mu specjalnego statusu prawnego i wydzielenia rezydencji w Moskwie, argumentując to potrzebą ochrony przed uzurpatorami praw dziedzicznych do rosyjskiego tronu2. Jeszcze tego samego dnia pojawiło się jednak dementi w tej sprawie szefa kancelarii Romanowów, Aleksandra Zakatowa3. W tej samej wypowiedzi dodał on jednak, że gdy taka inicjatywa pojawi się niezależnie ze strony władz, Romanowowie gotowi są wrócić do Rosji.

Z kolei 24 lipca do kancelarii Prezydenta Federacji Rosyjskiej i spikera Dumy trafił pisemny protest przeciw instytucjonalizacji Domu Romanowów podpisany przez przedstawicieli dawnych rosyjskich rodów dworiańskich. Autorami listu byli Nikita Łobanow-Rostowskij, Aleksandr Trubieckoj, Piotr Szeremietiew i Siergiej Kapist.

Zarzucają oni że „Władimir Kiriłowicz Romanow, ojciec Marii Władimirowny, otwarcie popierał nazistów, był bliski Adolfowi Hitlerowi i podczas wojny był w jego sztabie, przygotowując się do stanięcia na czele marionetkowego rządu po upadku ZSRS. Wzywał publicznie rosyjską emigrację i dworian na wygnaniu, by przyłączyli się do armii Trzeciej Rzeszy i wystąpili przeciw sowieckim wojskom, w imię późniejszego ustanowienia monarchii. Publicznie popierał wezwanie fińskiego generała Mannerheima, by walczyć po stronie nazistowskich Niemiec”. Autorzy załączyli do listu stosowną dokumentację na poparcie swoich oskarżeń.

W dalszej części listu odmawiają oni Marii Władimirownie prawa do tytułowania się Głową Domu Romanowów, stwierdzając, że kupuje ona sobie poparcie wpływowych osobistości i bezprawnie nadaje ordery oraz tytuły szlacheckie. Prawowitą i uznaną przez wszystkie gałęzie dynastii, z wyjątkiem linii kiryłowiczowskiej, głową domu Romanowów jest, według autorów listu, Dmitrij Romanowicz Romanow.

List pierwotnie ukazał się na łamach emigracyjnego czasopisma „Русская мысль” i tam też w sierpniowym numerze zamieszczono polemiczną odpowiedź eksperta od rosyjskiego i międzynarodowego prawa legitymistycznego, Nicholasa B. A. Nicholsona4. Odmówiły skomentowania go kancelaria Prezydenta FR i kancelaria spikera Dumy Siergieja Jewgieniewicza Naryszkina.

Nicholson podważa kompetencje autorów listu, zarzucając im, że opierają się na rodzinnych pogłoskach, nie na faktach z dziedziny prawa dziedziczenia. Podważa również interpretację zasad dziedziczenia przedstawioną przez Dmitrija Romanowa, stwierdzając, że jest ona jedynie opinią reprezentowanej przez niego gałęzi rodu – gałęzi, która od czasów rewolucji 1917 r. stale występowała przeciwko legitymizmowi.

Dalej Nicholson stwierdza, że na gruncie rosyjskiego prawa dziedziczenia tronu, prawa do niego posiadają najstarsi i najbliżsi ostatniemu monarsze męscy potomkowie dynastii, gdy zaś ich zabraknie – prawo to przechodzi na najstarsze córki.

Władimir Kiryłowicz był ostatnią powszechnie uznaną Głową Domu Romanowów. W roku 1969, gdy stało się jasne, że nikt z jego krewnych dynastycznych płci męskiej nie pozostawi następców, którzy mogli by prawowicie występować jako dziedzice tronu, mianował on swoją córkę opiekunką (блюстительницейDomu Romanowów. To oświadczenie rozwścieczyło niektórych z jego żyjących dynastycznych krewnych – mężczyzn i stało się przyczyną rozłamu trwającego w rodzinie do dziś5.

Prawa Marii Władimirowny do dziedziczenia tronu oraz nadawania orderów i tytułów uznały Międzynarodowa Liga Monarchistów oraz Rosyjski Związek Cesarski. Uznały go również Rosyjski Kościół Prawosławny i Rosyjski Kościół Prawosławny na Emigracji. Praw Marii Władimirowny ani jej syna Gieorgija Michaiłowicza do tronu Rosji nie kwestionują również przedstawiciele innych dynastii monarszych.

Fakty te nie dają spokoju niedynastycznym potomkom rodu Romanowów, którzy już na emigracji weszli w związki małżeńskie z najbardziej znamienitymi rodami emigracyjnej arystokracji – z Orłowymi, Szeremietiewymi, Goleniszczewymi-Kutuzowami, Golnicynymi, Woroncowymi-Daszkowiczami i innymi. Nic dziwnego, że rodziny te nie uznają prawa Marii Władimirowny i jej syna do dziedziczenia tronu, skoro uważają, że poprzez małżeństwa zawarte za granicą, oni sami stali się członkami rodziny cesarskiej. Prawda jest tymczasem taka, że ci Romanowowie którzy wstąpili w podobne związki małżeńskie, przestali być członkami rodziny cesarskiej i stracili wszelkie prawa do dziedziczenia tronu przez swoich potomków6.

Pretensje autorów listu spotkały się również z odpowiedzią przedstawicieli Rosyjskiego Zgromadzenia Dworiańskiego, założonej w 1991 r. największej organizacji zrzeszającej rosyjskie dworiaństwo. W oświadczeniu stwierdza się że list czterech przedstawicieli historycznych rodów „wyraża ich osobiste zdanie i w żaden sposób nie może zostać uznany za głos rosyjskiego dworiaństwa, ani też za oficjalne stanowisko żadnego stowarzyszenia dworiańskiego7.

Oskarżenie Władimira Kiryłowicza Romanowa o kolaborację z nazistami jest, wedle będącego autorem oświadczenia prezesa RZD Olega Wiaczesławowicza Szczerbacziowa, „jawnym kłamstwem”, gdyż choć antykomunizm Wielkiego Księcia nie ulegał wątpliwości, wojnę spędził on w Bretanii próbując pomagać rosyjskim robotnikom przymusowym, zaś jedyne jego oświadczenie wydane w 1941 r. wywołało reakcję władz niemieckich, które za pośrednictwem swego przedstawiciela w Paryżu zakazały Władimirowi Kiriłowiczowi rozpowszechniania oświadczenia pod groźbą internowania.

List arystokratów ma, wedle oświadczenia RZD, przeciwstawić się prawu Marii Władimirowny i jej syna do dziedziczenia praw do rosyjskiego tronu w imię pretensji Dmitrija Romanowicza, który ma być „taką głową (Domu Romanowów), która będzie mogła posłusznie „przewrócić stronę” i na zawsze zamknąć kwestię Rosyjskiego Domu Cesarskiego, zarówno w ojczyźnie jak i na emigracji.”

(…)

Grając na patriotycznej nucie, starają się oni (tzn. autorzy listu – R.L.) zdyskredytować pamięć pokojowego Wielkiego Księcia Władimira Kiriłowicza, całe życie którego było służbą Rosji – tak, jak ją rozumiał, będąc człowiekiem swojej epoki i głową dynastii. Oczywiście, ani Pomazańcy Boży, ani prości śmiertelnicy, ani „przedstawiciele ruskiego dworiaństwa” nie są wolni od błędów i pomyłek. Ten jednak, kto porywa się sądzić umarłych, spoczywających w Bogu, powinien być, w szczególny sposób, uczciwy, gdyż w przeciwnym razie jego sąd może obrócić się w sąd nad nim”.

