Islandia rezygnuje z Eurokołchozu

• Jeszcze za wcześnie na ocenę nowego prawicowego rządu Islandii. Ale jaka jest aktualnie sytuacja gospodarcza na Islandii?

• Po kryzysie gospodarka Islandii w latach 2010 i 2011 wzrosła trochę, a teraz jest w stagnacji. Poprzedni skrajnie lewicowy rząd wydawał się niezainteresowany wzrostem gospodarczym. Robił przeciwne rzeczy do tego, co zwykle powinno robić się podczas depresji: podnosił podatki i obcinał państwowe inwestycje (do historycznie najniższego poziomu). Wszystkie dochody były transferowane do jego wyborców, głównie pracowników sektora publicznego. Nie miał świadomości faktu, że bogactwo musi być najpierw wytworzone, zanim zostanie skonsumowane. Rząd ten zrobił wszystko, żeby ludzie bogaci opuścili Islandię – z różnych powodów, jak wprowadzanie specjalnych podatków. Ten lewicowy rząd spowodował stagnację, nie wyrażając zgody na budowę hydroelektrowni i elektrowni geotermalnej i poprzez atakowanie kwitnącego przemysłu rybołówstwa na Islandii, grożąc zmianami zasad, na podstawie których on doskonale działa. Jak napisano w „The Wall Street Journal”, to wyglądało niemal na samobójstwo.

• Co sądzi Pan o wycofaniu przez nowy prawicowy rząd wniosku o przyłączenie Islandii do Unii Europejskiej?

• Nie uważam, że Islandia powinna przyłączyć się do Unii Europejskiej z kilku powodów. Po pierwsze, Unia Europejska staje się superpaństwem, bez jakiegokolwiek demokratycznego mandatu, kierowanym przez anonimowych, nieodpowiedzialnych przed nikim biurokratów; siły centralizacyjne zmieniają ją z otwartego rynku w zamknięte państwo. Po drugie, mimo kryzysu Islandia jest raczej zamożnym krajem, który straciłby na członkostwie, tak jak Szwajcaria czy Norwegia. Po trzecie, Islandia ma bardzo efektywną politykę rybołówstwa, która zostałaby zniszczona przez biurokratów z Brukseli: w Europie zasoby rybne są wspólne, na Islandii są indywidualne, transferowalne prawa do rybołówstwa, które udowodniły, że są bardzo efektywne. Po czwarte, Islandia już teraz ma potrzebny dostęp do europejskiego rynku dzięki porozumieniu o Europejskim Obszarze Gospodarczym. Po piąte wreszcie, Islandia powinna utrzymać handel i dobre relacje z krajami BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), jak również ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, a po wstąpieniu do Unii Europejskiej nie mogłaby podpisać umowy wolnohandlowej z tymi krajami.

• Jakie były przyczyny kryzysu bankowego na Islandii w latach 2008-2009?

• Międzynarodowy kryzys uderzył w Islandię wcześniej i nieco silniej niż w inne kraje. To nie był kryzys krajowy. Przyczyny kryzysu międzynarodowego były następujące. Po pierwsze, amerykańskie pożyczki subprime. Po drugie, zbyt niskie stopy procentowe w USA i innych krajach. Po trzecie, zbyt wysokie zadłużenie w USA i Europie. Po czwarte, nowe techniki finansowe, które prowadziły do niedoszacowania ryzyka. To była typowa bańka kredytowa, która wybuchła, choć była większa niż te, które mieliśmy do tej pory. W mojej opinii, przyczyny kryzysu zostały dobrze wytłumaczone przez teorię cyklu koniunkturalnego Szkoły Austriackiej, opisaną przez Ludwiga von Misesa i Friedricha Augusta von Hayeka. Przyczyna, dla której kryzys uderzył w Islandię mocniej i wcześniej niż w inne kraje była taka, że islandzkie banki były znacznie większe kapitałowo niż bank centralny i możliwości Ministerstwa Finansów, co oznaczało, że te ostatnie instytucje nie były w stanie podtrzymać banków jako pożyczkodawcy ostatniej szansy, a inne kraje nie zamierzały pomóc, by ratować islandzkie banki. Ponadto w rzeczywistości sytuację kryzysową pogorszył brytyjski rząd poprzez chwilowy zakaz wszystkich rodzajów transferu pieniędzy do i z Islandii przez zamknięcie oddziałów islandzkich banków w Wielkiej Brytanii (podczas gdy w tym samym czasie sam ratował wszystkie inne banki w Wielkiej Brytanii!) i przez wpisanie jednego z islandzkich banków na swoją listę organizacji terrorystycznych, i na krótko także islandzkiego banku centralnego i Ministerstwa Finansów. To było skandaliczne posunięcie. Trzecim – krajowym – czynnikiem, który prowadził do upadku banków było niedoszacowanie ryzyka pożyczkowego, ponieważ wielu dłużników było blisko powiązanych ze sobą i w rzeczywistości ich wiarygodność powinna być liczona jako jednej jednostki, a nie wielu. W niektórych przypadkach ci dłużnicy byli blisko powiązani z właścicielami banków. Jednak należy pokreślić, że islandzcy bankierzy nie byli ani lepsi, ani gorsi od bankierów gdziekolwiek indziej. Jeśli byliby tak głupi, to jak mogliby uzyskać za granicą wszystkie te kredyty? To czy w takim razie ci kredytodawcy, ci zagraniczni bankierzy nie byli głupi?

• W jaki sposób kryzys został przezwyciężony? Czy to było najlepsze rozwiązanie? Co jeszcze można było zrobić?

• To, co zrobili Islandczycy, to po prostu nieratowanie banków. Banki technicznie, jeśli nie formalnie, stały się bankrutami i islandzki rząd odmówił ratowania ich zagranicznych operacji, podczas gdy krajowe konta bankowe były gwarantowane i na ruinach starych banków założono nowe banki. Moim zdaniem nic więcej nie powinno być zrobione.

• Jaką rolę odegrali islandzcy politycy w doprowadzeniu do kryzysu, a jaką w przezwyciężeniu go?

• Islandzcy politycy nie byli winni międzynarodowemu kryzysowi finansowemu. Politycy w USA mogliby być potępiani za pożyczki subprime (w szczególności niektórzy ministrowie prezydenta Billa Clintona) i za tolerowanie bardzo miękkiej polityki monetarnej Rezerwy Federalnej, jak niskie stopy procentowe przez długi okres czasu (poprzez ponowne wybranie Alana Greenspana). Także europejscy politycy mogliby być winieni za dopuszczenie do nadmiernego zadłużenia, w szczególności w takich krajach, jak Portugalia, Irlandia, Grecja i Hiszpania. Islandia jest członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego, więc islandzcy politycy nie mogli zakazać działalności islandzkim bankom za granicą, dopóki ci mogli znaleźć tam klientów, depozytariuszy i wierzycieli. W rzeczywistości banki działały pod dokładnie tymi samymi przepisami co banki innych krajów europejskich. Islandia wprowadziła te same prawne zasady działania dla instytucji finansowych co inne kraje europejskie. Jednak patrząc z dzisiejszej perspektywy, można argumentować, że nadzór finansowy (w odpowiedzialności Ministerstwa Handlu w rękach socjaldemokratów podczas ostatnich kilku lat przed kryzysem) był zbyt luźny, zbyt miękki dla banków, w szczególności pozwalając im na liczenie ryzyka w taki sposób, jak dużym połączonym grupom finansowym. Kryzys został przezwyciężony poprzez nieratowanie banków. To była polityka głoszona przez Davida Oddssona, gubernatora banku centralnego, byłego premiera Islandii i lidera partii konserwatywno-liberalnej, Partii Niepodległości. Może być on uznany za autora tego rodzaju reakcji. Ale większość Islandczyków zgadzała się z nim. Nie można było zrobić nic innego.

• W jaki sposób kryzys wpłynął na finanse publiczne Islandii?

• W 2008 roku Islandia niemal nie miała długu publicznego. Był spłacany z dochodów z prywatyzowanych przedsiębiorstw. Jednak oczywiście koszt restrukturyzacji islandzkiej części banków stał się wielkim ciężarem dla rządu [co wywołało skokowy wzrost długu publicznego – przyp. TC].

• W jaki sposób kryzys wpłynął na zwykłego Islandczyka?

• Dwie krajowe grupy były w szczególności dotknięte kryzysem. Pierwsza to ci ludzie, którzy posiadali udziały w bankach – stracili je całkowicie. Ich wartość spadła do zera. Druga grupa ludzi to (odkąd większość długoterminowych pożyczek na Islandii, w szczególności hipoteczne, są indeksowane) ci, którzy zaciągnęli pożyczki lub hipoteki. Zostali oni mocno uderzeni przez spadek wartości korony i wynikającą z tego inflację. Zobaczyli, że ich aktywa zmniejszyły się, podczas gdy zobowiązania wzrosły. Jednakże Islandczycy podeszli do kryzysu bardziej poważnie niż większość innych europejskich narodów, ponieważ nie są oni przyzwyczajeni do żadnych narodowych katastrof. Nie znali kryzysu od Wielkiego Kryzysu [w latach 30. XX wieku – przyp. TC]. W rzeczywistości siedem innych europejskich krajów zostało uderzonych mocniej niż Islandia, biorąc pod uwagę spadek PKB w 2009 roku. Na Islandii PKB zmniejszył się o niecałe 7 procent, podczas gdy na Łotwie, Litwie, w Estonii, Finlandii, Słowenii, Rumunii i Irlandii spadek był większy.

• Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Cukiernik 

* Niniejszy wywiad został opublikowany w nr 27-28 tygodnika “Najwyższy CZAS!” z 2013.r. 

M.G. 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Islandia rezygnuje z Eurokołchozu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *