Jaworski: Marnie widziałbym dalsze losy Marka Jurka

Panie Senatorze, został Pan członkiem ścisłego, dziesięcioosobowego Zarządu Głównego Solidarnej Polski. Jakie będzie to miało znaczenie dla polityki w regionie?

– Podkarpacie jest bastionem prawicy i dziwne jest, gdy ktoś z naszego regionu nie zasiada w kierownictwie ugrupowania, które chce uchodzić za prawicowe. Personalne docenienie takim stanowiskiem zobowiązuje do wnoszenia w obszar polityki ogólnopolskiej spraw ważnych dla Podkarpacia. Tych typowo regionalnych, jak np. wniesiony już przez Solidarną Polskę projekt ustawy o autostradach płatnych, który likwiduje dyskryminowanie naszego województwa. Przede wszystkim jednak spraw ideowych. Tych, które są bardzo ważne dla wyborców naszego regionu o poglądach katolicko – konserwatywnych, a które w PiS były niedoceniane. W sprawie sztucznego zapłodnienia pozaustrojowego PiS nie chciało prezentować stanowiska w pełni zgodnego z prawem naturalnym i nauczaniem Kościoła co spowodowało, że środowiska Podkarpacia, z którymi zresztą blisko współpracuję, podjęły obywatelską inicjatywę Contra in Vitro. Podobnie było w poprzedniej kadencji w sprawie ochrony życia, gdzie również trzeba było zebrać podpisy zwykłych ludzi, tym razem 600 tysięcy i w czym również aktywnie uczestniczyło Podkarpacie. Tu zaskoczenie było mniejsze, bo o tym, że w sprawie ochrony życia PiS jest za kompromisem , było wiadomo od 2007 roku, kiedy z tego powodu z partii odszedł Marek Jurek.

Marek Jurek właśnie powrócił do współpracy z PiS. Czy Solidarna Polska może pójść podobną drogą?

Trzeba przyznać, że Jarosław Kaczyński podczas wspólnej z Markiem Jurkiem konferencji zajął zupełnie nowe stanowisko, dopuszczając model frakcyjny i trzeba o tym rozmawiać. Dobrze rozumiane frakcje partyjne to nie jest nic złego. To pewne płaszczyzny dyskusji, artykułowania poglądów. Tego właśnie chciał Zbigniew Ziobro, który domagał się realnej dyskusji po kolejnych przegranych wyborach. Teraz, w przypadku Marka Jurka i jego Prawicy Rzeczypospolitej Jarosław Kaczyński zgodził się nie tylko na działanie frakcji, dla której ważna jest np. kwestia ochrony życia, ale wręcz na federację ugrupowań, które utrzymując oddzielne partie i kluby parlamentarne razem występują w wyborach, bo takie są wymogi ordynacji. Moim zdaniem nie należy a priori takiego sposobu myślenia odrzucać. Rzecz jest oczywiście w szczegółach, ale uważam, że powinniśmy o tym z PiS porozmawiać. Nawet jeżeli okazałoby się, że to tylko pozory, to również płynęłaby z tego dla wyborców konkretna wiedza. Jasno zostałoby wykazane, że Jarosławowi Kaczyńskiemu nie chodzi o jednoczenie prawicy, a jedynie o jednorazowe medialne przykrycie zjazdu założycielskiego Solidarnej Polski, której, jak by z tego wynikało, poważnie się obawia. W takim przypadku zresztą marnie widziałbym dalsze losy Marka Jurka. Wszystko wskazywałoby na to, że został potraktowany instrumentalnie. Jednak za wcześnie o tym przesądzać. Najpierw trzeba rozmawiać z PiS. Być może mają jak najlepsze intencje.

Dziękuję za rozmowę.

KS

aw

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *