Kiedy Sakiewicz zaatakuje Karnowskich?

Nowe kierownictwo redakcji (URz) pozostaje wielką niewiadomą, a sięgnięcie w trybie nagłym po Janusza Korwin-Mikke obrazuje skalę spustoszeń

Z ciekawością obserwuję ruchawkę w „Uważam Rze”. Jak na Polskę przystało, zwłaszcza tę o odcieniu prawicowym, którą „Uważam Rze” w dużym stopniu egzemplifikuje, mamy widowiskowe mordobicie, oskarżenia o zdradę, działania służb, listy otwarte, czyli generalnie tzw. polsko-prawicowe piekiełko. Mamy nawet redutę Ordona, a właściwie „Westerplatte” w postaci przejętego profilu na Twitterze, gdzie trwa bohaterski opór dawnej redakcji przed szturmem Hajdarowicza-Holsteina, co nie ukrywam, rozbawiło mnie do łez. Lisicki jako Major Sucharski polskiej żurnalistyki.

Przyznam, że mimo wszystko lubię „Uważam Rze”, choć jego ewidentne skrzywienie pisowsko-smoleńskie w żaden sposób nie pozwala mi uznać tego tytułu za prawicowy, aczkolwiek, podkreślam to z całą mocą, jest to tygodnik ożywczy na polskim rynku mediów i ze wszech miar warty czytania. Teraz jednak, kiedy w wyniku „nocy długich noży” z redakcji poleciał redaktor naczelny, a wraz z nim na znak solidarności odeszła prawie cała śmietanka dziennikarska, można w zasadzie uznać, że żywot tego tygodnika dobiegł końca. W sumie szkoda.

Nowe kierownictwo redakcji pozostaje wielką niewiadomą, a sięgnięcie w trybie nagłym po Janusza Korwin-Mikke obrazuje skalę spustoszeń, jaka tam nastała. Wiadomo bowiem, że JKM nie jest trudno namówić po pisania gdziekolwiek bądź. Zresztą sam zainteresowany obrazowo wyjaśnił na czym polega jego radość związana z wielka czystką w redakcji, do której ochoczo przystąpił piórem, informując, że oficera PiS do szczególnych poruczeń, Pawła Lisickiego zastępuje bezkompromisowy opozycjonista, Jan Z. Piński, co jest kontr-rewolucją większą, niż zmiana w PSL!.

W całej tej awanturze najbardziej intrygującą niewiadomą są jednak bracia Karnowscy, wydawcy świeżo powołanego do życia dwutygodnika ludu smoleńskiego „W sieci”, którzy tak naprawdę na całym tym zamieszaniu skorzystali najwięcej. Wnyki, jakie pozakładali na dziennikarzy wokół upadającej redakcji „Uważam Rze”, a także zmasowana kampania reklamowa, bez ogródek sugerująca, że teraz to dwutygodnik „W sieci” przejmuje czytelniczą schedę po „Uważam Rze”, mogłoby w co bardziej spiskowych głowach zrodzić przekonanie, że is fecit cui prodest! (uczynił ten, komu przyniosło to korzyść).

Nie musi to być wcale podejrzenie bezpodstawne. Nie dość, że na starcie dwutygodnika „W sieci” jego największa konkurencja zalicza knockdown, to jeszcze jego wydawcy mogą wybierać w dobrych bezrobotnych piórach jak w ulęgałkach, a wszystko to w atmosferze troski o wolność i niezależność mediów.

Swoją drogą wiele bym teraz dał, żeby zobaczyć minę Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, który najwyraźniej wypadł na boczny tor, przytłoczony bezceremonialną ofensywą bliźniąt Karnowskich, których odprężone i wyluzowane miny świadczą, że w końcu wyrolowali Sakiewicza.

Gdybym miał cokolwiek radzić w tej sytuacji panu redaktorowi Sakiewiczowi, to jak najszybsze zasępienie się nad przywołaną wcześniej zasadą is fecit cui prodest. Znając predylekcję „GP” do wyjaśniania najbardziej nieprawdopodobnych historii, daję głowę, że gdyby redakcja poszła tym tropem, to jedna z najbliższych czołówek tego pisma mogła by brzmieć: „Karnowscy, cisi wspólnicy Hajdarowicza” z podtytułem – Kulisy zdradzieckiego porozumienia skierowanego w patriotyczne media służące prawdziwej prawdzie. Że co, że niemożliwe? No chyba żartujecie.

Maciej Eckardt

www.eckardt.pl

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kiedy Sakiewicz zaatakuje Karnowskich?”

  1. Komentarz do medialnej awantury w sprawie zmian w „Uważam Rze”: mnie kilkakrotnie zwalniano z różnych uczelni i jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy aby twierdzić, że rektor zastosował „białoruskie standardy” i że miały z tym coś wspólnego „służby”. Podobna reakcja zwalnianych tylko potwierdza fakt, że nie nadają się do pracy.

  2. Obóz smoleński to jest żyła złota, propagowaniu bzdur o wypadku lotniczym z niszowego pisma Sakiewicza zrobiło silny koncern medialny. Jednak aktualnie gęb do wykarmienia jest zbyt dużo (o. Rydzyk, Sakiewicz, Karnowscy, Janke, Lisiecki…), więc wojna wydaje się nieunikniona.

  3. Panie Eckhardt, Pana „teoria spiskowa” może być bardzo trafna. Karnowscy zyskują na zaistniałej sytuacji najbardziej, bo teraz z pewnością większość autorów URze do nich przejdzie, i profity z pisma łagodnie pro-PiSowego będą szły już nie do Hajdarowicza, tylko do nich. Zmasowana akcja flekowania Pińskiego na portalu wPotylicę.pl połączona z deklaracjami, że teraz pismo będzie tubą prorządową (a przecież tenże Piński choćby w ostatnim NCz popełnił bardzo „prorządowy” artykuł pt. „ZOMO Tuska bije”) i histeryczno-fanatyczna reakcja dużej części czytelników, wszystko układa się w całość. Wczoraj umieściłem na wPotylicę.pl komentarz z taką właśnie hipotezą, bez wulgaryzmów ani nawet epitetów w rodzaju „cyniczni biznesmeni”. Komentarz został usunięty, a ja zbanowany. Prawda, że całkiem zgrabnie administracja portalu tę hipotezę uwiarygodniła? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.