Maria Władimirowna Romanowa (ur. 1953) jest córką Władimira Kiryłowicza Romanowa (1917-1992) i Leonidy Gieorgijewny Bagration-Muchranskiej (1914-2010). Jej dziadkami byli Kirył Władimirowicz Romanow (1876-1938) i Victoria Melita von Sachsen-Coburg und Gotha (1876-1936). Z kolei pradziadkiem Marii Władimirowny był Władimir Aleksandrowicz Romanow (1847-1909) żonaty z Marie zu Mecklenburg (1854-1920), który był trzecim synem cara Aleksandra II (1855-1881) z jego pierwszego małżeństwa.

Maria Władimirowana posiada syna Gieorgija Michaiłowicza (ur. 1981) z małżeństwa z Franzem Wilhelmem Prinzem von Preußen (u. 1947). Małżeństwo rozpadło się w 1986 r. Gieorgij Michaiłowicz pracował między innymi przy Komisji Europejskiej gdzie zajmował się problemami energetyki atomowej i bezpieczeństwa energetycznego. W latach 2008-2014 doradzał kompanii Norylski Nikiel w sporach z UE.

Dmitrij Romanowicz Romanow (ur. 1926) jest przedstawicielem młodszej męskiej linii Romanowów. Jego ojcem był Roman Pietrowicz Romanow (1896-1978), matką Praskowia Dmitrijewna Szeremietiewa (1901-1980). Dziadkami w linii męskiej byli Piotr Nikołajewicz Romanow (1864-1931) i czarnogórska księżniczka Milica Nikołajewna Pietrowicz-Negosz (1866-1951). Pradziadkiem był Nikołaj Nikołajewicz Starszy (1831-1891) żonaty z Aleksandrą Pietrowną Oldenburską (1838-1900), który z kolei był trzecim synem cesarza Mikołaja I (1825-1855).

Dmitrij D. Romanow zajmuje się obecnie przede wszystkim numizmatyką, działalnością charytatywną i popularyzacją historii dynastii Romanowów. Określa się mianem republikanina i jest przeciwnikiem restauracji monarchii. Wedle niego, Rosją powinien rządzić demokratycznie wybrany prezydent.

Spór autorów listu z Domem Cesarskim Rosji przywodzi skojarzenia z podobnymi konfliktami w XV i XVI wieku, gdy przedstawiciele wielkich rodów bojarskich wżeniając się w rodzinę monarszą, próbowali manipulować dla swoich celów dynastią i państwem. Rosyjskie prawa dziedziczenia przyjęte zostały następnie właśnie po to, by zapobiegać podobnym kryzysom. Wprowadzona w nich kategoria małżeństwa morganatycznego, którego potomkowie wykluczani są z tytułu urodzenia w nim z linii sukcesji, rodzi jednak rozmaite praktyczne komplikacje. Wśród rosyjskich monarchistów istnieje między innymi spór wokół tego, czy w okresie poślubienia przez Władimira Kiryłowicza Leonidy Gieorgijewny gruzińska dynastia Bagrationi może być uznawana za monarszą, przeważa jednak opinia twierdząca.

Ronald Lasecki

1http://www.express.co.uk/news/world/586470/Russia-royal-family-Vladimir-Putin-reinstate-Tsar-Nicholas-Second-Romanov (03.08.2015).

2http://lenta.ru/news/2015/07/13/romanovy/

3http://lenta.ru/news/2015/07/13/romanov/

4„Русская мысль”, sierpień 2015, s. 48-49.

5Tamże, s. 48.

6Tamże, s. 49.

7Ten i następne cytaty: http://www.nobility.ru/rus/2015/07/28/rus_334.html (03.08.2015)

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Bunt dworiaństwa przeciwko Romanowom”

  1. Ronaldzie, ale linia kiriłowska jest przecież skażona prawnie – Wiktoria Ducky Koburg była rozwódką, kuzynką zbyt bliskiego stopnia, Cyryl nie miał zgody imperatora, wybranka nie była prawosławna – nie za dużo tego aby?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *