Euro 2012: Z Grecją 1:1. A smoleńscy pod brzozą

Euro 2012 wystartowało. Na otwarcie zremisowaliśmy z Grecją 1:1. Wynik kiepski, poniżej oczekiwań. Pierwsze 20 minut w polskim wykonaniu koncertowe – zwłaszcza po golu Lewandowskiego. Dalej było już tylko gorzej, mimo że początkowo Grecy grali w 10. Byliśmy gorsi technicznie i fizycznie. Nawet grając w przewadze nie byliśmy w stanie powstrzymywać ataków synów Homera. Potem czerwona kartka dla Szczęsnego, której nie zrekompensowała nawet wspaniała obrona karnego przez jego zmiennika, Przemysława Tytonia. Tyle sportowych wrażeń z inauguracji Euro.

Osobna sprawa to samo otwarcie. Krótki, żywe, barwne. Przede wszystkim jednak atmosfera powszechnej dumy z Polski. Że po raz pierwszy tak wielka impreza jest u nas. Że się udało. Że świat zobaczy ile przez ostatnie 20 lat osiągnęliśmy.

Chodząc po ulicach, oglądając telewizją, mijając bawiących się w poznańskim hotelu Ibis irlandzkich kibiców ma się wrażenie, że świętują naprawdę wszyscy. Naprawdę? No nie… są jeszcze smoleńsko – solidarni ze swoimi ulotkami. Nawet ich jest chyba mniej niż zwykle, ale są… Dumają sobie pod smoleńską brzozą…

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.