Islamiści górą w Egipcie

TVN24 podaje:

Utworzona przez Bractwo Muzułmańskie umiarkowana Partia Wolności i Sprawiedliwości (FJP) zwyciężyła w wyborach parlamentarnych w Egipcie, wyprzedzając skrajnie islamistyczną partię Nur – wynika z podanych w sobotę w Kairze wyników głosowania. Oba te ugrupowania będą miały około dwóch trzecich mandatów w Zgromadzeniu Ludowym, niższej izbie egipskiego parlamentu.

http://www.tvn24.pl/-1,1732231,0,1,islamisci-gora-w-egipcie,wiadomosc.html

Komentarz: Na naszym portalu przestrzegaliśmy, że dyktatury laickich armii są jedyną gwarancją, że państwa arabskie nie staną się ofiarami islamskiego fundamentalizmu. Tzw. postępowi zachodni intelektualiści chcieli mieć demokrację, no to ją teraz macie. Myśmy z góry znali wynik tego eksperymentu… [aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Islamiści górą w Egipcie”

  1. A ja tam uwazam ze to dobrze ze kraje arabskie stana sie ofiarami fundamentalizmu islamskiego.. sami sie wykoncza,, mam nadzieje i popadna w taki marazm w jakim sie znajdowali przed 100 laty.. Ta demokracja dla arabow to talko przykrywka zeby ich zarazic smiertelna choroba ktora od dawna juz trawi zachod.. Jest nadzieja ze araby sie zaraza i w ten sposob sami sie wykoncza.. 🙂

  2. Bzdura. Nikt akurat nie chciał demokracji w Egipcie, a już najmniej USA, NATO i Izrael. Tego chcieli tylko i wyłącznie Egipcjanie.

  3. @Tomasz Dalecki: Proszę pana te rewolucje demokratyczne zostały sztucznie wywołane przez agenturą amerykańską w Egipcie (swoja droga przeciez to wlasnie USA i zachodniacy ciagle mowia o demokratyzacji tego regionu, roznych wyimaginowanych deficytach praw czlowieka itp.), jankesi byli świadomi, że prędzej czy później laicki reżim się załamie, w związku z czym przyspieczyli nieco niezadowolenie społeczne żeby panowac nad sytuacją. Co ma przeciez miejsce – partie polityczne nic nie zrobia bez zgody proamerykanskiego wojska.

  4. @tabaluga – to jest kompletna i totalna bzdura. Nie dość, że nie ma żadnych przesłanek, by w ogóle przypuszczać, ze te rewolucje zostały wywołane z zewnątrz, to jeszcze ciężko zakładać, ze USA rządzą kompletni idioci, którzy podejmują działania wymierzone w sposób oczywisty w swiat zachodni i Izrael.

  5. @Tomasz Dalecki: To pan nigdy nie słyszał o projekcie „Greater Middle East Initiative”, o tzw. trzech deficytach świata arabskiego i ogólnych pomysłach przemodelowania sytuacji na Bliskim Wschodzie, które pojawiały się przy administracji amerykańskiej i decyzyjnych kręgach zachodnich już od dawna? Zmiana byla nieunikniona, nawet jesli wiazaly sie z nia pewne zagrozenia dla zachodu (w tym Izraela, ktory zdajac sobie z tego sprawe przeciez jednoczesnie w cale nie protestowal i nie przeciwstawial sie temu – zapewne z racji ustalenia pewnych kwestii ze strategicznym sojusznikiem z Waszyngtonu i zapewnieniom ze ten bedzie trzymal reke na pulsie). Po prostu amerykanie woleli nieco przyspieszyć rewolucje i cialge ja kontrolowac, niz czekac az wystrzeli sama i nie miec wplywu na nic. Tam po prostu nie dalo sie utrzymac status-quo, bo natezenie problemow spolecznych i politycznych zwiazane z laickimi dyktaturami bylo zbyt wielkie.

  6. Egipcjanie mieli prawo wybrać swoje władze. To ich państwo, ich sprawa. Czy Koptom będzie z tego powodu gorzej? Zobaczymy. Pozdrawiam Jerzy Krajewski

  7. Tomku, Ty potrafisz jednych tchem stwierdzić, że świetnie, iż Stany obaliły krwawe reżimy w Libii, czy Egipcie, dodając jednocześnie, że tak poza tym to wcale tego nie zrobiły. Ot tak, byle coś napisać i być przeciw.

  8. @Konrad Rękas – A gdzie kiedykolwiek stwierdziłem, że „Stany Zjednoczone obaliły krwawy reżym w Egipcie”? Nie przypominam sobie również, żebym kiedykolwiek twierdził, że to „świetnie” , że reżim w Egipcie zostął obalony. Mam natomiast wrażenie graniczące z pewnością, że posługujesz się bardzo prostym, a jednocześnie absurdalnym sposobem rozumowania – wszystko, co Ci się nie podoba, to wina Stanów Zjednoczonych (nawet, jeśli nie mają z tym nic wspólnego i jest to w sposób oczywiste sprzeczne z ich interesem), jednocześnie wszystko, co popierają USA z definicji uważasz za złe (nawet, jeśli jest to w sposób oczywisty dobre)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.