Euro 2012: Polska jak PeWuKa. Najgorsi piłkarze…

Po porażce z Czechami, polscy piłkarze odpadli z Euro 2012. Trudno stylu, w jakim to się stało, nie uznać za żenujący. W drugiej połowie Czesi wyraźnie dominowali, a bramka, którą zdobyli była jak najbardziej zasłużona. W obliczu takiego końca udziału w turnieju trudno nie postawić prostego pytania. Pytania, czy można brać udział w takiej imprezie mając tylko wolę walki? Nie mając umiejętności ani technicznych, ani taktycznych, ani – co najgorsze – fizycznych? Odpowiedź jest prosta: nie można! Ostatnie miejsce gospodarzy turnieju w najsłabszej grupie zespołów jest tego zaś najlepszym dowodem.

Trudno oczywiście oczekiwać, aby w tej sprawie coś się zmieniło. Grzegorz Lato na pewno wygłosi opinię, którą trudno będzie zrecenzować najlepszym nawet komentatorom. Dlaczego? Bo nie będzie miała ani logiki, ani gramatyczności, ani sensu. W tej kwestii prezes PZPN-u zbliży się niewątpliwie do niedościgłego mistrza poprawnej polszczyzny Franciszka Smudy. Wszyscy działacze PZPN będą z siebie niewątpliwie zadowoleni. Z jakiego powodu?

Otóż powód ten jest prosty. Polska, jako kraj odniosła sukces. Pokazała całej Europie ile przez ostatnie dwadzieścia lat udało nam się osiągnąć. Pokazała, że jesteśmy normalnym, europejskim krajem. Krajem idącym do przodu i nadrabiającym w szybkim tempie cywilizacyjne zaległości. Krajem ciekawym i interesującym dla europejskich kibiców: Irlandczyków, Włochów, Anglików, Hiszpanów – nie tylko pod względem cenowym. Także pod względem kultury, gościnności i tego, co można u nas obejrzeć. W tym sensie polskie Euro 2012 odegrało w pewnym sensie rolę przedwojennej PeWuKi – zorganizowanej w Poznaniu wystawy z roku 1929, która ukazywała osiągnięcia dziesięciu lat wolnej Rzeczpospolitej. W tym sensie Euro 2012 jest nawet czymś większym, bo pokazuje nasz sukces ostatnich lat 20. I pokazuje go w dużo szerszym, europejskim wymiarze.

Dlaczego więc ta wspaniała atmosfera, polski sukces i zaangażowanie kibiców, mają tak słabe odzwierciedlenie w wyniku sportowym? Dlaczego gra polskich piłkarzy zupełnie nie odpowiada wspaniałej atmosferze i organizacji turnieju? Otóż moim zdaniem, dlatego, że sam PZPN, jak i system szkolenia polskich piłkarzy, po prostu nie odrobili lekcji ostatnich dwudziestu lat. Lekcji, którą odrobiła cała Polska i wszyscy Polacy. Polska piłka nożna ze swoim Związkiem, organizacją gry i szkoleniem, tkwi po prostu nadal u schyłku lat osiemdziesiątych. A Polska przegrana z Czechami 0:1 jest tego najlepszym dowodem. To jest też dziedzina, którą po Euro trzeba poprawić. Poprawić, tak, aby obraz polskiej piłki nie wprowadzał dysonansu w obrazie Polski, jako kraju sukcesu. W obrazie nowej PeWuKi, jakim było i jest dla nas Euro 2012.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Euro 2012: Polska jak PeWuKa. Najgorsi piłkarze…”

  1. Panie Senatorze, Pana opinia o postawie polskich piłkarzy w turnieju jest przesadzona i odpowiada w zasadzie jedynie drugiej połowie z Grecją i drugiej z Czechami. Umiejętności sportowe i kondycję posiadają na przyzwoitym poziomie, o wiele lepszym niż jakakolwiek reprezentacja Polski w ostatnich 20 latach. Problemem jest mentalność, psychika – nasi piłkarze przy minimum niepowodzeń w meczu zupełnie siadają lub zaczynają grać nerwowo i bez sensu, wyjątkiem są bramkarze i Błaszczykowski. I to wyszło w meczach z Grecją i Czechami. Co ciekawe, wielu z nich w klubach nie ujawnia tego problemu, lecz w reprezentacji narodowej już tak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.