Kasa misiu, kasa

Sejm RP pracuje obecnie nad projektem nowej ustawy Prawo pocztowe, która będzie regulowała, od dnia 01 stycznia 2013 roku, funkcjonowanie rynku usług pocztowych w Polsce. To jeden z najważniejszych sektorów rodzimej gospodarki, którą tak rozpolitykowany kraj, jak Polska, wbrew podstawowej zasadzie „liczy się gospodarka, głupcze”, zajmuje się zdecydowanie mniej niż powinien. Projekt tej ustawy został skierowany przez Premiera RP Donalda Tuska do Sejmu RP dopiero w dniu 08 października 2012 roku mimo tego, że, zgodnie z zaleceniami Wspólnoty Europejskiej wynikającymi z dyrektywy 2008/6/WE (tzw. III Dyrektywy Pocztowej) Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 lutego 2008 roku zmieniającej dyrektywę 97/67/WE z dnia 15 grudnia 1997 roku w odniesieniu do pełnego urzeczywistnienia rynku wewnętrznego usług pocztowych Wspólnoty powinien zostać wdrożony obligatoryjnie do polskiego porządku prawnego najpóźniej z początkiem roku 2013. Jeżeli projekt ten zostanie zaakceptowany przez Parlament oraz Prezydenta RP w najbliższych tygodniach, to przecież oczywiste jest, iż tak krótki okres od uchwalenia ustawy do jej wdrożenia uniemożliwia wszystkim operatorom, w tym Poczcie Polskiej S. A. i jej najpotężniejszemu prywatnemu konkurentowi, tj. InPost Sp. z o. o. w pełni profesjonalne przygotowanie się do implementacji tych przepisów do regulaminów świadczenia usług, procedur oraz wewnętrznych instrukcji czy też przeszkolenie struktur operacyjnych.

Projekt ustawy, która miała demonopolizować rynek w zasadzie jeszcze bardziej ugruntowuje pozycję monopolistyczną operatora publicznego, czyli Poczty Polskiej S. A., który z dniem 01 stycznia 2013 roku uzyska status operatora wyznaczonego. Wiele jest w nim zapisów, które pozostają w głębokiej sprzeczności z zasadami zdrowej konkurencji oraz logiki, a także przepisami prawa Wspólnoty Europejskiej. Projekt tej ustawy jest również wymierzony w operatorów niezależnych, którzy budują alternatywne struktury oraz starają się świadczyć klientom po przyjaznych cenach nowoczesne usługi takie jak paczkomaty oraz w zdecydowanie wyższym, niż do tej pory, standardzie. Niemniej jednak projekt ustawy sygnowany przez m.in. największe ugrupowanie parlamentarne, tj. PO, które wygrywało wybory pod hasłami wolnej gospodarki, stara się usilnie nie zauważyć rozwoju nowych technologii i elektronicznych form przekazu, a także położyć tamę rozwijającej się konkurencji w sektorze usług pocztowych w Polsce.

Legislator nie liczy się z racjonalnymi argumentami oraz stanowi prawo według własnych reguł. Przykładem może tu być wprowadzenie bez żadnego uzasadnienia na ostatnim etapie prac rządowych zmian do projektu w art. 113 ust. 4 polegających na zwiększeniu wysokości udziału operatorów pocztowych w dopłacie na rzecz obsługi powszechnych usług pocztowych, tj. funduszu kompensacyjnego z 1% do 2%. Działań tych nie poprzedzono żadnymi kalkulacjami. Oznacza to, że każdy z operatorów będzie uiszczał (do wysokości 2% kwoty przychodów osiągniętych w roku obrotowym wchodzących w zakres usług powszechnych, tj. m.in. obsługa przesyłek listowych do 2 kg, paczek pocztowych do 20 kg) na rzecz specjalnego funduszu, z którego będą pokrywane potencjalne straty wynikające z tytułu świadczenia tych usług przez operatora wyznaczonego, tj. Pocztę Polską S. A. Znaczy to, że niezależni operatorzy pocztowi będą partycypować w jednostkowych kosztach netto świadczenia usług powszechnych wynikających z utrzymywania anachronicznych struktur, podwyższonych kosztów na utrzymanie zwiększonej administracji, pokryciu wydatków powstałych w wyniku błędów zarządzania etc. Sytuacja ta spowoduje w dużej mierze zahamowanie rozwoju konkurencji na rynku pocztowym oraz postawi pod znakiem zapytania zasadność prowadzenia tego biznesu przez operatorów prywatnych skoro rentowność ich funkcjonowania kształtuje się obecnie na poziomie 1,00 – 2,5% zysku z prowadzonej działalności. Jedynym argumentem na rzecz tej zmiany, który przytoczono podczas posiedzeń Sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy – Prawo pocztowe (druk nr 801), jest konieczność ochrony budżetu państwa przed potencjalnymi dopłatami do funduszu kompensacyjnego w przypadku strat przez operatora wyznaczonego z tytułu świadczenia usług powszechnych. I to w sytuacji, gdy poprzez ustanowienie monopolu polegającego na nadaniu mocy urzędowej jedynie przesyłkom rejestrowanym za potwierdzeniem odbioru nadawanym w placówce Poczty Polskiej S. A. same tylko li Ministerstwo Sprawiedliwości traci rocznie w wyniku wzrostu kosztów obsługi takiej korespondencji  ponad 42 mln złotych, a szacunkowe straty finansowe  łącznie z wejścia tej ustawy w życie w obecnym kształcie będą wynosiły rocznie co najmniej 200 mln złotych. Takimi to zasami ekonomii kieruje się dziś większość rządowa w Polsce.

Dr Rafał Zgorzelski

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.