Dmowski: Nie uczmy patriotyzmu wyłącznie na cmentarzach

W utrzymaniu polskości potrzebna jest świadomość historyczna. Tymczasem sposób uczenia historii Polski jest skażony pseudo-naukowym bełkotem i normami poprawności politycznej. Autorzy podręczników celowo „zapominają”, że historia stanowi opowieść o dawnych czasach i ludziach, więc omawianie przeszłości i przypomnienie jej bohaterów powinno być przekazywane w sposób interesujący, spójny i zgodny z faktami, bez uprzedzeń ideologicznych i pozbawiony aktualnych „zapotrzebowań” politycznych.Niestety, tak nie jest!

Jest rzeczą oczywistą, że dawne pojmowanie historii Polski wymaga uczciwej rewizji. Czas najwyższy odejść od legendarno – romantycznej wersji dziejów. Zachowując niewzruszoną cześć dla bohaterów, którzy walczyli o wolność Ojczyzny, trzeba oceniać obiektywnie, w świetle faktów, działania polityków. Należy także sprawiedliwie ocenić wielką, fundamentalną na przestrzeni dziejów pracę formacyjną wobec narodu, dokonaną przez duchowieństwo oraz wpływ przykładów osób świętych i błogosławionych.

2. Z moich obserwacji wynika, że świadomość historyczna większości Polaków jest skażona mistycznym kultem klęskowych powstań zbrojnych i nieadekwatną apoteozą wybranych postaci historycznych, które, w świetle faktów, na takie wyróżnienie bynajmniej nie zasługują (np. Józef Piłsudski), co wiąże się nierzadko z irracjonalną postawą wobec naszych sąsiadów. Kurczowe trzymanie się apologii czynu zbrojnego i przypisywanie temu czynowi wszelkich możliwych, czasem fikcyjnych zalet i pożytków, przy pomijaniu oczywistych i straszliwych strat – skutkuje niedocenianiem twórczej roli ludzi wielkiej pracy narodowej (uczonych, działaczy, twórców kultury). W ten sposób kreowani są fałszywi bohaterowie (np. lekkomyślny i nieodpowiedzialny Piotr Wysocki), a pomijani działacze państwowi najwyższej klasy (np. Ksawery Drucki-Lubecki).

Patriotyzm wczorajszy i dzisiejszy

1. Klasyczny patriotyzm powstańczo-romantyczny jest bezradny wobec współczesności, gdyż obecnie nie czyn zbrojny i zapatrzenie w poetyckie fantazje, ale dobra, sumienna praca, oraz rzetelne wykonywanie wszelkich innych obowiązków, wsparte wiedzą – decydują o wszystkim. Ustawiczne zaganianie patriotyzmu na cmentarze oraz w miejsca kaźni i uparte przetrzymywanie go tam – budzi sprzeciw ludzi młodych. Jest rzeczą oczywistą i fundamentalną, że należy zawsze oddawać cześć zmarłym i poległym przodkom naszym, oraz czerpać zapał do własnego działania z ich szlachetnych przykładów – ale przecież Ojczyzna nie może się utożsamiać się jedynie z klęskami, cierpieniem i śmiercią. Były też przecież w narodowej przeszłości liczne zwycięstwa i wielkie osiągnięcia, o których mówi się nieproporcjonalnie mało.

2. Młode i średnie pokolenia potrzebuje z historii ojczystej żywych przykładów solidnej, twórczej, pokojowej pracy. W przeciwnym razie gotowe są zrzucić z siebie cierpiętniczo-przegrany patriotyzm, jako zleżały, dniu dzisiejszemu niepotrzebny, kostium historyczny, co już niekiedy, ma, niestety, miejsce.

3. Nadal jednak większość Polaków utożsamia patriotyzm z walką zbrojną i z odświętnym uczuciem, a nie z twardym, codziennym obowiązkiem, do którego wykonywania potrzebna jest wiedza, rozsądek, pracowitość, prawość oraz mocny charakter, odporny na trudności i destrukcyjne oddziaływania mediów i niektórych polityków.

4. Za dużo jest wśród nas ludzi, którzy uważają się za dobrych Polaków, a jednocześnie zaniedbują własne obowiązki i jako członkowie rodzin, i jako osoby uczące się i pracujące oraz jako obywatele. Jako naród słynęliśmy zawsze z tolerancji, ale obecnie wielu ulega pro unijnej poprawności politycznej i ich tolerancja wobec ewidentnych występków i zboczeń, idzie stanowczo za daleko i przekracza granice rozsądku, co dyskontują tzw. „mniejszości”.

5. Brak oparcia w prawdziwej, spójnej, współczesnej wizji narodowej przeszłości – sprzyja wynaradawianiu.

Katolicyzm Polaków

1. Polacy z którymi rozmawiałem uważają, że Polska znana jest z tolerancji. Zamieszkiwali w niej i nadal mogą zamieszkiwać przedstawiciele różnych wyznań, a nawet religii, bez uszczerbku dla możliwości realizowania swoich potrzeb wyznaniowych. Jednakże dominuje w naszym kraju w dalszym ciągu (choć wielu się to nie bardzo podoba) katolicyzm, który „nie jest dodatkiem do polskości, lecz w wielkiej mierze stanowi jej istotę” (R. Dmowski) tak, że „kto zwalcza katolicyzm, zwalcza polskość”

2. W zlaicyzowanej w dużym stopniu Europie, Polska jest katolicką potęgą. Jest nią także w całym Kościele Powszechnym: co czwarty ksiądz w Kościele – jak poinformował mnie jeden ze znanych duchownych – jest Polakiem. Po upadku Polski Ludowej my, katolicy, wybudowaliśmy około półtora tysiąca kościołów i kaplic, ze swoich dobrowolnych datków, w tym tak wspaniałych jak Bazylika w Licheniu. Remontujemy zabytkowe świątynie, pomagamy Kościołowi na Wschodzie i w innych częściach świata. W każdej parafii, obok kościoła, istnieje cała zróżnicowana infrastruktura parafialna, znajdująca się przeważnie na bardzo przyzwoitym, nowoczesnym poziomie. Wszystko to, powtórzmy, powstało i powstaje z ofiar wiernych. Żaden ksiądz i zakonnica w Polsce nie umarł z głodu, lecz otoczeni powszechnym szacunkiem wiernych, w zadawalających warunkach materialnych wykonują swoją misje. Caritas, jadłodajnie dla bezdomnych i bezrobotnych, domy opieki, szpitale i hospicja – niosą pomoc potrzebującym. Katolickie szkoły i uczelnie, oraz organizacje społeczne, przeważnie (niestety!) niskonakładowa prasa i radia diecezjalne, ogólnopolskie telewizja Trwam i Radio Maryja – wpływają na świadomość milionów Polaków.

3. Z drugiej strony wszyscy Polacy są laicyzowani na siłę przez bogate (przeważnie oparte na zagranicznym kapitale) mass media. Ta konsekwentna antypolska i antyreligijna propaganda szczególnie uderza w ludzi młodych i nieprzygotowanych intelektualnie oraz moralnie do jej odparcia. Straty są i to spore. Widoczne się one w statystykach rozwodów, aborcji, przestępczości, używaniu narkotyków itp., w dostrzegalnym zepsuciu polskich szlachetnych ideałów grzeczności rodzinnej i społecznej, w wulgaryzacji i ubóstwie języka używanego na co dzień. Ma w tym swój udział, zapatrzony w amoralne wzory i wpływy Zachodu świat artystyczny, dodajmy: świat niskiego artystycznego i etycznego lotu. Wulgaryzm i bezwstyd rozpanoszył się w wielu filmach i sztukach teatralnych, w plastyce i na koncertach muzyki popularnej. Wiele osób (szczególnie młodych) odpada od katolicyzmu i polskości, ale inni – przeciwnie – „zwierają szeregi”, pogłębiają swoją wiarę i patriotyzm oraz starają się te swoje przekonania przenosić na grunt życia publicznego, w tym kulturalnego. (cdn.)

Jędrzej Dmowski

Myśl Polska Nr 13-14 (25.03.-1.04.2012)

aw

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Dmowski: Nie uczmy patriotyzmu wyłącznie na cmentarzach”

  1. Artykuł ogólnikowy, mało odkrywczy. Ale jesli chodzi o ton i rozłozenie akcentów- bardzo mi odpowiada. Narodowiec dla którego największym wrogiem jest PiS, Sekta Smoleńska, antykomunista, albo nawet ten, co (może i głupio) oddał za Ojczyzne życie młode- to dla mnie jakiś dziwoląg. Autor, Jedrzej Dmowski, na dziwoląga mi nie wygląda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *