Kukiz ’15 staje się ugrupowaniem demoliberalnym

Z posłem Robertem Winnickim, prezesem Ruchu Narodowego, rozmawia Michał Krupa

Czy Polsce jest potrzebny Ruch Narodowy?

 Polsce potrzebny jest zarówno Ruch Narodowy, jak i, w szerszym znaczeniu, ruch narodowy. Ten drugi, szeroki ruch społeczny, złożony z rozmaitych stowarzyszeń, środowisk i organizacji, które stanowią naturalne podglebie do prowadzenia polityki narodowej. I ten pierwszy, czyli ugrupowanie polityczne, zajmujące się wcielaniem Idei Narodowej w praktyce działania państwa polskiego. Jest potrzebny z kilku względów. Po pierwsze i najważniejsze – ponieważ Idea Narodowa jako jedyna zarazem kompleksowo i realnie odpowiada na najważniejsze dla przyszłości Polski wyzwania oraz problemy. Po drugie – ponieważ ta Idea, by być realizowaną, potrzebuje podmiotowej siły na polskiej scenie politycznej. Po trzecie – ponieważ żadna siła polityczna niewyrosła z narodowego pnia nie chce i nie będzie jej kompleksowo realizować.

 Wobec tego, pytają co niektórzy, czy nie byłoby bardziej sensownym pozostanie w ramach struktur parlamentarnych Kukiz ’15 i tam realizować postulaty Ruchu Narodowego?

W parlamencie zdominowanym przez PiS, w którym funkcjonujemy jako nie-liberalna opozycja, pozostawanie w klubie Kukiz’15 mogło mieć sens tylko wtedy, gdyby zasady, na jakich miał funkcjonować, były przestrzegane po październikowych wyborach. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Skrajnie nietransparente zasady zarządzania klubem i podejmowania kluczowych decyzji na poziomie niesformalizowanych koterii – to parę miesięcy można jeszcze było znosić. Choć sytuacja, w której pół roku po wyborach klub nadal funkcjonuje według kuriozalnego regulaminu, jaki miał być zmieniony po miesiącu, a który i tak nie jest przestrzegany, przeczy zapowiedziom jego kierownictwa. 

Ale istota sprawy polega na tym, że klub zaczął domykać się ideowo-politycznie. Przestaje być, jak zapowiadano, luźną federacją różnych środowisk, umówionych na realizację kilku wspólnych celów. To polityczne domykanie się obserwować można na poziomie unifikacji marki politycznej, skupienia władzy w rękach wąskiej grupy, ale, co było już zupełnie nie do zaakceptowania dla RN, przede wszystkim, na poziomie ideologicznym. Kukiz’15 staje się regularnym ugrupowaniem o liberalno-demokratycznym charakterze. 

Jedyne złamanie poprawności politycznej, wymuszone zresztą przez nas, działaczy RN, jeszcze w kampanii wyborczej, dotyczyło kwestii imigranckiej. Z tym, że narodowcy są przeciw imigrantom, bo chcą Polski polskiej i chrześcijańskiej. A kierownictwo klubu jest przeciw imigrantom przede wszystkim dlatego, że jest to popularne w społeczeństwie. Jednym z zasadniczych powodów naszego wyjścia była zaś ofensywa kierownictwa klubu przeciwko udziałowi posłów w kampanii na rzecz pełnej ochrony życia poczętego. Tutaj musieliśmy powiedzieć nonpossumus.

Jakie więc wnioski wyciągnięto z doświadczenia, jakim była współpraca z Kukiz ’15?

Jest kilka doświadczeń. Przede wszystkim – bardziej dbać o zwartość ideowo-polityczną, dyscyplinę i lojalność we własnych szeregach. Po drugie – więcej uwagi poświęcać w przyszłości próbom zewnętrznego rozpracowania i rozbicia Ruchu Narodowego. To nie jest tak, że po praz pierwszy podjęto wobec nas takie kroki. Ale po raz pierwszy są one tak bolesne, ponieważ zaistnieliśmy w realnym życiu politycznym. Po trzecie – więcej pisać i tłumaczyć nieustannie naszym działaczom, sympatykom oraz wyborcom horyzonty strategiczne, taktyczne oraz operacyjne naszej drogi politycznej. Wydaje się, że tego zabrakło w kolejnych bitwach wyborczych, jakie toczymy od ponad dwóch lat w kolejnych wyborach, a od ponad roku – budując partię polityczną.

Jak odpowiesz krytykom, którzy twierdzą w gorących dyskusjach w mediach społecznościowych, iż “Ruch Narodowy jest skończony”?

Odpowiem, że uważam nie lada sukces wprowadzenie do Sejmu posłów narodowego ugrupowania w kilka miesięcy od jego powstania. Wiem, że niektórzy mają w pamięci początek aktywności RN już w 2013 roku. Ale prawda jest taka, że to była widmowa, niesterowana struktura wielośrodowiskowego ruchu społecznego. Zwartą formację polityczną, opartą o osobiste członkostwo, lojalność wobec niego i regularne struktury, zaczęliśmy budować dopiero na początku 2015. W dodatku było to w połowie morderczego maratonu wyborczego 2014-2015. 

Posłów wprowadziliśmy pomimo tego, że przy rozpędzonym PiSie, silnym Korwinie i niespodziewanie pojawiającym się Kukizie wszystko wskazywało na to, że zostaniemy totalnie zmarginalizowani. Ponieważ zbudowaliśmy przez te dwa lata skromny, ale wyrazisty kapitał polityczny, z którym gracze tej strony sceny musieli się liczyć. Ruch Narodowy nie tylko nie jest skończony, on dopiero tak naprawdę zaczyna. Gdyby narodowa formacja polityczna miała być “skończona”, to inne, silne dziś środowiska tzw. prawicy nie zabiegałyby o jakiś narodowców lub “narodowców”, którymi można się “pochwalić”. A zabiegają wszyscy – i Kukiz, i Korwin i PiS puszcza oko. Nasze istnienie i budowanie narodowego bieguna siły politycznej jest skrajnie niewygodne dla każdej z tych formacji.  

Z kim ideowo jest Ruchowi Narodowemu po drodze, jeśli zaistnieje konieczność zawiązania w przyszłości koalicji wyborczej?

Unio, brukselo-sceptycyzm, antyglobalizm, przywiązanie do tożsamości narodowej i suwerenności państwowej oraz katolickiej nauki społecznej – możemy współpracować z każdym, kto podziela ten zestaw wartości. Ale przede wszystkim – zajmujemy się budową partii. Chcemy w krótkim czasie osiągnąć pełną gotowość do rejestracji list wyborczych do sejmików wojewódzkich oraz okręgów sejmowych. Poza tym – dokończyć budowę struktur wojewódzkich. Planem A dla każdego, podmiotowego ugrupowania politycznego, a takim jest Ruch Narodowy, jest samodzielny start wyborczy. Dopiero mając taką solidną podstawę możemy zastanawiać się czy i z kim wchodzić ewentualnie w koalicję wyborczą. Póki co nie zaprzątały sobie tym głowy. Naszym priorytetem musi być zawsze gotowość do samodzielnej walki politycznej i wyborczej.

Wielu zadaje pytanie o program polityczny Ruchu Narodowego. Czy trwają pracę nad jego sformułowaniem i poszerzeniem zaplecza eksperckiego?

Tak, rozpoczęliśmy takie prace i zamierzamy je zakończyć, podsumować jeszcze w tym roku na specjalnym kongresie. Mamy jakieś trzy-cztery miesiące opóźnienia wobec planu, bo we władzach RN musieliśmy się zajmować ostatnio wstrząsami w klubie i naszej reprezentacji parlamentarnej. Ale to już za nami. Na jesieni, w miejsce dotychczasowych tez programowych, zaprezentujemy program.

Wielu zwolenników innych partii prawicowych zarzuca reprezentantom Ruchu Narodowego w Sejmie głosowanie “tak, jak PiS”. Czy jest to prawdziwy zarzut?

Zarzut absurdalny, bo równie dobrze można by zarzucić nam czasem głosowanie tak jak PSL czy PO. W Sejmie są tylko trzy guziki: za, przeciw, wstrzymuję się. Zawsze jest ryzyko, że przycisk naciśnie ktoś jeszcze (śmiech). Rzadko możemy głosować za projektami takimi, jakie byśmy chcieli by weszły w życie. Najczęściej trzeba wybierać między odrzuceniem jakiejś ustawy a zagłosowaniem za nią pomimo ewidentnych niedoskonałości. 

Jak oceniasz następujące słowa ministra Waszczykowskiego: „Mamy zagrożenia egzystencjalne i nieegzystencjalne. Oczywiście działalność Rosji jest rodzajem zagrożenia egzystencjalnego, ponieważ ta działalność może niszczyć kraje (…) I mamy nieegzystencjalne zagrożenia, takie jak terroryzm, jak wielkie fale migrantów oraz tzw. Państwo Islamskie” ?

Pomieszanie z poplątaniem. Rozumiem, że zachodni politycy, siedzący po uszy w multikulturalnych społeczeństwach i politpoprawności, mogą stawiać takie diagnozy. Ale w Polsce, którą w pełni dotyka globalizm polityczny i ekonomiczny, mający u nas postać neokolonialną, przecież widzimy jak się sprawy mają. My bronimy się cały czas przed globalizmem kulturowym i dzięki temu w naszym kraju zachodnie absurdy są łatwe do obnażenia. Z Rosją mamy szereg sprzecznych interesów, ale spójrzmy kto kontroluje banki w Polsce, nasz handel i media. Przede wszystkim – skąd idzie ofensywa kulturowego marksizmu na Europę Środkową. Zachód dziś obumiera z powodu liberalno-lewicowej choroby, jaką sam wyhodował. Tę samą chorobę, pod płaszczykiem haseł demokratycznych i ideologii swoiście rozumianych praw człowieka, chcą zaszczepić u nas. To jest dla nas pierwszorzędne zagrożenie w XXI wieku. 

Rosjanie mogą nam podnieść ceny ropy i gazu lub utrudnić handel. W powodzenie akcji militarnej przeciwko Polsce, nawet przy tak fatalnym stanie naszego wojska jak dziś, szczerze wątpię. Nie mówiąc już o okupacji. Federacja Rosyjska jest, póki co, zajęta agresywną obroną swoich wpływów na kontynencie, a nie na ich poszerzaniu. Poza tym, Polska ma sporo do wygrania na napięciu pomiędzy strukturami zachodnimi a Moskwą. Pod warunkiem, że podejmiemy wielowektorową grę podobną do tej, jaką prowadzą Węgry, a nie tak ostentacyjnie głupią, jednostronną i romantyczną jak do tej pory.

Czy istnieje Twoim zdaniem szansa uchwalenia całkowitego zakazu aborcji w trakcie tej kadencji Sejmu?

Tak, istnieje, choć ja wolę mówić i pisać o pełnej ochronie życia. Warunek jest jeden: Kościół, środowiska pro-life i my, narodowo-katoliccy posłowie w Sejmie musimy prezentować bezkompromisową, ciągłą postawę nacisku na większość rządową. Oni się pod tą presją w końcu ugną, pod warunkiem jednak, że będzie konsekwentna i bezkompromisowa

Jako polityk, ale nade wszystko jako katolik, jak oceniasz wezwania papieża Franciszka do hojnego przyjmowania uchodźców przez kraje europejskie?

Przyszłe pokolenia europejskich męczenników, mordowanych i prześladowanych przez islamistów, wystawią jego tragicznie niefrasobliwej postawie bardzo surową recenzję. Niestety, Franciszek zachowuje się i wypowiada jak jezuita z, dotkniętej herezją teologii wyzwolenia, Ameryki Południowej, a nie jak następca św. Piusa V w obliczu obcej inwazji na chrześcijański niegdyś kontynent. W postawie papieża wobec imigrantów nie dostrzegam ani misyjnej gorliwości, ani katolickiej roztropności za powierzoną owczarnię. Za to dużo świeckiego, na wskroś lewicowego i sentymentalnego, humanitaryzmu. 

Dziękuję za rozmowę.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kukiz ’15 staje się ugrupowaniem demoliberalnym

Z posłem Robertem Winnickim, prezesem Ruchu Narodowego, rozmawia Michał Krupa.

Czy Polsce jest potrzebny Ruch Narodowy?

 Polsce potrzebny jest zarówno Ruch Narodowy, jak i, w szerszym znaczeniu, ruch narodowy. Ten drugi, szeroki ruch społeczny, złożony z rozmaitych stowarzyszeń, środowisk i organizacji, które stanowią naturalne podglebie do prowadzenia polityki narodowej. I ten pierwszy, czyli ugrupowanie polityczne, zajmujące się wcielaniem Idei Narodowej w praktyce działania państwa polskiego. Jest potrzebny z kilku względów. Po pierwsze i najważniejsze – ponieważ Idea Narodowa jako jedyna zarazem kompleksowo i realnie odpowiada na najważniejsze dla przyszłości Polski wyzwania oraz problemy. Po drugie – ponieważ ta Idea, by być realizowaną, potrzebuje podmiotowej siły na polskiej scenie politycznej. Po trzecie – ponieważ żadna siła polityczna niewyrosła z narodowego pnia nie chce i nie będzie jej kompleksowo realizować.

 Wobec tego, pytają co niektórzy, czy nie byłoby bardziej sensownym pozostanie w ramach struktur parlamentarnych Kukiz ’15 i tam realizować postulaty Ruchu Narodowego?

W parlamencie zdominowanym przez PiS, w którym funkcjonujemy jako nie-liberalna opozycja, pozostawanie w klubie Kukiz’15 mogło mieć sens tylko wtedy, gdyby zasady, na jakich miał funkcjonować, były przestrzegane po październikowych wyborach. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Skrajnie nietransparente zasady zarządzania klubem i podejmowania kluczowych decyzji na poziomie niesformalizowanych koterii – to parę miesięcy można jeszcze było znosić. Choć sytuacja, w której pół roku po wyborach klub nadal funkcjonuje według kuriozalnego regulaminu, jaki miał być zmieniony po miesiącu, a który i tak nie jest przestrzegany, przeczy zapowiedziom jego kierownictwa. 

Ale istota sprawy polega na tym, że klub zaczął domykać się ideowo-politycznie. Przestaje być, jak zapowiadano, luźną federacją różnych środowisk, umówionych na realizację kilku wspólnych celów. To polityczne domykanie się obserwować można na poziomie unifikacji marki politycznej, skupienia władzy w rękach wąskiej grupy, ale, co było już zupełnie nie do zaakceptowania dla RN, przede wszystkim, na poziomie ideologicznym. Kukiz’15 staje się regularnym ugrupowaniem o liberalno-demokratycznym charakterze. 

Jedyne złamanie poprawności politycznej, wymuszone zresztą przez nas, działaczy RN, jeszcze w kampanii wyborczej, dotyczyło kwestii imigranckiej. Z tym, że narodowcy są przeciw imigrantom, bo chcą Polski polskiej i chrześcijańskiej. A kierownictwo klubu jest przeciw imigrantom przede wszystkim dlatego, że jest to popularne w społeczeństwie. Jednym z zasadniczych powodów naszego wyjścia była zaś ofensywa kierownictwa klubu przeciwko udziałowi posłów w kampanii na rzecz pełnej ochrony życia poczętego. Tutaj musieliśmy powiedzieć nonpossumus.

Jakie więc wnioski wyciągnięto z doświadczenia, jakim była współpraca z Kukiz ’15?

Jest kilka doświadczeń. Przede wszystkim – bardziej dbać o zwartość ideowo-polityczną, dyscyplinę i lojalność we własnych szeregach. Po drugie – więcej uwagi poświęcać w przyszłości próbom zewnętrznego rozpracowania i rozbicia Ruchu Narodowego. To nie jest tak, że po praz pierwszy podjęto wobec nas takie kroki. Ale po raz pierwszy są one tak bolesne, ponieważ zaistnieliśmy w realnym życiu politycznym. Po trzecie – więcej pisać i tłumaczyć nieustannie naszym działaczom, sympatykom oraz wyborcom horyzonty strategiczne, taktyczne oraz operacyjne naszej drogi politycznej. Wydaje się, że tego zabrakło w kolejnych bitwach wyborczych, jakie toczymy od ponad dwóch lat w kolejnych wyborach, a od ponad roku – budując partię polityczną.

Jak odpowiesz krytykom, którzy twierdzą w gorących dyskusjach w mediach społecznościowych, iż “Ruch Narodowy jest skończony”?

Odpowiem, że uważam nie lada sukces wprowadzenie do Sejmu posłów narodowego ugrupowania w kilka miesięcy od jego powstania. Wiem, że niektórzy mają w pamięci początek aktywności RN już w 2013 roku. Ale prawda jest taka, że to była widmowa, niesterowana struktura wielośrodowiskowego ruchu społecznego. Zwartą formację polityczną, opartą o osobiste członkostwo, lojalność wobec niego i regularne struktury, zaczęliśmy budować dopiero na początku 2015. W dodatku było to w połowie morderczego maratonu wyborczego 2014-2015. 

Posłów wprowadziliśmy pomimo tego, że przy rozpędzonym PiSie, silnym Korwinie i niespodziewanie pojawiającym się Kukizie wszystko wskazywało na to, że zostaniemy totalnie zmarginalizowani. Ponieważ zbudowaliśmy przez te dwa lata skromny, ale wyrazisty kapitał polityczny, z którym gracze tej strony sceny musieli się liczyć. Ruch Narodowy nie tylko nie jest skończony, on dopiero tak naprawdę zaczyna. Gdyby narodowa formacja polityczna miała być “skończona”, to inne, silne dziś środowiska tzw. prawicy nie zabiegałyby o jakiś narodowców lub “narodowców”, którymi można się “pochwalić”. A zabiegają wszyscy – i Kukiz, i Korwin i PiS puszcza oko. Nasze istnienie i budowanie narodowego bieguna siły politycznej jest skrajnie niewygodne dla każdej z tych formacji.  

Z kim ideowo jest Ruchowi Narodowemu po drodze, jeśli zaistnieje konieczność zawiązania w przyszłości koalicji wyborczej?

Unio, brukselo-sceptycyzm, antyglobalizm, przywiązanie do tożsamości narodowej i suwerenności państwowej oraz katolickiej nauki społecznej – możemy współpracować z każdym, kto podziela ten zestaw wartości. Ale przede wszystkim – zajmujemy się budową partii. Chcemy w krótkim czasie osiągnąć pełną gotowość do rejestracji list wyborczych do sejmików wojewódzkich oraz okręgów sejmowych. Poza tym – dokończyć budowę struktur wojewódzkich. Planem A dla każdego, podmiotowego ugrupowania politycznego, a takim jest Ruch Narodowy, jest samodzielny start wyborczy. Dopiero mając taką solidną podstawę możemy zastanawiać się czy i z kim wchodzić ewentualnie w koalicję wyborczą. Póki co nie zaprzątały sobie tym głowy. Naszym priorytetem musi być zawsze gotowość do samodzielnej walki politycznej i wyborczej.

Wielu zadaje pytanie o program polityczny Ruchu Narodowego. Czy trwają pracę nad jego sformułowaniem i poszerzeniem zaplecza eksperckiego?

Tak, rozpoczęliśmy takie prace i zamierzamy je zakończyć, podsumować jeszcze w tym roku na specjalnym kongresie. Mamy jakieś trzy-cztery miesiące opóźnienia wobec planu, bo we władzach RN musieliśmy się zajmować ostatnio wstrząsami w klubie i naszej reprezentacji parlamentarnej. Ale to już za nami. Na jesieni, w miejsce dotychczasowych tez programowych, zaprezentujemy program.

Wielu zwolenników innych partii prawicowych zarzuca reprezentantom Ruchu Narodowego w Sejmie głosowanie “tak, jak PiS”. Czy jest to prawdziwy zarzut?

Zarzut absurdalny, bo równie dobrze można by zarzucić nam czasem głosowanie tak jak PSL czy PO. W Sejmie są tylko trzy guziki: za, przeciw, wstrzymuję się. Zawsze jest ryzyko, że przycisk naciśnie ktoś jeszcze (śmiech). Rzadko możemy głosować za projektami takimi, jakie byśmy chcieli by weszły w życie. Najczęściej trzeba wybierać między odrzuceniem jakiejś ustawy a zagłosowaniem za nią pomimo ewidentnych niedoskonałości. 

Jak oceniasz następujące słowa ministra Waszczykowskiego: „Mamy zagrożenia egzystencjalne i nieegzystencjalne. Oczywiście działalność Rosji jest rodzajem zagrożenia egzystencjalnego, ponieważ ta działalność może niszczyć kraje (…) I mamy nieegzystencjalne zagrożenia, takie jak terroryzm, jak wielkie fale migrantów oraz tzw. Państwo Islamskie” ?

Pomieszanie z poplątaniem. Rozumiem, że zachodni politycy, siedzący po uszy w multikulturalnych społeczeństwach i politpoprawności, mogą stawiać takie diagnozy. Ale w Polsce, którą w pełni dotyka globalizm polityczny i ekonomiczny, mający u nas postać neokolonialną, przecież widzimy jak się sprawy mają. My bronimy się cały czas przed globalizmem kulturowym i dzięki temu w naszym kraju zachodnie absurdy są łatwe do obnażenia. Z Rosją mamy szereg sprzecznych interesów, ale spójrzmy kto kontroluje banki w Polsce, nasz handel i media. Przede wszystkim – skąd idzie ofensywa kulturowego marksizmu na Europę Środkową. Zachód dziś obumiera z powodu liberalno-lewicowej choroby, jaką sam wyhodował. Tę samą chorobę, pod płaszczykiem haseł demokratycznych i ideologii swoiście rozumianych praw człowieka, chcą zaszczepić u nas. To jest dla nas pierwszorzędne zagrożenie w XXI wieku. 

Rosjanie mogą nam podnieść ceny ropy i gazu lub utrudnić handel. W powodzenie akcji militarnej przeciwko Polsce, nawet przy tak fatalnym stanie naszego wojska jak dziś, szczerze wątpię. Nie mówiąc już o okupacji. Federacja Rosyjska jest, póki co, zajęta agresywną obroną swoich wpływów na kontynencie, a nie na ich poszerzaniu. Poza tym, Polska ma sporo do wygrania na napięciu pomiędzy strukturami zachodnimi a Moskwą. Pod warunkiem, że podejmiemy wielowektorową grę podobną do tej, jaką prowadzą Węgry, a nie tak ostentacyjnie głupią, jednostronną i romantyczną jak do tej pory.

Czy istnieje Twoim zdaniem szansa uchwalenia całkowitego zakazu aborcji w trakcie tej kadencji Sejmu?

Tak, istnieje, choć ja wolę mówić i pisać o pełnej ochronie życia. Warunek jest jeden: Kościół, środowiska pro-life i my, narodowo-katoliccy posłowie w Sejmie musimy prezentować bezkompromisową, ciągłą postawę nacisku na większość rządową. Oni się pod tą presją w końcu ugną, pod warunkiem jednak, że będzie konsekwentna i bezkompromisowa

Jako polityk, ale nade wszystko jako katolik, jak oceniasz wezwania papieża Franciszka do hojnego przyjmowania uchodźców przez kraje europejskie?

Przyszłe pokolenia europejskich męczenników, mordowanych i prześladowanych przez islamistów, wystawią jego tragicznie niefrasobliwej postawie bardzo surową recenzję. Niestety, Franciszek zachowuje się i wypowiada jak jezuita z, dotkniętej herezją teologii wyzwolenia, Ameryki Południowej, a nie jak następca św. Piusa V w obliczu obcej inwazji na chrześcijański niegdyś kontynent. W postawie papieża wobec imigrantów nie dostrzegam ani misyjnej gorliwości, ani katolickiej roztropności za powierzoną owczarnię. Za to dużo świeckiego, na wskroś lewicowego i sentymentalnego, humanitaryzmu. 

Dziękuję za rozmowę.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *