Buntownicy kupili poparcie Francji za 1/3 libijskiej ropy?

Na początku wojny w Libii, Francja zawarła porozumienie z powstańczą Narodową Radą Libijską (NRL). W zamian za wspieranie powstania, francuskim firmom obiecano, że po wojnie dostaną kontrolę nad 35 proc. libijskich zasobów ropy naftowej – informuje RIA Nowosti, powołując się na publikację francuskiego dziennika „Liberation”.

TVN24
Komentarz: Oto wzorcowi demokraci. [aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Buntownicy kupili poparcie Francji za 1/3 libijskiej ropy?”

  1. Co za idiotyczny podtytuł. A co to ma wspólnego ze zdradą ? Bo jeśli ma cokolwiek, to władze Rosji, USA, UK, Norwegii, i prawie wszystkich innych krajów naftowych też są zdrajcami. Kaddafi też zresztą był, bo zapewniał kontrolę nad częścią złóż m.in. firmom włoskim. Władze Sudanu zdradziły na rzecz Chin, a władze Syrii na rzecz m.in. Polski, zapewniając Kulczykowi kontrolę nad 1/3 złóż. A poza tym – to co to ma wspólnego z „wzorcową demokracją” ?????

  2. @T. Dalecki. Rzecz w tym, że rebelianci na początku wojny, to nie były żadne „władze”. Pan to oczywiście rozumie tylko Pan też czasem „odlatuje” 😉 Pozdrawiam.

  3. Znak zapytania w podtytule całkowicie zbędny. Jeśli ktoś sprowadza obce wojska przeciwko swojemu rządowi, albo nawet taką agresję toleruje, to jest zdrajcą. Niezależnie od tego, czy dodatkowo kupczy majątkiem narodowym. Za to cała sytuacja dobrze świadczy o Francji. Okazuje się, że nie kierowali się idiotycznymi hasłami „demokratycznych przemian” w Libii, ale po prostu swym interesem narodowym. A że potrafili to inaczej sprzedać mediom to tym lepiej dla nich.

  4. @HuvKur – proszę zauważyć, że Kaddafi to w ogóle nie jest żadna „władza”. Nie pełni żadnej funkcji. Z prawnego punktu widzenia jest tylko najzwyklejszym obywatelem. Poza tym – jakbym był Libijczykiem to też bym wolał, żeby jakaś cześć dochodów z ropy trafiła do Francuzów niż znacznie większa część do prywatnej kieszeni zbrodniarza Kaddafiego i jego rodzinki.

  5. @T. Dalecki. Z Kaddafim, czy bez, rebelia była wymierzona we władze Libii. Ja np. wolałbym, żeby naszym prezydentem był (niechby nawet) JKM, gdybym jednak zaproponował np. Niemcom, żeby obalili obecne władze, w zamian za preferencyjny dostęp do złóż węgla brunatnego pod Legnicą, to nie dało by się tego inaczej nazwać niż „zdrada”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.