Konecka: Słowianowirus?

Informacje o tworzeniu przez Amerykanów na Ukrainie komponentów broni biologicznej zostały zgodnie zlekceważone przez niemal wszystkie europejskie media. Zadziwiająca to dezynwoltura, biorąc pod uwagę postawę tych samych ośrodków wobec pandemii COVID-19, dopiero co i po cichu zakończonej.

A przecież broń biologiczna nie uznaje granic. Nie da się przeciw niej zastosować wojsk rakietowych, ni obrony powietrznej kraju. W przypadku utraty kontroli nad tego typu środkami cały region Morza Czarnego i Europy Środkowo-Wschodniej mógłby znaleźć się w strefie skażenia, obejmującej nie tylko Rosję i Ukrainę, ale i kraje sąsiednie, w tym zwłaszcza Polskę i Rumunię. Już choćby to powinno włączyć dzwonki alarmowe, zwłaszcza gdy ambasador Chin przy ONZ, Zhang Jun oficjalnie zażądał, aby Stany Zjednoczone przedstawiły fakty na temat swoich laboratoriów biologicznych na Ukrainie.  „Wszelkie informacje o wojskowej aktywności biologicznej powinny budzić niepokój i przyciągnąć uwagę społeczności międzynarodowej, aby uniknąć nieodwracalnych szkód[i] – podkreślił chiński dyplomata, wskazując, że Rosja przedstawiła „nowe, dopiero co odkryte dokumenty” w tej sprawie.

„Broń etniczna”

Skądinąd zresztą okrążenie Rosji przez biolaboratoria USA nie jest niczym nowym. W 2017 roku „broń etniczna” opracowywana przez Pentagon była omawiana na forum komisji ds. bezpieczeństwa biologicznego i chemicznego rządu Federacji Rosyjskiej. Ówczesny przewodniczący tej komisji, Dmitrij Rogozin przypomniał na swoim kanale Telegram: „Nie jest tajemnicą dla kierownictwa naszego kraju, że celem tych biologicznych eksperymentów prowadzonych przez Pentagon z wykorzystaniem biomateriałów od ludności słowiańskiej Ukrainy i krajów ościennych – jest stworzenie broni ukierunkowanej etnicznie[ii].

Kluczowym słowem jest tutaj „Słowianie”, czyli ludy będące największą społecznością etnolingwistyczną w Europie (łączna liczba Słowian sięga dziś 350 milionów ludzi). Jeśli w informacjach o rozwoju „Słowianowirusa” jest choć ziarno prawdy, to można mieć bardziej niż poważne wątpliwości czy Anglosasi będą sobie zawracali głowę „uczeniem” go odróżniania Słowian Wschodnich (Rosjan, Białorusinów, Ukraińców i Rusinów) od Zachodnich (Polaków, Czechów, Słowaków) oraz Południowych (Bułgarów, Serbów, Chorwatów, Słoweńców). Ba, wiedząc na jak wysokim poziomie jest amerykańska wiedza geograficzna można nawet wątpić, czy Pentagon kojarzy, że jest tyle różnych słowiańskich narodów. Broń, jeśli powstanie/powstała – trafi w każdego, kto ma we krwi tzw. gen słowiański.

Bułgarska dziennikarka, Diljana Gajtandżiewa, która od kilku lat bada rozwój amerykańskiej broni biologicznej uważa, że armia amerykańska utworzyła laboratoria biologiczne w 25 krajach, w tym w Gruzji i na Ukrainie. „Nowe odkrycia podważają twierdzenia rządu USA, że Pentagon jednynie sponsorował biolaboratoria, ale nie miał z nimi nic wspólnego” – twierdzi Gajtandżiewa[iii]. Według informacji uzyskanych z amerykańskiego federalnego rejestru kontraktów na dzień 30. lipca 2020 r. Departament Obrony USA przeznaczył 80 milionów dolarów na badania biologiczne na Ukrainie. Nie tak daleko od polskiej granicy. I nie ma dokąd uciekać…

Linda Konecka

[i] https://www.globaltimes.cn/page/202203/1255273.shtml

[ii] https://t.me/rogozin_do/2107

[iii] http://dilyana.bg/pentagon-contractors-worked-in-ukrainian-biolabs-under-80-million-program/

Click to rate this post!
[Total: 24 Average: 3.9]
Facebook

17 thoughts on “Konecka: Słowianowirus?”

  1. Badania nad broniami biologicznymi i chemicznymi Polska powinna prowadzić od dawna, jeśli tak nie jest to błąd. Nie mam wątpliwości że US, Chiny, Indie, Niemcy, GB, Francja, Rosja, Japonia i inne poważne kraje prowadzą podobne badania nieprzerwanie co najmniej od II wojny światowej.

