Kruchy pokój w Republice Środkowoafrykańskiej

Jak podała agencja Reutera, 14 kwietnia 2015 r. byli prezydenci Republiki Środkowoafrykańskiej, Francois Bozize oraz Michel Djotodia, podpisali w stolicy Kenii, Nairobi, traktat pokojowy. Inicjatorem oraz pośrednikiem w rozmowach był kenijski przywódca Uhuru Kenyatta. Traktat ten ma być politycznym potwierdzeniem podpisanego wcześniej porozumienia między bojownikami muzułmańskiej organizacji Seleka oraz chrześcijańskiej i animistycznej milicji o nazwie anti-Balaka. Jednakże zarówno Francja, która ze względu na kolonialną przeszłość zaangażowała się w proces pokojowy, jak i tymczasowa pani prezydent Catherine Samba-Panza, która chce sama wynegocjować ze stronami konfliktu pokój, sceptycznie podchodzą do traktatu z Nairobi.

            Jak sam prezydent Kenii powiedział, jego zaangażowanie w proces pokojowy w Republice Środkowoafrykańskiej wiąże się z osobistą prośbą jaką wystosował do niego prezydent Republiki Kongo, Denis Sassou Nguesso. Prezydent Kenyatta powiedział, że Afrykanie dzisiaj rozumieją, że niestabilność u sąsiada, to niestabilność w ich własnym państwie oraz Nie ma znaczenia jak ich przyciągnęliśmy do stołu rokowań, ważne jest to, że oni przy tym stole są i dyskutują o pokoju.

            Faktem jednak pozostaje, że w Republice Środkowoafrykańskiej wciąż jest niespokojnie. Zaledwie tydzień przed podpisaniem w Nairobi traktatu doszło do dużych manifestacji przeciwko przemocy a protestujący starli się z żołnierzami Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jedna osoba zginęła a kilkanaście zostało rannych. Poza tym, obecnie istniejące w przedstawionej Republice partie polityczne sprzeciwiają się udziałowi Bozize i Djotodia w procesie pokojowym. Oskarżani są oni o wzbudzanie niezdrowych nastroi i nakłanianie do przemocy. To nie wróży dobrze na przyszłość.

            Sytuacja sama w sobie jest kuriozalna. Ten kraj, od uzyskania niepodległości w 1960 r. z rąk Francji, niewiele zaznał pokoju. Byli prezydenci Francois Bozize oraz Michel Djotodia, którzy zostali nie tylko pozbawieni urzędu ale także zmuszeni do emigracji, podpisują traktat pokojowy na wygnaniu, od którego dystansuje się nawet rząd przejściowy w Bangui – stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej. Należy podkreślić, że obaj byli prezydenci odpowiadają za przemoc, która dotknęła analizowany kraj. Szacuje się, że w najbardziej gorącym okresie konfliktu – początek 2014 r. – blisko 25% obywateli tego kraju zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów. Wielu musiało wyemigrować i żyją do dnia dzisiejszego w specjalnych obozach, w złych warunkach.

            Możemy zauważyć, że kluczowe dla zrozumienia sytuacji w Republice Środkowoafrykańskiej jest umiejscowienie trzech osób na politycznej scenie: dwóch byłych prezydentów oraz obecnej tymczasowej pani prezydent. I taką taktykę zapewne przyjęli mediatorzy z Kenii i Republiki Kongo. O ile słaby rząd przejściowy kontroluje Bangui i okolice, to Djotodia będzie w stanie panować nad Seleką i muzułmańską częścią kraju a Bozize nad anti-Balaką i resztą państwa. Należy podkreślić, że pozycja Kenii i Konga nie ma poparcia ani Unii Afrykańskiej ani Francji, które wysłały żołnierzy. Biorąc pod uwagę ten rozdźwięk, należy zastanowić się czy podpisany traktat pokojowy nie zaostrzy wciąż napiętych relacji w analizowanym kraju. Poza tym, pojawiają się głosy, że zarówno Bozize jak i Djotodia będąc na wygnaniu nie kontrolują już poczynać organizacji, którym przez lata przewodzili. Stąd sugestie, że ten traktat może tylko pogorszyć sytuację.

            Organizacja Narodów Zjednoczonych podjęła ostatnio decyzję o zwiększeniu liczby stacjonujących żołnierzy do 13 tysięcy. Jednocześnie ma miejsce zmniejszenie kontyngentu wojskowego z Francji i niezależnie Unii Europejskiej. Główny ciężar ma teraz spocząć na Unii Afrykańskiej.

Sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej uległa zdecydowanemu zaostrzeniu pod koniec 2012 r. Dotychczas skłócone muzułmańskie środowiska polityczne, luźno zrzeszyły się w koalicji o nazwie „Seleka” a na jej czele stanął Michel Djotodia – podstawą tej koalicji były organizacje: Convention des Patriotes pour la Justice et la Paix (CPJP), l’Union des Forces Démocratiques pour le Rassemblement (UFDR), le Front Démocratique du Peuple Centrafricain (FDPC), la Convention Ppatriotique du Salut du Kodro CPSK. Należy zauważyć, że w analizowanym państwie większość to chrześcijanie (około 50%) a muzułmanie to tylko 15% – natomiast 35% obywateli kultywuje tradycyjne wierzenia. Rebelianci z organizacji Seleka zdobyli stolicę a Djotodia ogłosił się prezydent. Zrezygnował ze stanowiska w styczniu 2014 r. na skutek międzynarodowych presji. Dotychczasowy prezydent François Bozizé, który przejął władzę poprzez wojskowy zamach stanu w 2003 r., został zmuszony do ucieczki, do Demokratycznej Republiki Kongo. Według danych za lipiec 2014 r. liczbę ludności szacuje się na 5 227 959 – CIA World Factbook. Należy zauważyć, że Seleka nie propaguje religijnego fundamentalizmu, mimo że reprezentuje interesy muzułman.

            Informacje na temat chrześcijańskiej milicji są niezwykle skromne, dlatego oprę się na analizie portalu Terrorism Research & Analysis Consortium TRAC. Formacja anti-Balaka to ogólny termin na różne grupy straży obywatelskiej, które powstały z związku ze wzrostem pozycji organizacji Seleka – mają je popierać zarówno chrześcijanie jak i wyznawcy tradycyjnych wierzeń. Przyjmuje się, że anti-Balaka powstała w sierpniu 2013 r. a głównymi członkami są młodzi obywatele najczęściej bez wykształcenia oraz byli żołnierze służący w czasach prezydentury Bozizé. Obok lokalnie tworzonych formacji samoobrony w skład anti-Balaka ma wchodzić głównie Association of Central African Farmers ACP, który uznaje się za ruch ludowy skierowany przeciwko Seleka oraz Front for the Return to the Constitutional Order in Central Africa FROCCA, formacja milicyjna skupiająca byłych żołnierzy. Siła obliczana jest na 72 000 członków. Balaka w języku sango znaczy „maczeta”. Wg TRAC anti-Balaka ma znaczyć „niezwyciężony”, choć można spotkać się z tłumaczeniem „anty-maczeta” w odniesieniu do rebeliantów z Seleka, którzy często uzbrojeni są właśnie w maczety.

Źródło: D. Flynn, Former Central African presidents sign peace deal in Kenya, 14 kwiecień 2015, http://www.reuters.com/article/2015/04/14/us-centralafrica-politics-kenya-idUSKBN0N52AG20150414, [dostęp dn. 17.04.2014]; S. Allison, Meanwhile, in the Central African Republic…, 17 kwiecień 2015, http://www.dailymaverick.co.za/article/2015-04-16-meanwhile-in-the-central-african-republic/#.VTA5RvDv1MA, [dostęp dn. 17.04.2014]; T. Onyulo, Christian-Muslim conflict in Central African Republic has refugees afraid to leave camps, 15 kwiecień 2015, http://www.washingtontimes.com/news/2015/apr/15/christian-muslim-conflict-in-central-african-repub/, [dostęp dn. 17.04.2014]. 

Dr Krystian Chołaszczyński

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *