Eckardt: Jarosław Gowin. Wróg egzystencjalny

Nie ulega wątpliwości, że każda następna ekipa, która dojdzie do władzy po Prawie i Sprawiedliwości rozpocznie sprzątanie, które dla wielu członków PiS zakończy się aktami oskarżenia. Pilnować tego będą z pewnością Roman Giertych i Radosław Sikorski, których bezkompromisowość będzie tutaj równa bezkompromisowości Macierewicza, jaką ten wykazał przy likwidacji WSI. Nie będą brać jeńców, co więcej, lufy ich „plutonu egzekucyjnego”, będą rozgrzane do czerwoności. Stąd tak ważna dla PiS jest odpowiedź, co zrobi Gowin.
Być może dlatego mamy do czynienia z „operacją Bielan”, by zawczasu zdetonować konstruowany po cichu przez Gowina ładunek, którego eksplozja mogłaby zdziesiątkować Prawo i Sprawiedliwość. Trudno bowiem nie zauważyć politycznej koincydencji, która temu towarzyszy oraz nie dostrzec wyraźnego wsparcia, jakie dostała frakcja Bielana w telewizji publicznej, w której z kolei „bana” dostał Gowin i jego współpracownicy.
Obecna opozycja nie ma w tej chwili szans na odebranie władzy Prawu i Sprawiedliwości. PiS-owi władzę odebrać może tylko wewnętrzna dekompozycja w obozie „dobrej zmiany”, której Gowin mógłby być zaczynem. Jeśli Adam Bielan pokrzyżował mu szyki, to pytanie na jak długo. Prawdą jest to, że jeśli Gowin czegoś nie zrobi, to w przyszłym Sejmie jego partia Porozumienie w parlamentarnych ławach nie zasiądzie.
Usiądźmy zatem wygodnie, przed nami bowiem ciąg dalszy wojen koalicyjnych, przebiegających w myśl znanego, jakże obrazowego, gwarantującego emocje opisu: wróg, śmiertelny wróg, koalicjant.
Maciej Eckardt
za: FB
Facebook

2 thoughts on “Eckardt: Jarosław Gowin. Wróg egzystencjalny”

  1. Otóż to. Analitycy już jakiś czas temu wykazali, że nie ma praktycznie przepływu elektoratów pomiędzy PiS a opozycją – z PSL i Konfederacją włącznie. Prężenie muskuł przez Platformę może powodować jedynie podkradanie wyborców Lewicy i vice versa. Zatem wszelkie ruchy na opozycji powodują jedynie mieszanie w kotle z napisem „opozycja”, podczas gdy nie są w stanie uszczknąć nikogo PiSiorom. Jeśli ktoś myśli poważnie o zaszkodzeniu partii Kaczyńskiego, to powinien raczej próbować wskrzesić np. LPR, albo stworzyć partię podobną do PiS-u. Różnica pomiędzy PiS-em a antyPiS-em jest taka, że antyPiS jest podzielony, natomiast PiS – w miarę scementowany.

  2. A może wpływ GRU ,MOSADU ,BND może Gowin to ”fantom ”tych organizacji przypomnijcie sobie wiek XVIII CZASY TUŻ PRZED ROZBIOROWE. Czekam kiedy służby Papuy-Nowej Gwinei nam zorganizują nową partię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *