Komentarz do tekstu prof. Wielomskiego „Czy będziemy nadal drukować teksty Jana Filipa Libickiego?“

Myślę, że taka ocena wypowiedzi wielu czytelników jest po prostu niesprawiedliwa.

Jakiś czas temu postawiłam do dyskusji pytanie, którym niestety nikt się nie zainteresował. Chodziło o możliwość pogodzenia etyki katolickiej z polityczną skutecznością. W przypadku decyzji posła Libickiego o wstąpieniu w szeregi PO chodzi dokładnie o ten właśnie problem. Decyzję te należy więc rozpartywać na obu płaszczyznach czyli moralnej oraz politycznej.

Zacznijmy od skuteczności. Pytanie jest następujące: czy poseł Libicki po wstąpieniu do PO będzie w stanie cokolwiek zrobić dla idei, o które walczy? Nie jestem politykiem, nie znam PO od środka, nie jestem więc w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie. W gruncie rzeczy poseł Libicki powinien wypowiedzieć się na ten temat, czyli przedstawić swój plan działania w szeregach PO. W każdym bądź razie, ostatecznie chodzi o to, kto kogo przechytrzy. PO wciąga w swoje szeregi polityków konserwatywnych po to, by zniszczyć konserwatyzm w Polsce. Odbywa się to według tego samego scenariusza, który został zrealizowany w Niemczech. CDU od początku kreowała się na partię konserwatywną, która miała bronić wartości chrześcijańskich. Efekt jest taki, że niemiecki konserwatyzm na dobrą sprawę został unicestwiony. Nie jestem prorokiem, nie będę więc wyrokować o przyszłości polskiego konserwatyzmu. Wątpliwości czytelników dotyczące tego, czy PO może być postrzegana jako szalupa ratunkowa dla konserwatystów, są jednakże jak najbardziej uzasadnione. Niebezpieczeństwo tego, że PO wessie do swojego wnętrza polityków konserwatywnych i w tej sposób zagarnie dla siebie większość przestrzeni publicznej, jest całkiem realne. Może być też tak, że poseł Libicki przechytrzy wroga czyli zbuduje opozycję wewnątrzpartyjną i niejako wbije PO nóż w plecy. Cóż, czas pokaże.

W przypadku posła Libickiego, moralny wymiar tej decyzji odgrywa bardzo ważną rolę. Poseł Libicki cały swój wizerunek polityka opiera na walce o realizowanie zasad etyki katolickiej w życiu społecznym. Pytanie etyczne jest następujące: czy do walki o te zasady można posługiwać się środkami, które są niezgodne z tymi zasadami? Kolejne pytanie brzmi: czy wstąpienie do partii, której jest dość nie po drodze z zasadami etyki katolickiej, jest możliwe do pogodzenie z tymiż zasadami? Nie jestem teologiem moralnym więc nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie. W gruncie rzeczy jest to zadanie Kościoła katolickiego. Były takie czasy, kiedy Kościół zajmował się podobnymi kwestiami i na bieżąco informował swoją trzódkę o tym, co jest zgodne a co nie z zasadami etyki katolickiej. Cóż, te czasy chyba bezpowrotnie minęły. A poseł Libicki musi sam zdecydować, czy pozostawanie w PO jest do pogodzenia z jego sumieniem czy nie. Sam też poniesie za to odpowiedzialność przed Bogiem. 

Magdalena Ziętek

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Komentarz do tekstu prof. Wielomskiego „Czy będziemy nadal drukować teksty Jana Filipa Libickiego?“”

  1. Tekst bardzo fajny, ale jednego mi brakuje: wskazania pozytywnego pomysłu w jaki sposób konserwatyści mogą inaczej dostać się do Sejmu. Proszę mi podać nazwę listy z której Jan Filip Libicki powinien ubiegać się o mandat do parlamentu?

  2. @adamwielomski: a czy konserwatyści koniecznie muszą dostawać się do Sejmu? Innych możliwości działania nie ma?

  3. Oczywiście, mają. Filip zamiast być posłem może sobie kupić paczkę czipsów i siedzieć przed komputerem pisząc jak gardzi demoliberalizmem. Uważa Pan, że to jest konstruktywne i przynosi komukolwiek korzyści?

  4. No niestety, innych opcji tu nie ma. Gdyby PJN, NP i PR wystawiły wspólną listę, to byłaby opcja nr 3. Gdyby FIlip wszedł do PO zanim rozmowy w tej sprawie padły, to faktycznie byłaby to zdrada i apostazja. Teraz to jest już ewakuacja na szalupach.

  5. @adamwielomski: więc mamy tylko dwie możliwości: bycie parlamentarzystą (z ramienia dowolnej partii) lub jedzenie czipsów przed komputerem? Oto jest zasadnicze pytanie, na które, jak sądze, nie otrzymam odpowiedzi.

  6. Ja mogę pisać książki i być wykładowcą uniwersyteckim. Ale co może robić Filip? Tylko prowadzić bloga i pisywać na konserwatyzm.pl

  7. @adamwielomski: no i wszystko wiemy. Wytłumaczenie to nie brzmi może dumnie, ale ma przynajmniej ręce i nogi.

  8. Czyli zgadza się Pan ze mną, że dla sprawy konserwatywnej będzie z niego większy pożytek w Sejmie ???

  9. @adamwielomski: jeśli p.Libicki rzeczywiście nie ma innych możliwości działania, zgadzam się.

  10. @adamwielomski: chociaż pożałowania godny i wstrząsający przykład posła Artura Górskiego nie pozwala mi być całkiem spokojnym.

  11. Jest trzecia opcja: dorobić się kasy na handlu narkotykami, i zorganizować prywatną armię, jak Pablo Escobar:). Uprzedzę komentarz Pana prof. Wielomskiego: Escobar nie chował się w krzakach jak polscy partyzanci z AK (sam sprzątnął trzech z pięciu kandydatów na prezydenta i miał realny wpływ na politykę Kolumbii). 🙂

  12. @AW: mysle, ze nastapilo male nieporozumienie. Ja wcale nie twierdze, ze posel Libicki nie powinien wstepowac do PO. Chcialam tylko zwrocic uwage na to, ze przeciwnicy tej decyzji posiadaja dobre argumenty. Nie trzeba byc zwolennikiem PiS albo romantyzmu politycznego, zeby miec krytyczne podejscie do calej sprawy. Wlasciwie tylko o to mi chodzilo. A problem oczywiscie jest duzo glebszy, w gruncie rzeczy filozoficzny. Czy konserwatyzm dla walki o swoje wartosci powinien poslugiwac sie instytucjami, ktore krytykuje? Nie mam zadnej gotowej odpowiedzi na to pytanie. A jesli chodzi o posla Libickiego, to nie chce oceniac jego decyzji. Sam musi wiedziec, co robi. Sam tez poniesie tego konsekwencje. Albo sie „przechowa” na lepsze czasy albo straci wiarygodnosc w oczach swoich wyborcow. Nie jestem politykiem, wiec nie jestem w stanie ocenic ryzyka zwiazanego z taka decyzja.

  13. Pyta pan redaktor, czy pan Libicki jest w stanie przekonać polityków PO do swoich idei? Po pierwsze, należy gruntownie zapoznać się z ideami pana posła, by móc stwierdzić czy są warte zachodu? Po drugie myślę, że nie trzeba być politykiem, nie trzeba poznawać tej partii od środka. Wystarczy być trzeźwym obserwatorem: ustawa in vitro, aborcyjna, pochód homoseksualizmu przez Polskę…. cokolwiek panowie nie napiszecie, w jakie słówka ubierzecie tę Prawdę, pozostanie ona niezmienna: Pan Libicki to człowiek pozbawiony resztek honoru, zajęty kasą, a nie patriotyzmem, czy zatroskany o rozwój Kościoła. Darujcie sobie, stajecie się zabawni:))

  14. @adamwielomski „Ja mogę pisać książki i być wykładowcą uniwersyteckim. Ale co może robić Filip? Tylko prowadzić bloga i pisywać na konserwatyzm.pl” To, dobre pytanie, ale w tej sytuacji, jest to bardzo źle postawione pytanie. Również źle skonstruowane. Dlaczego? A dlaczego nie miałoby być skonstruowane tak: „A co może zrobić Filip, jeśli nie będzie w polityce? zajmie się biznesem, pójdzie do pracy? To pytanie winno uważam polegać na rzeczywistości. Czy nie ma alternatywy dla bycia politykiem, czy też jest i czy dany osobnik winien o taką alternatywę zadbać? Oczywiście jest jeszcze jeden aspekt, mianowicie czy J.F. Libicki(z ostrożności: – ktokolwiek) w ogóle miałby być politykiem, czy tylko karierowiczem jak np: Tomczykiewicz?. Nie jestem humanistą, proszę zatem czytelników i Pana profesora o wyrozumiałość. Moim zdaniem człowiek tracący w jakiś sposób miejsce w rzeczywistości go otaczającej winien zadbać o alternatywy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.