KUL wpuścił Kresowian

Blisko 100 Kresowian, członków ich rodzin i zwolenników upamiętnienia Ofiar Wołynia jak co roku zebrało się pod KUL-em. Tym razem jednak drzwi na uczelniany dziedziniec, gdzie stoi słynny pomnik papieski – zostały otwarte. Zapalono znicze, a sami świadkowie tamtych tragicznych wydarzeń wspominali dramatyczną ucieczkę przed zbrodniarzami z UPA, śmierć bliskich, zniszczone rodzinne miejscowości. Nie brakowało słów gorzkich – jak np. dociekanie, czy władze polskiego państwa podziemnego mogły uczynić więcej dla ochrony Polaków na Wołyniu, jak i wskazywanie, że nieprzypadkowo prawda o ludobójstwie na Kresach z takim trudem przebija się do świadomości publicznej. – Przecież władze KUL same nie wpadły na tak obrażający Polaków pomysł z doktoratem Juszczenki. To był nacisk ówczesnego prezydenta państwa i jego zwolenników! – podkreślali Kresowianie.

Modlitwie na KUL-owskim dziedzińcu milcząco przysłuchiwali się m.in. pro-rektor o. prof. dr Andrzej Derdziuk (wcześniej odprawiający uroczyste nabożeństwo w intencji pomordowanych na Kresach) oraz przedstawiciel prezydenta Lublina Zdzisław Niedbała. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli na Cmentarz Wojskowy przy ul. Lipowej, gdzie do wtóru werbla złożyli kwiaty pod Krzyżem Wołyńskim. Obchody zakończyło symboliczne wkopanie tabliczek z nową nazwą Skweru Ofiar Wołynia u zbiegu ulic Raabego i Głębokiej, dokonane przez organizatorów – Zdzisława Koguciuka, Andrzeja Szadurę i Konrada Rękasa. Następnym krokiem na rzecz odpowiedniego upamiętnienia ofiar kresowych w Lublinie – ma być ufundowanie w tym miejscu monumentu, planowane na przyszły rok. Obecnie delegacje z Lubelszczyzny szykują się do wzięcia udziału w ogólnopolskich, stołecznych obchodach 11 lipca.

(karo)

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *