Kto się cieszy z nowego kierownictwa „Uważam Rze”? „Konserwatyści”, którzy chwalą Putina

Nasz kochany Łukasz Adamski napisał:

„Życzymy nowemu Naczelnemu „Uważam rze”, aby udało mu się odmienić profil gazety tak, aby uczynić je pismem autentycznie konserwatywnym. Powodzenia!”- piszą redaktorzy konserwatyzm.pl. Niedawno dziennikarze tego portalu gratulowali Władimirowi Putinowi i Leszkowi Millerowi.

Można się było spodziewać takiej reakcji redaktorów portalu konserwatyzm.pl. Nie zamierzam się rozwodzić nad poglądami prof. Adama Wielomskiego i całej reszty tego środowiska, które z walki z PiS-em zrobiło swój sposób na życie w internecie. Ba, antypisowiskie zacietrzewienie tego środowiska jest chyba mocniejsze niż u Palikota, i przybiera formy karykaturalne. Pisałem kilka razy o portalu ludzi, którzy pieją dziś z zachwytu nad wyrzuceniem Pawła Lisickiego z „Uważam Rze”. Powtórzę więc fragmenty jednego z moich tekstów. Warto przypomnieć sobie jaka „prawica” cieszy się z odejścia publicystów „Urz” z pisma. W dzisiejszym kontekście jest to bardzo znamienne…

Całość na wpolityce.pl  

wym-1354220058457

M.G. 

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kto się cieszy z nowego kierownictwa „Uważam Rze”? „Konserwatyści”, którzy chwalą Putina”

  1. Nie zaczyna sie korespondencji prasowej od „nasz kochany”. Wytluszczyc mozna nazwiska czy dwie linijki, wielu z nas tak robi, ale nie caly tekst.Ostatnie „Całość na wpolityce.pl ” to juz zupelnie nie wiadomo, po co Pan wytluscil. W takim razie trzeba bylo tez wytluscic „nasz kochany”.

  2. Szanowny panie prof. Wielomski! Czy kontaktował się z panem nowy naczelny URZe w sprawie współpracy? Jeśli nie, to może warto załogę konserwatyzm.pl przeciągnąć do tego tygodnika?

  3. Red. konserwatyzm na razie naśmiewa się z obrony krzyża (vide obrazek) – ciekawe kiedy dołączy do akcji zdejmowania krzyży z miejsc publicznych? Może prof. Wielomski dołączy do prof. z Uniw. Bydgoskiego?

  4. @PawelW – z jakiej „obrony krzyża”? Pan sobie żarty robi czy może wie na czym ta „obrona” polegała?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.