Jechał na rowerze 46 km/h, złapał go fotoradar. Nie miał licznika prędkości

Swoją decyzję sąd okręgowy uzasadnił głównie tym, że badając wcześniej sprawę Sąd Rejonowy w Kościerzynie „w sposób wybiórczy ocenił materiał dowodowy”.

Poza tym sędzia Zbigniew Żerański uznał też, że rowerzysta włączał się do ruchu drogowego w miejscu niedozwolonym i ”powinien był przewidzieć możliwość popełnienia zarzucanego mu czynu”.

Sprawa dotyczy Patryka Wałdocha – 18-letniego mieszkańca Kościerzyny, którego fotoradar złapał latem ub.r. na jeździe rowerem z prędkością 46 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Rowerzysta odmówił przyjęcia mandatu w wysokości 50 zł tłumacząc, że po wjeździe z bocznej ścieżki na drogę nie mijał zakazu z ograniczeniem.

„Poza tym nie ma obowiązku montowania w rowerze licznika prędkości. Nie mogłem więc nawet mieć świadomości, że ją przekraczam” – argumentował we wtorek w rozmowie z dziennikarzami 18-letni Patryk, który stawił się na posiedzenie sądu.

Po tym, jak chłopak nie przyjął mandatu, straż miejska w Kościerzynie, która karę nałożyła, skierowała sprawę do miejscowego sądu. Ten – w październiku ub.r., odmówił jednak wszczęcia postępowania uznając, że brak wystarczających danych, które uzasadniają podejrzenie popełnienia wykroczenia. Od tej decyzji odwołała się do sądu wyższej instancji straż miejska.

Jak ustaliły media, identyfikacja młodego rowerzysty na zdjęciu z fotoradaru była możliwa dzięki temu, że na zdjęciu rozpoznał go jeden z jego sąsiadów pracujący w straży miejskiej.

Źródło: wym-1357725353253 Interia 

Komentarz: Socjalistyczno- autorytarne rządy Donalda  Tuska, coraz bardziej terroryzują nas. 

M.G.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Jechał na rowerze 46 km/h, złapał go fotoradar. Nie miał licznika prędkości”

  1. „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.” – Alexis de Tocqueville. To lepszy komentarz.

  2. Ciekawe, czy jakby Superman istniał, i żył dziś w Polsce, jak często dostawałby mandaty za przekroczenie prędkości? Biedaczysko musiałby zostać posłem, bo jako dziennikarzyna nie wyrobiłby ze skromnej pensyjki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.