Gdzie Rymkiewicz?

„Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu

Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?

O to nas teraz pyta to spalone ciało

I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie”.

„Do Jarosława Kaczyńskiego” napisał Jarosław Marek Rymkiewicz 19 kwietnia 2010 roku. „Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?” – dobrze brzmi to pytanie w przeddzień wielkiego marszu, który ulicami Warszawy ma poprowadzić Jarosław Kaczyński. Ja się jednak pytam, gdzie jest sam Jarosław Marek Rymkiewicz? Czemu skromnie się kryje? Przecież w „Wieszaniu” powiedział dokładnie, gdzie i po co taki marsz powinien się udać. Bardzo plastycznie opisał poszczególne miejsca warszawskich ulic, gdzie kto powinien zawisnąć. „Pan musi coś zrobić w tej sprawie”. Ja bym widział 12 grudnia stosowny tekst w Gazecie Polskiej.

Gdzie rozpoczyna się „Wieszanie”? „Na rogu Królewskiej i Krakowskiego Przedmieścia, stoi Dom bez Kantów”. Wręcz idealnie. Zaraz obok dziś urzęduje Bronisław Komorowski. Tylko gdzie? Gdzie szubienicę postawić? Pierwsza głowa, która turla się po stronach książki, należała do Fiodora Gagarina. „Głowa upadła w tym miejscu, gdzie teraz, vis-a-vis kościoła Panien Wizytek, u wylotu Królewskiej, stają na czerwonych światłach samochody, jadące od strony hotelu Victoria i zamierzające skręcić na prawo w Krakowskie Przedmieście – i potoczyła się pod koła samochodów”. To by się dało zrobić. Dziś w tym miejscu po remoncie Krakowskiego Przedmieścia jest szeroki chodnik, a publiczność bawiąca w Browarmi mogłaby cieszyć oczy widowiskiem.

Potem gorzej. W roku 1794, gdy „prawdziwi patrioci” zmarnowali okazję odrodzenia Polski z krwi zdrajców, akcja przesunęła się na północ, bliżej kościoła św. Anny i Rynku, bo tam stanęły szubienice. Marsz 13 grudnia będzie się posuwał na południe, pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. W tej lokalizacji trzeba by sięgnąć po inną książkę naszego Wieszcza, „Wielki Książę Konstanty”. Opis Donalda Tuska umykającego długimi korytarzami gmachu jest zapewne godny Jego pióra. Oczywiście, finał musiałby być korzystniejszy dla sprawy polskiej niż w roku 1830. A może Mistrz nad długie korytarze URM preferowałby scenografię willi na Parkowej, gdzie mieszka ten zdrajca nad zdrajców Tusk? To tuż obok.

Autorem filmu o Jarosławie Marku Rymkiewiczu pt. „Poeta pozwany” jest Grzegorz Braun. Ten sam, który w Klubie ronina tak ładnie propagował wizje największego polskiego poety. Co prawda może mało ortodoksyjnie mówił o strzelaniu, a nie wieszaniu. Kandydaci do postawienia pod ścianą nie wykazali się postawą patriotyczną i z najsłuszniejszych słów Brauna Grzegorza zrobili pretekst do medialnej nagonki. A Jarosław Marek Rymkiewicz milczy. Ani słowem się nie odezwał. Gdy Rymkiewicza Michnik stawiał przed sądem, Braun natychmiast przybieżał i film nakręcił. Gdy jego najwierniejszy uczeń, realizator jego politycznego programu znalazł się w opałach, Wieszcz nic na to. „I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie – Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie”. Czekamy.

Ludwik Skurzak

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Gdzie Rymkiewicz?”

  1. Może poeta chory , ma swój wiek , może wenę stracił . Proszę sprawdzić a najważniejsze , bez nerwów , bez ekscytacji szkoda zdrowia .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.