Czy Misiek Kamiński zniechęcił profesora Glińskiego?


W zasadzie trudno się temu dziwić. Bo w każdej kolejnej kampanii, profesor, robiący za łagodną twarz partii Jarosława Kaczyńskiego, walczy z wiatrakami. Walczy, a i tak jakaś literka W czy kolejny występ Antoniego Macierewicza rozbija to w pył. Wygląda jeszcze i na to, że gniew i zniechęcenie profesora Glińskiego jest objawem szerszego zjawiska. Dlaczego? Bo dziś także Nasz Dziennik krytycznie opisał ostatnią kampanię referendalną tej partii (http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/56964,na-warunkach-przeciwnika.html).

Do tej pory wielu mówiło – a ja zgadzam się z tą opinią – że to Misio Kamiński wygrał dla nas warszawskie referendum. Wygrał je narzuceniem narracji, że odwołanie Hanny Gronkiewicz – Waltz to jest Antoni Macierewicz i ojciec Rydzyk w Warszawie. Narracji, którą następnie przyjęły wszystkie najważniejsze osoby PO. Wygląda jednak też i na to, że Misio – może przez przypadek – dokonał jeszcze jednej rzeczy. Misio chyba skutecznie zniechęcił profesora Glińskiego do roli politycznego królika. Jestem naprawdę pod wrażeniem…

I na koniec. Media krytykują wrocławskie kazanie arcybiskupa Michalika. O gender, pornografii i rozwodach. Kontekst i czas tej wypowiedzi może nie jest najszczęśliwszy, ale media – tym razem tendencyjnie – szukają tu moim zdaniem przysłowiowej dziury w całym. Arcybiskup tym razem nie powiedział bowiem nic ponad to, co Kościół – i także papież Franciszek – zwyczajnie naucza. Naprawdę – tym razem nie ma co polować na arcybiskupa Michalika…

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *