Dmowski wykonawcą testamentu Piłsudskiego?

Zychowicz w swojej książce w twórczy sposób rozwija idee polskich polityków znanych z propagowania poglądów germanofilskich, wśród nich m.in. Władysława Studnickiego i Stanisława Cat-Mackiewicza. Innym z ideowych antenatów redaktora „Rzeczpospolitej” jest także Adolf Bocheński, autor głośnej książki z 1937 r., zatytułowanej „Między Niemcami a Rosją”, którą sam Zychowicz określa mianem „genialnej”. We wstępie rzeczonej pracy, stanowiącej wsparcie dla ówczesnej linii politycznej Józefa Becka, dążącego do porozumienia z zachodnim sąsiadem, Bocheński, odnosząc się do ewolucji ideowej ówczesnego pokolenia „młodych” obozu narodowego, pisze m.in.: „b. młodzież wszechpolska – porzuca normy Dmowskiego i szuka coraz to wyraźniej nowych dróg. Dążenie to przejawia się zresztą o wiele silniej u tych narodowych demokratów, którzy nie pogodzili się z systemem pomajowym, jak u tych, którzy już się z nim pogodzili (…) Ogólnie biorąc, jednak niedługo będziemy mogli wziąć odwet na Dmowskim. Do jego uczniów – do młodej generacji narodowo-demokratycznej – będziemy mogli zastosować słowa, których on użył jako motto swej książki: O upadku myśli konserwatywnej w Polsce. «Już podejrzenie stwierdzone dowodem. Ten, co się Konradem Wallenrodem zowie – nie jest Wallenrodem». Wszystkie elementy rozkładającej się dmowszczyzny będą musiały prędzej czy później przyjść do programu politycznego, który głosi nasza grupa polityczna” (A. Bocheński, „Między Niemcami a Rosją”, Kraków – Warszawa 2009). Grupą tą miał być sanacyjny „Bunt Młodych”, a programem nowa odsłona idei federacyjnej, zmierzającej do rozbicia Rosji.

Książka Bocheńskiego, której w żaden sposób nie można odmówić intelektualnej głębi (szczególnie, gdy zestawi się ją ze współczesną myślą polityczną), stanowiła, zdaniem ówczesnych liderów obozu narodowego, poważne niebezpieczeństwo. Szczególnie, gdyby idee w niej wyłożone padły na podatny grunt i zostały zrealizowane. Reakcję Romana Dmowskiego na pracę młodego konserwatysty opisuje w pracy „Stronnictwo Narodowe a kryzys dziejowy 1938 roku” (Londyn 1987), będącej de facto relacją pamiętnikarską, Jędrzej Giertych. Referuje w niej jedną ze swoich rozmów z Dmowskim z końca 1937 r.: „Książkę Bocheńskiego szczegółowo Dmowskiemu zreferowałem, opowiadając mu jej treść (…) Dmowski rzecz prosta całkowicie zgodził się ze mną, że tendencje zawarte w tej książce są w wysokim stopniu niebezpieczne i że ukazanie się tej książki jest wydarzeniem zgoła nie błahym. Konkluzją Dmowskiego było, że mi zleca stałe czuwanie nad tą sprawą, śledzenie, czy obóz rządowy czegoś w duchu książki Bocheńskiego nie przedsiębierze i baczenie, byśmy jakimiś wydarzeniami, zmierzającymi do wciągnięcia Polski w akcję przeciwko Czechosłowacji, lub w nową «wyprawę komiwojażera na Rosję» nie zostali zaskoczeni (…) dał mi do zrozumienia, że nie spodziewa się, by był już w stanie stoczyć w życiu nową walkę z nowym wcieleniem polityki Piłsudskiego, ale że liczy na to, że my, młodzi, zrobimy co do nas należy”.

Zychowicz w swoim „Pakcie” sugeruje jednak czytelnikom inną reakcję lidera Narodowej Demokracji na książkę Bocheńskiego. Na stronie 155 pisze: „Bocheński zasłynął napisaną w 1937 roku książką „Między Niemcami a Rosją”, po przeczytaniu której podobno nawet Roman Dmowski zmienił swoje zapatrywanie na naszego zachodniego sąsiada”.

Jaki sens ma insynuowanie podobnych poglądów autorowi pracy „Niemcy, Rosja i kwestia polska”? Czyżby chodziło o to, że Dmowski mógłby również poprzeć wspólną wyprawę u boku bohaterskich Germanów na wschodnią Barbarię, realizując przy tym testament Piłsudskiego, co tak efektownie opisuje w swojej książce Zychowicz? Dmowski w roli wykonawcy testamentu Piłsudskiego? No cóż, mamy wolność słowa i każdemu wolno wszystko powiedzieć i napisać, są jednak granice absurdu, których przekroczenie wzbudzać musi tylko uśmiech politowania…

Maciej Motas

myslpolska.pl

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.