Katolickie media – gwarancja prawdy w pomieszanej rzeczywistości

Zdało mi się, że przede wszystkim domaga się ode mnie Pan, abym zrzuciwszy wszelką obłudę, stanął wobec Boga i ludzi takim, jakim rzeczywiście byłem, śmiało oddając świadectwo prawdzie i nie troszcząc się o zewnętrzne następstwa mego postępowania.

Abp Zygmunt Szczęsny Feliński

Szanowni Państwo!

Zbliża się druga rocznica utworzenia Fundacji Dobrych Mediów, której jestem fundatorem. To bardzo dobry czas, by w warunkach dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości medialnej, podsumować dotychczasowe działania i przedstawić wizję na przyszłość.

Po co jesteśmy?

Fundacja powstała po to, by współpracować z katolickimi mediami na zasadzie analogicznej do funduszy venture capital. Inspiracją do jej powstania był telefon od Pawła Kurpiewskiego, twórcy akcji ratowania Radia Józef, który zaproponował stworzenie analogicznej akcji dla Radia Warszawa. Tak narodził się nasz pierwszy projekt, z niego też powstał pomysł na szersze przedsięwzięcie.

Naszym celem jest to aby każdy z naszych Partnerów w ciągu kilku lat stał się samodzielny finansowo – głównie dzięki wspólnej pracy nad stworzeniem grupy życzliwych danemu medium odbiorców gotowych je wspierać. Innymi słowy – celem Fundacji nie jest stanie się właścicielem, ani stałym sponsorem strategicznym mediów katolickich w Polsce, lecz służba im samym i doprowadzenie do sytuacji w której wreszcie katolicki naród będzie mógł  korzystać z wielu zróżnicowanych mediów katolickich. Tak jak to było przed II wojną światową, kiedy to nakład „Rycerza Niepokalanej” sięgał prawie miliona egzemplarzy! Dziś trzy największe dzienniki nie osiągają w sumie takiego nakładu. Nie mówiąc o tym, że nie są to bynajmniej dzienniki katolickie… Fundacja Dobrych Mediów ma ambicję bycia swego rodzaju wehikułem, za pomocą którego Darczyńcy jednym ruchem mogą wspierać nawet kilka konserwatywnych przedsięwzięć medialnych lokalnych i ogólnopolskich.

Co już zrobiliśmy?

Kilkoma rzeczami możemy się pochwalić:

  • w ciągu tych prawie 2 lat istnienia z sukcesem rozwinęliśmy współpracę z katolickim Radiem Warszawa, należącym do Diecezji Warszawsko-Praskiej. Powstały wokół Radia Bank Słuchaczy skupia już przeszło 900 słuchaczy tej rozgłośni, którzy wspólnie kupili dla niej sprzęt i usługi warte prawie 250 000 zł, w tym tak potrzebne, jak nowe mikrofony, czy system awaryjnego zasilania, który zapewnia radiu ciągłość działania! Czy trzeba dodawać, że regularnie odbywają się spotkania Honorowych Abonentów Radia?
  • pod koniec 2012 roku wystartował z kolei Klub Dobrze Nastawionych – inicjatywa na rzecz tarnowskiego radia RDN Małopolska i bliźniaczego RDN Nowy Sącz, należących do Diecezji Tarnowskiej. W ciągu nieco ponad miesiąca działania Klub skupił już prawie 100 Słuchaczy z Małopolski, którzy pod koniec stycznia spotkali się po raz pierwszy na spotkaniu opłatkowym w jednej z tarnowskich parafii. Wszystko wskazuje na to, że przy zachowaniu obecnej dynamiki rozwoju, Klub Dobrze Nastawionych szybko rozwinie skrzydła i osiągnie równie oszałamiające sukcesy co Bank Słuchaczy.

To są główne obszary naszej aktywności. Uzupełnia je wspieranie inicjatyw z pogranicza religii i patriotyzmu, jak np.:

Nie bez powodu jednak te aktywności wymieniam jako uzupełnienie głównej misji, nie na odwrót. Jestem bowiem przekonany, że patriotyzm wykorzeniony z moralności i religii łatwo może ulec wynaturzeniom. Dlatego to media katolickie muszą być naszym priorytetem.

Media katolickie a media konserwatywne

Czas, który obecnie przeżywamy jest specyficzny. Jest to bowiem czas rozkwitu mediów konserwatywnych – najpierw przez kilka lat tych wirtualnych, a obecnie drukowanych. Po olśniewającym sukcesie tygodnika „Uważam Rze” i jego historycznego miesięcznika można powiedzieć, że ten trend dynamicznie się rozwija. Na jego bazie powstały przecież kolejne dwa tygodniki („Sieci” oraz „Do Rzeczy”), a istniejące wokół nich konserwatywne portale internetowe niezmiennie notują rekordy popularności. Choć pojawia się pytanie o to, czy ten rozkwit nie jest aby rozdrobnieniem, moim zdaniem można liczyć bardziej na rozrost grupy docelowej, niż podział istniejącej.

Rozwój mediów konserwatywnych oczywiście cieszy. Aktywność świeckich katolików, a także niewierzących sprzymierzeńców Kościoła jest bowiem wspaniałym znakiem uniwersalności Jego przesłania i dobrze dopełnia misję mediów katolickich.

Odnoszę jednak wrażenie, że w zachwycie nad tym zjawiskiem możemy zapomnieć o pewnych doświadczeniach z przeszłości, które każą z większym zapałem zwrócić się w stronę mediów katolickich. Nieraz w historii Polski zdarzało się tak, że drogi obozu patriotycznego (jakkolwiek definiowanego) rozmijały się z drogami Kościoła. Wbrew pozorom nie myślę tu jedynie o czasach św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, autora motta, które przytoczyłem na początku. Wszyscy pamiętamy, choć niektórzy woleliby zapomnieć, jak po 1989 roku polityka ekip rządzących odwołujących się do poparcia katolików z każdym miesiącem po wyborach oddalała się od oczekiwań. Można nawet powiedzieć, że to stały element naszego politycznego krajobrazu.

Czy inaczej jest z mediami? Przecież już nie raz konserwatywni publicyści – podobnie jak świecki polityk, który zatraca się we własnej polityce – ulegali pokusie „służenia Kościołowi” wbrew radom i zaleceniom tego ostatniego. W ten sposób działając ostatecznie na Jego szkodę – po okresie sojuszu z ołtarzem, uwiedzeni własną popularnością i wiarą ludzi we własną prawość zacz wręcz wierzyć we własną nieomylność…

Jedno robić, drugiego nie zaniedbywać – zastrzeżenia filozoficzne!

Byłbym szalony gdybym twierdził, iż samo ryzyko odrzucenia autorytetu Kościoła przez autorów którzy są niepokorni i dowiedli swojej prawości i odwagi jest wystarczającym powodem do bojkotowania ich przedsięwzięć. Bynajmniej! Trzeba je ze wszelkich sił wspierać i popularyzować, nie zapominając jednakowoż o dwóch ważnych rzeczach. Po pierwsze, o tym, by nie pokładać wiary w człowieku. Jako katolicy musimy zawsze pamiętać o tym, że nawet najbardziej przenikliwy autor może popaść w błąd, czasem aż do zaprzeczenia swojego dotychczasowego dorobku. Tyczy się to także mediów katolickich, jednak tym ostatnim bliżej jest do źródła niezależności i prawdy, jakim jest Ewangelia. Wie o tym każdy kto miał jakąkolwiek z nimi styczność. Budują je głównie pasjonaci ewangelizacji, którzy trafili do nich nie ze względu na apanaże czy poszukiwanie prestiżu który później przełoży się na pieniądze, ale ze względu na chęć służenia Prawdzie. Musimy ich docenić i pomóc rozwijać samych siebie. Po drugie zaś – musimy pamiętać o tym, że siła naszych sojuszników jest wsparciem dla nas samych dopóty, dopóki sami jesteśmy w miarę silni. Jeśli zrezygnujemy z budowania własnej siły, sojusze zamienią się w kłopotliwą jałmużnę…

Do dzieła!

Biorąc to wszystko pod uwagę, gorąco zachęcam każdego z Państwa do wspierania niepokornych mediów! Jeszcze goręcej natomiast zachęcam do rozejrzenia się za mediami katolickimi z których jeszcze Państwo nie korzystali, po to by zacząć z nich korzystać oraz – jeśli będą tego warte – zacząć je wspierać. W jaki sposób?

One same wiedzą jaki sposób jest najlepszy, czy priorytetem jest wolontariat, wsparcie koncepcyjne, czy finansowe. Coraz częściej także o tym mówią, a jeśli nie – warto je o to zapytać! Inicjatywy, o których pisałem wyżej – czyli Bank Słuchaczy i Klub Dobrze Nastawionych, choć wychodzą od idei Honorowego Abonamentu (nawet kilku złotych miesięcznie!), to dają także możliwość zaangażowania się na inne sposoby. W ten sposób redakcja i odbiorcy ramię w ramię budują siłę katolickich nadawców, wymieniając się do tego informacjami, pomysłami, kontaktami…

Czy to ma sens? Przykład amerykańskiej telewizji Matki Angeliki, która ma budżet większy niż największe polskie stacje telewizyjne, a utrzymuje się ze składek swoich odbiorców pokazuje że tak. Zresztą nie musimy się posiłkować zagranicznymi przykładami. Choćby rodzime Radio Maryja jest wspaniały przykładem, że również w Polsce jest to możliwe. Dlatego zachęcam do tego, by nikt z Państwa nie przejmował się wysokością własnego wsparcia. Prawie zawsze uważamy, że jest ono zbyt niskie. To popularny i szkodliwy przesąd. Miliony tworzone są przecież z pojedynczych złotówek!

Konkretne zobowiązanie!

W trwającej Oktawie Świąt Wielkiej Nocy zachęcam każdego z Państwa do podjęcia małego zobowiązania. Zadeklarowania przynajmniej 10 zł miesięcznie Honorowego Abonamentu na któreś z poniższych przedsięwzięć i uruchomienie stałego zlecenia wpłaty:

  • Bank Słuchaczy Radia Warszawa (Diecezja Warszawsko-Praska)

deklarację wsparcia składamy na: www.BankSluchaczy.pl

darowizny przelewamy na poniższe dane:

Fundacja Dobrych Mediów

ul. Świętokrzyska 30/130

00-116 Warszawa

36 1050 1025 1000 0023 5607 3763

tytułem: Darowizna na cele statutowe – Bank Słuchaczy

  • Klub Dobrze Nastawionych Radia RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz (Diecezja Tarnowska)

deklarację wsparcia składamy na www.KlubDobrzeNastawionych.pl

darowizny przelewamy na poniższe dane:

Fundacja Dobrych Mediów

ul. Świętokrzyska 30/130

00-116 Warszawa

82 1050 1025 1000 0023 6086 3571

tytułem: Darowizna na cele statutowe – Klub Dobrze Nastawionych

  • Fundacja Dobrych Mediów:

deklarację wsparcia składamy mailem na adres: wspieram@fundacjadobrychmediow.pl

darowizny przelewamy na poniższe dane:

Fundacja Dobrych Mediów

ul. Świętokrzyska 30/130

00-116 Warszawa

58 1050 1025 1000 0023 5607 3755

tytułem: Darowizna na cele statutowe

By dokonać wpłaty z zagranicy, wystarczy do numeru konta na początku dodać prefiks „PL” (uzyskujemy wówczas format IBAN), natomiast kod SWIFT naszego banku to: INGBPLPW.

Gdyby mieli Państwo jakiekolwiek pytania na ich temat, albo chcieli zgłosić jakiś pomysł, bardzo proszę o osobisty kontakt. Jeśli wystarczy e-mail, to tą drogą. Jeśli musimy porozmawiać, to się zdzwońmy! Dane kontaktowe podaję poniżej:

Maciej Gnyszka

Fundator Fundacji Dobrych Mediów

+48602616210

kontakt@fundacjadobrychmediow.pl

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *