Eckardt: Tomasz Sakiewicz: kolekcjoner rosyjskich motyli

Hercklekoty, w jakie wpadł ostatnio redaktor Tomasz Sakiewicz, czołowy cyngiel frontu propagandowego skupionego wokół “Gazety Polskiej”, “Gazety Polskiej Codziennie”, portalu Niezależna.pl oraz telewizji Republika, mają wymiar wręcz epicki. A wszystko przez niepewny wynik wyborów, który może odciąć pana redaktora od państwowego cycka, z którego – via spółki skarbu państwa – ssie kasę na swoje media. Żółć, którą chluszcze w opozycję zachodzącą władzę od prawej flanki, ma w przypadku pana redaktora postać charakterystycznej “putinowskiej amby”. Objawia się ona tym, że wszyscy, którzy ośmielają się nie podzielać […]

Eckardt: Wołodymyr Zełenski, czyli dumka na rosyjskie i izraelskie głosy

Wybory na Ukrainie wygrał Wołodymyr Zełenski. Urodził się – jak można przeczytać w biogramie – w rodzinie ukraińskich Żydów. Ukraińcy wybrali aktora-komika bez poglądów, bo obiecał walkę z korupcją i wymianę elit. W swoim otoczeniu pokazał głównie ludzi młodych. Zarzucona przynęta zadziałała. Wołodymyr Zełenski nie jest żadnym ukraińskim Ronaldem Reaganem, jak starają się go przedstawić niektórzy komentatorzy. To dwa różne światy. Tak naprawdę Zełenski, to długie ramię oligarchy Ihora Kołomojskiego (pobratymca), który po ucieczce z Ukrainy osiadł w Szwajcarii, skąd za pomocą Zełenskiego, dokonał właśnie […]

Eckardt: Albin Siwak i trwały ślad po Siwaku…

Niepostrzeżenie przeszła informacja o śmierci Albina Siwaka, legendy PRL-u, robotnika, budowniczego Warszawy, związkowca, działacza PZPR od pamiętnego 1968 roku, późniejszego członka jej Komitetu Centralnego, zastępcy ambasadora w Libii, Przodownika Pracy. Starszej części Polaków, kojarzy się jako cel niewybrednych żartów z czasów „komuny”, ktoś na kim skupiała się niechęć i sprzeciw społeczeństwa wobec władzy ludowej. Albin Siwak na każdym kroku podkreślał swoje robociarskie pochodzenie, które dawało mu siłę i autentyczną niezależność w starciach z partyjnym aparatem. Był w tym swoim „robociarstwie” autentyczny. Odbudowywał przecież warszawską Starówkę, […]

Eckardt: Hetyryckie zamyślenie

Jak tak oglądam i słucham tych wszystkich gejowskich działaczy, aspirujących do parlamentarnych ław, to gdybym był zwykłym homoseksualistą, takim żyjącym normalnie, nie obnoszącym się ze swoją seksualnością, byłbym się załamał. Wprawdzie wśród „heteryków” idiotów zajmujących się polityką nie brakuje, to jednak wśród „nieheteronormatywnych” wygląda to na jakąś epidemię. Ponoć każdy nosi w sobie – tak powiadają psychologowie – jakąś fobię. To prawda. W moim przypadku jest to idiotofobia. Przebieg tej groźnej przypadłości wygląda u mnie tak, że na idiotów reaguję zawsze tak samo, bez względu […]

Eckardt: LGBT, czyli Platforma w lateksowym wdzianku

Przesunięcie się Platformy Obywatelskiej na pozycje LGBT, to upragniony prezent dla Prawa i Sprawiedliwości. Nic dziwnego, że wywołało to zgryźliwy komentarz orbitującego wokół PO Romana Giertycha, w którym skrytykował Rafała Trzaskowskiego za podpisanie warszawskiej deklaracji LGBT. To nie pierwszy raz, kiedy znany mecenas-celebryta przestrzega Platformę przed skrętem w lewo, argumentując, że jest to prosta droga do ugruntowania pisowskiego panowania. I rzeczywiście, ukłon w stronę środowisk homoseksualnych wykonany przez prominentnego działacza PO jest nalaniem politycznego paliwa do pisowskiego baku, którego zawartość – także dzięki Giertychowi – […]

Eckardt: Jak pochyłe drzewo

Antysemityzm, jak wiadomo, to ciężka przypadłość natury psychicznej. Bierze się ona stąd, że człowiek do oglądu pewnych spraw, zamiast cielęcych, używa własnych oczu. Prowadzi to w konsekwencji do tego, że mózg otrzymuje nie takie informacje jakie powinien, a skoro tak, to wysnuwa wnioski nie takie jak trzeba. Choróbsko to, co nie podlega dyskusji, najliczniej występuje w Polsce. Można nawet powiedzieć, że ma ono charakter pandemiczny. Dzieje się tak dlatego, że – jak twierdzą specjaliści – przypadłość tę wysysamy wraz z mlekiem matki. Ta od naszej […]

Eckardt: Robert Biedroń i jego konwencja

Robert Biedroń! Patrzę na konwencję Roberta Biedronia. Doskonale przygotowana. Mówi to, co ludzie chcą usłyszeć. Uprowadzenie Platformie Obywatelskiej Pawła Adamowicza – majsterszyk. Generalnie projekt Biedronia, to polityczny fast food, tyle w modnym sosie vege. Wielu się na to skusi po tych wszystkich schabach, kaszankach, rozbefach i mielonych, które jako danie główne oferuje polska polityka. Zgrabne przygotowane bon-moty, że dzisiaj legitymacja partyjna, to karta bankomatowa. Łzawe historyjki z życia zwykłych ludzi. Ostro o zdrowiu, rozdziale Kościoła od państwa, wycofaniu religii ze szkół i renegocjacji Konkordatu, o […]

Eckhardt: Nie zostanie kamień na kamieniu

Nie żebym oczy i uszy przecierał ze zdumienia. Co to, to nie. Za stary jestem. Ale kiedy widzę i słucham tych wszystkich politycznych zagończyków, którzy tak ochoczo brali udział w ogólnonarodowym mordobiciu, kiedy z taką psychodeliczną rozkoszą wchodzili w słowną naparzankę, która od toksyn aż syczała, których zjadliwe posty, to była mowa nienawiści par excellence, a którzy teraz tak teatralnie załamują nad nią ręce, roniąc krokodyle łzy – to przyznam, że robi mi się niedobrze. Słucham dzisiaj w TOK FM jednego z eurodeputowanych: – Chciałbym […]

Eckardt: Rocznicowe zamyślenie

Przed stu laty, będąc trzema kawałkami, zbudowaliśmy jedność. Dzisiaj, będąc jednym kawałkiem, rozsypujemy się na części. Jesteśmy jak rozbite lustro, którego największy ocalały kawałek i tak pozostaje spękaną taflą. Przeglądając się w jego okruchach, próżno dostrzec jakiekolwiek spoiwo, które byłoby w stanie posklejać to, co z takim zapamiętaniem potłukliśmy. Mądrzejsi – ale czy aby na pewno – o sto lat jakże bolesnych doświadczeń, obłędnie pląsamy dzisiaj w chocholim tańcu, w którym wroga zewnętrznego zamieniliśmy na znacznie bardziej znienawidzonego, bo wewnętrznego. W 100-lecie niepodległości zafundowaliśmy sobie […]

Eckardt: Sikorskiego sen o powrocie

Przyznam, że po książkę Radka Sikorskiego „Polska może być lepsza. Kulisy polskiej dyplomacji” sięgnąłem nie po to, by poznać poglądy byłego szefa dyplomacji na politykę zagraniczną. Te znam doskonale. Liczyłem raczej na oryginalne skróty myślowe, czy jak kto woli bon-moty, które są znakiem rozpoznawczym pana ministra, a które przedostając się do opinii publicznej, czynią zawsze wiele urokliwego harmidru. Niestety, musiałem obejść się smakiem. Książki o dyplomacji mają to do siebie, że zanim się ukażą, są dokładnie „sczytywane” i cyzelowane, by broń Bóg nie narobiły szkód, […]