Czy Margaret Thatcher jest liberalnym lumpem?

Piotr Piętak postanowił napisać ze mną polemikę (tutaj). Skoro tak, to pozwolę sobie i ja skreślić do niej kilka słów komentarza Zgadzam się z byłym wiceministrem PiS w jednym – że ten tekst jest w tej sprawie także moim słowem ostatnim.

Pisze Piotr Piętak, że w naszej dyskusji nie odnosił się do reformy emerytalnej. Że odnosił się tylko do fundamentalnej w demokracji zasady dialogu społecznego. Tyle tylko, że o godnej postawie szefa Solidarności mówił właśnie w kontekście podniesienia wieku emerytalnego. W sprawie, w której moim zdaniem, protesty akurat Solidarności – związku zawodowego, który dał nam wolność – są wyjątkowo niegodne. Niegodne – bo dotyczą reformy fundamentalnej i koniecznej dla przyszłości Polski zmiany. To po pierwsze.

Po drugie: pisze autor, że Jarosławowi Kaczyńskiemu co nieco zawdzięczam. Oczywiście, to z list tej partii – której prezesem jest Jarosław Kaczyński – w 2005 roku zostałem posłem. Tyle tylko, że tu właśnie ujawnia się pierwotny azjatycko – koczowniczy sposób myślenia obozu pisowskiego. Otóż wedle tego sposobu mandat parlamentarny nie jest owocem synergii szyldu partii politycznej i dorobku startującego z jej list kandydata. Mandat ten jest wyłączną zasługą i wyłączną własnością prezesa, który niczym mongolski chan arbitralnie rozdziela i zabiera należące do niego dobra. Czy to – według Piotra Piętaka – jest także fundamentalna zasada prawdziwej demokracji? Tak sama jak zasada dialogu społecznego?

Po trzecie: rzecz jasna, że akceptuje prawo do zrzeszania się osób pragnących działać w związkach zawodowych. Nie oznacza to jednak, że jednocześnie akceptuje uderzanie tychże związków najważniejsze dla przyszłości państwa reformy. Autor zarzuca mi wyznawanie ideologii lumpen liberalizmu. Czy w takim razie brytyjska premier Margaret Thatcher, która twardą ręką nałożyła kaganiec związkowym działaczom, jest dla Piotra Piętaka liberalnym lumpem? Jeśli tak, to znalazłem się w naprawdę dobrym towarzystwie.

Po czwarte; pisze mój polemista, że opowiadam się za liberalizmem w wydaniu komunistycznej nomenklatury. Otóż moim zdaniem tę sprawę trzeba było rozstrzygnąć 20 lat temu. Dziś – dla ludzi mających po dwadzieścia trzydzieści lat – dyskusja ta jest tak samo akademicka jak ta o lustracji. To, że tego nie zrobiono powinno być pretensją do pokolenia Piętaka niż do mojego. Dziś wyznawany przeze mnie gospodarczy liberalizm to raczej ratunek właśnie dla tych mniejszych firm niż dla post nomenklaturowych podmiotów

Po piąte: pyta mój polemista czy informacje o wysokości – wynikających z urzędniczej beztroski – jego rachunków telefonicznych czerpię od szefa ABW? Otóż nie Panie Ministrze! Swego czasu – by się o niej dowiedzieć – wystarczyła jedynie rutynowa lektura gazet. I to czyniona dość pobieżnie.

I wreszcie na koniec: deklaruje ex minister, że ma duże doświadczenie w prowadzeniu własnego interesu. Jak więc wyjaśnić jego perypetie telefoniczne? Zaszalał „za cudze”?

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Czy Margaret Thatcher jest liberalnym lumpem?”

  1. Piotr Pętak z tym lumpen liberalizmem trafił w dziesiątkę. Lepiej nie można ująć tego, co wyprawia pseudoliberał Libicki w socjaldemokratycznej PO.

  2. Panie Libicki proszę nie porównywać siebie do Margaret Thatcher. Ależ z Pana megaloman!:-) Kolejna kwestia: nie można porównywać tego, co wyprawia Pan i Pana kolesie z Tuskiem na czele z reformami Pani Thetcher, bo; 1.) Wielka Brytania miała zupełnie inne uwarunkowania społeczno-gospodarcze (chociażby ukształtowany wolny rynek i silną klasę średnią, której w Polsce de facto nie ma); 2.) Pani Thatcher faktycznie robiła reformy, a wasz rząd wykonuje chaotyczne, doraźne ruchy w celu przypodobania się agencjom ratingowym. To co wyprawiają Pana kolesie z rządu nie ma nic wspólnego z kompleksowymi reformami i strategią gospodarczą. Dlatego po raz kolejny Pan się kompromituje i ośmiesza. Czy warto tak się odzierać z resztek godności i honoru dla partyjnej synekury i diety Panie Libicki?

  3. To teraz senator Libicki „pojechał po całości” . P. Thatcher była wielkim mężem stanu (czy też damą stanu), pan zaś i pański kolega Tusk jesteście natomiast bardzo małymi ludzikami. Możecie być co najwyżej „gejami stanu”. Nie porównujcie własnej małości do wielkości p.Thatcher ani własnych złodziejskich rządów do thatcherowskich reform. Nie wypada.

  4. Margaret Thatcher w spodniach pisuje dla Konserwatyzm.pl? Why not? Kazdemu wolno pomarzyc. Ciekawi mnie tylko, czy – kiedy Senator pisze o podwyzszeniu o 2 lata wieku, w ktorym przecietny obywatel IIIRP bedzie mogl udac sie na emeryture jako: o „reformie fundamentalnej i koniecznej dla przyszłości Polski” – to: 1. Mysli tak naprawde? 2. Chce przypodobac sie partyjnej wierchuszce? Jesli to pierwsze, to naprawde jest zle

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.