  2. Poruszono bardzo wazny temat. Nasza propaganda jest wyjatkowo odporna na racjonalne argumenty świadczące o przestepczej działalnosci naszego „sojusznika” we współpracy z „bratnią” Ukrainą.

  3. Nawet na standardy tego portalu jest to artykuł wręcz porażający. 🙂

    Mógłby się pilaster zapytać, w jaki sposób jakakolwiek broń biologiczna mogłaby być „ukierunkowana etnicznie” konkretnie w Słowian (a już w Węgrów, czy Rumunów nie), albo co to jest „gen słowiański” (odp – nic takiego nie istnieje), ale przecież nie otrzymałby żadnej sensownej merytorycznej odpowiedzi. 🙂

    „słowiańskość” jest kategorią wyłącznie lingwistyczną, bo nawet nie kulturową (narody słowiańskie są podzielone pomiędzy cywilizację łacińską i bizantyjską, a nawet troszkę muzułmańską – Bośnia), a tym bardziej nie biologiczną.

    Zresztą w ogóle gatunek Homo sapiens jest jednym z najmniej zróżnicowanych biologicznie gatunków na Ziemi i w ogóle budowa jakiejś selektywnie działającej na określone jego populacje broni biologicznej jest w jego przypadku zwyczajnie niemożliwa.

    Dlatego też brednie katechona Putina na ten temat zostały całkowicie zignorowane.

    1. Oj, polecam troszkę doczytać. Np. o malarii i odporności bądź nie na tęż w pewnych liniach genetycznych człowieka. Warto też sprawdzić różnice genetyczne między rasami ludzi i np. porównać z różnicami genetycznymi między gatunkami słonia lub goryla.

    2. „co to jest „gen słowiański” (odp – nic takiego nie istnieje)” – istnieje. Haplogrupy, o których pisałem niżej. Jak zwykle pilaster popisuje się ignorancją twierdząc, że jest wszechwiedzący. Na tej podstawie można byłoby stworzyć bron biologiczną, ale uderzyłaby rykoszetem w zupełnie nieplanowane populacje. To z tego powodu a nie tych opisywanych błędnie przez pilastra należy tę koncepcję krytykować.

      1. Nie istnieje. Nie ma takiego genu, czy grupy genów, które by były typowe dla Słowian i nie występowały w innych populacjach. Podziały genetyczne w ogóle nie pokrywają się z podziałami etnicznymi. A co dopiero narodowymi.

        Teoretycznie można by stworzyć broń biologiczna atakującą wyłącznie nosicieli jakiegoś genu. Ale byłaby to właśnie broń ukierunkowana genetycznie, ale na pewno nie etnicznie.

        W ogóle pilaster doradzałby Marcinowi Sułkowskiemu, że jeżeli nie wie on nawet, co to jest „haplogrupa”, to żeby nie zabierał na ten temat głosu.

        1. Przejąłbym się radami pilastra, gdybym widział, że ten potrafi czytać ze zrozumieniem, trzyma się logicznego rozumowania i nie uprawia szpagatów, żeby za każdym razem wyszło „na jego”. Doradzam więc, żeby pilaster najpierw nauczył się obierać jajka przed jedzeniem zanim weźmie się za przeczytanie czegoś o haplogrupach, nie mówiąc już o pouczaniu kogoś, kto już przeczytał i to ze zrozumieniem 😉

          No to od początku, bo doskonale widać, jak pilaster nie potrafi koherentnie się wypowiadać:

          1. „Nie istnieje. Nie ma takiego genu, czy grupy genów, które by były typowe dla Słowian i nie występowały w innych populacjach.” – tutaj przy pomocy koniunkcji pilaster próbuje forsować swoją tezę zapominając, że koniunkcja dodaje kolejny warunek, którego wcześniej wcale pilaster nie uwzględnił pisząc z wielkim kwantyfikatorem: „co to jest „gen słowiański” (odp – nic takiego nie istnieje)”. Szkolny błąd logiczny i tania sofistyka – typowe dla pilastra. Otóż „coś takiego” jak najbardziej istnieje i haplogrupy, czyli jak wskazuje nawet wiki, seria alleli genów wyjaśniają to całkiem nieźle. W przypadku Słowian, tak jak innych ludów indoeuropejskich jest to haplogrupa R1a1. Właśnie to wyjaśnia, dlaczego taka seria alleli genów występuje nie tyko na terenach historycznie słowiańskich, ale też np. w Indiach. To też wyjaśnia, dlaczego rozpatrując historyczność ludów, musimy robić to bardzo szeroko – w tym biologicznie, bo dzięki temu np. dotrzemy do informacji, w jaki sposób przemieszczały się te ludy. Wiem, że dla kogoś, kto ma redukcjonistyczne podejście i nie potrafi wyjść poza znaczniki PKB jest to „rocket science”, ale na szczęście nikogo to nie obchodzi, bo tak działa nauka.

          2. „Podziały genetyczne w ogóle nie pokrywają się z podziałami etnicznymi. A co dopiero narodowymi.” – świetnie się pilaster kłóci sam ze sobą. Gdzie napisałem, że podziały genetyczne pokrywają się z podziałami etnicznymi albo narodowymi? Nigdzie – jest to jak zwykle typowy popis łgarstw pilastra, który nie potrafiąc dyskutować imputuje rozmówcy, że powiedział coś, czego nie powiedział. Co zabawne – napisałem wyraźnie coś odwrotnego w komentarzu niżej, na który się powołałem. Nie mówiąc już o tym, że naprawdę trzeba być kompletnie nieudolnym, żeby kolejny raz próbować w dyskusji tego samego numeru widząc, że za każdym razem jest on wytykany.

          3. „Ale byłaby to właśnie broń ukierunkowana genetycznie, ale na pewno nie etnicznie.” – i tym samym pilaster powiedział dokładnie to, co ja, ale sam ze sobą (jeszcze) publicznie się nie kłóci, tylko atakuje to, co ja napisałem (to samo, ale trzeba umieć czytać ze zrozumieniem, żeby to zrozumieć). Komedia.

          1. Czekał pilaster aż pojawi się”słowiański gen”, czyli haplogrupa R1A1. No i się doczekał… 🙂

            Zatem po pierwsze, jest to haplogrupa znajdująca się na chromosomie Y, zatem posiadają ja wyłącznie mężczyźni. Gdyby zatem udało się skonstruować jakąś broń biologiczną atakującą posiadaczy tej haplogrupy, to kobiety zostawiłaby ona w spokoju.

            Po drugie, chociaż jest to haplogrupa stosunkowo licznie wśród Słowian (mężczyzn) reprezentowana, to nie jest bynajmniej to absolutna dominacja. W Polsce ma ją ok. 55% mężczyzn, czyli tylko nieznaczna większość. W Rosji, czy na Ukrainie ten odsetek jest mniejszy i spada już poniżej 50%

            I po trzecie, haplogrupa R1a1 nie jest typowa wyłącznie dla Słowian, bo jest bardzo liczna także wśród narodów niesłowiańskich, nawet tak daleko odległych od słowiańskości jak Węgrzy, czy Estończycy (ale już nie Finowie), licznie występuje tez wśród Bałtów (Litwini, Łotysze), a także narodów germańskich, w tym Niemców i Skandynawów.

            No i jest też szeroko rozpowszechniona na Bliskim i Środkowym Wschodzie aż po Indie.

            Czyli nie da się zbudować „etnicznej” broni biologicznej wymierzonej dokładnie w Słowian, przynajmniej w oparciu o haplogrupę R1a1. Ani zresztą o żadną inną.

            Tak btw sama ta haplogrupa jest znacznie starsza niż jakikolwiek możliwy do wyodrębnienia językowego etnos słowiański i przybyła do Europy prawdopodobnie wraz ze stepowymi najeźdźcami z tzw. kultury grobów jamowych z III tysiąclecia pne, na tysiące lat przed powstaniem jakichkolwiek Słowian.

            1. A teraz niech jeszcze raz pilaster przeczyta moje komentarze i do skutku zastanawia się, co ma powyższy jego komentarz do tego, o czym dyskutowaliśmy.

  4. Broń uderzająca w „gen” słowiański? Jak miałoby to działać? Bo rzucić sobie ogólnikiem to trochę za mało nawet jak na hipotezę roboczą. Obecnie bodaj jedynym takim wyznacznikiem genetycznym są haplogrupy. Zważywszy na ich niesamowite rozrzucenie geograficzne, zakładanie że haplogrupa Słowian będzie atakowana, to trzeba mieć świadomość, że tym samym narzędziem spowoduje się w konsekwencji rozlanie tego m.in. na Indie i część krajów Bliskiego Wschodu, gdzie też taka haplogrupa występuje, więc jest to raczej teoria z serii sci-fi.

    Narracja w ogóle wygląda w taki sposób, że Rosja zewsząd jest otaczana i biedna musi się bronić. Tak, prawdą jest, że przez amerykańskie wpływy oraz chęć np. dołączenia Ukrainy do UE oraz NATO Rosja zostaje otoczona krajami będącymi jej przeciwnymi. Oczywiście Rosja ma prawo przeciwdziałać temu. Są to argumenty powtarzane przez szeroko rozumianą prawicę od dawna i zaczynają być już pokraczne oraz irytujące z prostego powodu – kto do diabła od lat broni Rosji, żeby zaczęła być sensownie zarządzana a przez to atrakcyjna dla sąsiadów i potencjalnych partnerów? Gdyby mieli zmodernizowaną, silną armię, inwestowaliby w innowacje i mieli mocną gospodarkę, to raczej mieliby lepsze narzędzia do dyskusji z jakimkolwiek sąsiadującym krajem – w tym z Ukrainą. Takie kraje wolałyby mieć bliskie i dobre relacje z dobrze rozwijającym się sąsiadem niż zdawać się na sojuszników oddalonych często o kilka tysięcy kilometrów. Ale nie mają takich relacji, bo za sąsiada mają Rosję, która od lat utyskuje na swoją pozycję a jedyne co robi to dalej rozwija żenujące standardy Bantustanu już od czasów zapijaczonego Jelcyna. Korupcja, machlojki i pakowanie kasy na dorabianie się przez oligarchów są tam na porządku dziennym. Okraszają to oczywiście wielką walką o konserwatywne wartości, zupełnie ignorując, że sami mają ogromne problemy demograficzne i np. jeden z największych odsetków aborcji na świecie, więc ten ich konserwatyzm jest zwyczajnie fasadowy. Także zamiast obwiniać wszystkich dookoła, mogliby najpierw naprawić swój własny kraj – z całą pewnością byliby wtedy atrakcyjnych partnerem dla innych a tak muszą wymuszać, doprowadzać do dramatów tysięcy ludzi i destabilizować sytuację na świecie.

    Tak na marginesie – przeznaczenie 80 milionów dolarów na badania biologiczne to są grosze – wystarczy na pensje dla niewielkiego instytutu i kilka nieco bardziej profesjonalnych sprzętów. Te kwoty są duże dla zwykłego zjadacza chleba – w naukach tego typu to jest „na waciki”.

  5. Z gorzkim humorem o nas i nie tylko. Oczywiście jak komuś się chce, proszę wpisać w google lub YouTube’a Lort Alt i poczytać.

  6. Kłamliwa propaganda dosięgła niebios, tamtędy ptaki z Ukrainy przenoszą Słowianowirusa na Rosjan. A więc, dowiedzieliśmy się o istnieniu słowiańskiego DNA. Czy warto aż tak dla Rosji się kompromitować swoją niewiedzą?

  7. Chcę tylko powiedzieć, że można było kilka lat temu, może nawet i 10 lat temu, przeczytać niejeden artykuł w „Świecie Nauki” w temacie biotechnologii, gdzie alarmowano, że istnieją / otwierają się techniczne możliwości sprofilowania czynników chorobotwórczych jako broni wymierzonej nie tylko przeciw narodom, czy grupom ludzi, ale nawet przeciw konkretnej osobie. Z opisu pamiętam, że do tego potrzebny był kod genetyczny osoby zebrany w jakikolwiek sposób, który może być wykorzystany przy profilowaniu broni biologicznej. Nawet był wniosek, żeby uważać na to, czy nie zostawia się gdzieś przypadkiem swojego kodu genetycznego (ślina, naskórek itp.) – że trzeba przed tym chronić ważne osobistości, prezydentów czy premierów, szczególnie w czasie ich wizyt w niekoniecznie zaprzyjaźnionych krajach.

    Proponuję więc, żeby na podstawie wiedzy ze szkoły podstawowej czy średniej nie odrzucać takich informacji jako niewiarygodnych czy niemożliwych z technicznego punktu widzenia. Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech poszuka w rocznikach Śwata Nauki i znajdzie te artykuły/albo artykuł.

  8. Jeszcze raz napiszę – chyba nie ma wątpliwości u Was, że każdy z nas ma swoje niepowtarzalne DNA, niczym odcisk palca? Nie jesteśmy przecież klonami.

    Skoro tak, to może być to podstawą do opracowania ukierunkowanej broni biologicznej – nie jest to łatwe, ale technicznie niewykluczone. Czy ktoś podważy logikę tych stwierdzeń?

    Na potwierdzenie odsyłam do artykułu/artykułów, które ukazały się w polskiej edycji Świata Nauki gdzieś 8-10 lat temu, gdzie naukowcy biotechnolodzy o tym pisali, podnosząc, że trzeba chronić polityków odwiedzających potencjalnie nieprzyjazne kraje, przed przypadkowym zostawianiem swojego DNA w postaci np: śliny na widelcu, oderwanego naskórka, itp. bo może to posłużyć do wytworzenia broni wymierzonej w tego konkretnego polityka. Skoro tak, to tym bardziej można sobie wyobrazić broń skierowaną przeciw grupie spokrewnionych osób. I dlatego ktoś poczuł się zaalarmowany informacją, jakoby jakieś laboratoria zbierały i badały geny słowiańskie. To nie musi nic oznaczać, ale też nie można wyśmiewać tego alarmu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.