Lewicki: Czy w Rosji żyje się coraz lepiej?

To, że w Rosji żyje się ostatnio lepiej, pierwszy zauważył, jakże by inaczej, minister pracy nowego rosyjskiego rządu, Anton Kotiakow, który stwierdził, że kwotę minimum socjalnego można by w Rosji zmniejszyć o jakiś 3,5 proc., a to z tego względu, że ceny produktów zawartych w koszyku rzekomo spadły, i to aż o 4 proc. To dziwi, gdyż jednocześnie, według danych Federalnej Służby Statystyki Państwowej, takiego ichniego GUS-u, indeks cen towarów w grudniu wynosił, w ujęciu rocznym, 103, czyli nastąpił wzrost o 3 procent. Jak przy tym ogólnym wzroście cen, akurat ceny w koszyku minimum socjalnego mogły spaść, stanowi tajemnicę ministra. Jest to tak nieprzekonywujące, że tym oświadczeniem minister zdenerwował mnóstwo ludzi żyjących w Rosji.

Jakie konsekwencje miałoby takie zmniejszenie minimum socjalnego? Z tą wartością są związane w Rosji na sztywno wypłaty wielu świadczeń, w tym emerytur, zasiłków wychowawczych i dodatków dla osób o małych dochodach. Jaka jest wielkość tego minimum w Rosji? Dla osób pracujących jest to 10 609 rubli, czyli 653 złote. To bardzo mało. W Polsce minimum socjalne wynosi prawie dwa razy tyle bo 1 172 zł. Podobnie jest z płacami. Minimalna płaca w Rosji to, już po podwyżce od stycznie tego roku, 12 130 rubli, czyli tylko 746 zł, co jest bardzo mało w porównaniu z wysokością minimalnej płacy w Polsce, gdzie wynosi ona już 2600 zł., czyli ponad trzy razy więcej. A pamiętać należy, że poziom cen w Rosji, szczególnie na dobra powszechnego użytku, w tym żywność, jest podobny jak w Polsce. Emerytów nie stać tam na wiele więcej niż tylko żywność i podstawowe opłaty.

Zwykli ludzie żyją tam bardzo skromnie, a tu im jeszcze minister chce zmniejszyć te małe dochody. Rosyjscy czynownicy zawsze byli znani z arogancji wobec zwykłych ludzi, ale ludzie, którzy do tej pory się na to milcząco zgadzali, obecnie już się zgadzać nie chcą. Jak to kiedyś wyglądało, to przedstawię na przykładzie pewnej konkretnej sytuacji, o której opowiedział mi kiedyś były polski skazaniec pracujący, już po wojnie, na wielkich budowach w Rosji, który potem został niby uwolniony, ale jeszcze kilka lat musiał nadal, już jako wolny, tam pracować, aż w końcu udało mu się wyrwać z tego raju do Polski. Otóż budowali oni dużą hydroelektrownię i jej uruchomienie wiązało się oczywiście z koniecznością zalania znacznych obszarów, które były zamieszkałe. Na dwa tygodnie przed zalaniem tych terenów powiadomiono ludność, na zwołanych zebraniach, że ma się wynieść na inny obszar. Wtedy on zaczął się dopytywać, że jak to tak, bez odszkodowań, bez zapewnienia nowych domów, mają się ci ludzie tak po prostu wynieść. Odpowiedziano mu krótko i dosadnie: zrobiliśmy dla nich i tak dużo, bo ich uprzedziliśmy, że teren zostanie zalany, a mogliśmy i tego nie zrobić. I wtedy on zrozumiał jaka jest istota stosunku władzy do zwykłych ludzi w Rosji. Nikt mu więcej niczego już nie musiał tłumaczyć.

Pozostałość, czy też bardziej kontynuację, takiego stosunku rosyjskiego czynownika do zwykłych ludzi zobaczyłem niedawno w rosyjskich mediach. Jeszcze w listopadzie pokazywano reportaże z dotkniętych latem powodzią obszarów w irkuckiej obłasti gdzie ludzie nadal mieszkali w jakichś internatach, a urzędnicy przedłużali i odmawiali im wypłaty pieniędzy na nowe domy i remonty uszkodzonych. Ofiary powodzi mówiły, że ci urzędnicy byli gorsi niż sama powódź. Interweniował tam Putin, zgodnie z zasadą, że car dobry, bojarzy źli.

Zatem to przekonanie, że ludziom w Rosji żyje się dobrze jest udziałem tylko władzy. Tak zresztą jest od dawna. Już Stalin mówił: „żyje się lepiej, żyje się weselej”. Ten dyktator mógł sobie pozwolić na takie żarty, ale minister już nie. W Polsce takich błędów nie robią już nawet najgłupsi, gdyż od czasów Urbana wiadomo, że mówienie o tym, że „rząd się wyżywi” jest nokautujące dla rządu.

Takie zachowania na wschodzie to jednak bardziej reguła niż wyjątek. Także na Ukrainie głośno ostatnio było o polityku, który poradził emerytce sprzedać psa by zapłacić rachunki za gaz. W Rosji zaś dochody ludności spadają od sześciu lat i zwykli ludzie mają już tego serdecznie dość. Ludzie w Rosji spokojni i cierpliwi, ale jak już się zbuntują to jest to bunt niepowstrzymany, ślepy, niszczący i krwawy, bez granic. Wiele razy już tak bywało.

Stanisław Lewicki

[Głosów:30    Średnia:2.5/5]
Facebook

14 thoughts on “Lewicki: Czy w Rosji żyje się coraz lepiej?”

  1. Widzę, że każde złe słowo o Rosji dla dużej części czytelików jest nie do zniesienia i oceniają nisko artykuł.

    1. Ja dałem 3 gwiazdki z powodu braku źródeł. Jeżeli podawane są dane ilościowe, to powinno być podane źródło. Jestem sam w sobie dać radę znaleźć, no ale gdybym dał pracę magisterską bez bibliografii to by mnie promotor przepędził rzucając butami…

  2. Ostatnio jestem zawiedziony poziomem pańskich publikacji, a szkoda.
    Najbardziej żałosne jest przywołanie wyrwanej z kontekstu wypowiedzi Urbana „rząd się wyżywi”.
    Oczywiście, Urban tak powiedział w kontekście Amerykańskich sankcji gospodarczych nałożonych na Polskę,
    w wyniku których nastąpił krach gospodarczy a w sklepach zabrakło podstawowych produktów potrzebnych do codziennego życia.Celem sankcji było oczywiście spowodowanie żeby wygłodzone społeczeństwo rzuciło się na władze, na szczęście tak się nie stało. Szkoda że ostatnio zatracił pan swój krytyczny ale i obiektywny tok myślenia.

  3. (…)W Polsce takich błędów nie robią już nawet najgłupsi, gdyż od czasów Urbana wiadomo, że mówienie o tym, że „rząd się wyżywi” jest nokautujące dla rządu.(…)
    Ponoć Gowinowi nie starcza do pierwszego…

  4. Bardzo dobry artykuł. I proszę nie przywoływać źródeł w przypisach. Tu niektórzy dyskutanci (vide: Cogito, ergo polonus sum) niczego nie rozumieją i mylą wszystko: artykuł naukowy z art. publicystycznym, recenzję z przyczynkiem historycznym itd. Pan Lewicki w lekkiej, przystępnej formie wykazał istotę życia społeczeństwa rosyjskiego: systematyczne, osuwające się w niebyt gospodarczy, społeczny i polityczny postsowieckie państwo. To kwestia czasu, gdy gospodarka rosyjska (postsowiecki złom bez szans na skok technologiczny) po prostu się załamie i tak jak komunistom rozkawałkował się Związek Sowiecki, tak czekistom postsowieckim rozpadnie się Federacja Rosyjska. Nareszcie na tym forum ktoś zaczyna o tym sensownie pisać.

    1. “I proszę nie przywoływać źródeł w przypisach.”
      Acha, czyli jak ja napiszę tekst, w którym to reptilianie stworzyli Polskę i jak ktoś będzie chciał źródła na to, to problem ma on a nie ja?

        1. @JSC – po prostu chodzi o to, że user “Historyk” prowadzi metodologię taką samą jak “historyczne szurostwo”. Kiedy w temacie przyczyn II Wojny cytowałem np. ministra III Rzeszy z podaniem źródła i co to oznacza, to ów to zignorował i z tonem jakby “Smerfa Ważniaka”, że się nie znam bo bardziej ważne było to i tamto a że się z nim nie zgadzam to tylko wskazuje że jestem amatorem… Prośby o źródła i materiały były stale ignorowane. W podobny sposób argumentują zwolennicy “Wielkiej Lechii” czy też “Aryjskiej Atlantydy”.

          I kiedy normalną reakcją każdego faktycznego historyka (amatora czy zawodowca) jest “proszę o źródła” i zachęca wszystkich by dawali skąd pobierają te materiały, to tutaj user “Historyk” nawołuje do czegoś przeciwnego – nie podawać źródeł! To co w takim razie stoi na przeszkodzie uznać przez państwo “pseudoteorię Wielkiej Lechii” uznać za obowiązujący dogmat historyczny? Materiały wskazujące na fałszywość jej można zignorować “Bo jesteście opętani przez papistów” a prośby o źródła uznać za “Nie znasz się, jesteś amatorem, wracaj do łopaty i zawodowego gotowania wody”

          1. Mnie z kolei życie nauczyło, żeby nie wierzyć do końca oficjalnym wypowiedziom… Ostatni z takich z przykładów dostarczyła głośna masakra amerykańskiej rodziny w Meksyku. Trump zapowiedział krok, które pchnie USA ku wojnie z Meksykiem… https://www.tvp.info/45522340/trump-uznamy-kartele-z-meksyku-za-organizacje-terrorystyczne. I co? Wojna odwołana… https://www.rp.pl/Prezydent–USA/191209475-Meksykanskie-kartele-nie-zostana-w-USA-uznane-za-organizacje-terrorystyczne.html !!!

  5. Lewicki jesteś żałosnym błaznem niestabilnym psychicznie, kiedy z dnia na dzień grasz rusofoba i atakujesz Rosję od strony demoliberalnej.
    Co dalej Lewicki? oskarżanie Putina o łamanie praw człowieka? straszenie rosyjskim atakiem na Polskę?

  6. Panu Gowinowi, przy 17-tysięcznych zarobkach, ciągle brakuje do 1-szego. Pani Gersdorf twierdzi, że 10 tys. dla sędziego w Warszawie, to za mało, żeby godnie żyć. 560 bezwolnych posłańców narodu z ulicy Wiejskiej, rok po roku podnosi swoje dochody o 1 tys. zł. (Mat. 7:3-5): Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.

    1. Pan Lewicki, chyba bardziej chcąc niż nie chcąc, obnaża jak to naprawdę jest z tym konserwatyzmem i politycznym realizmem na portalu. Konserwatywnie i realistycznie jest wtedy gdy jest prosowiecko/prorosyjsko. Jak się coś napiszę przeciw matuszce, choćby tak łagodnie to jest oburzenie. Nawet już pojawiają się wyzwiska. Kolejna sekta.

  7. Cogito, ergo polonus sum – co za bełkot – jakaś “Wielka Lechia” czy “Aryjska Atlantyda”. A sprawa jest prosta. Pan nie zna historii, a raczej zna ją na tyle (podręczniki z lat osiemdziesiątych XX wieku), by do swoich tez politycznych używać argumentów historycznych, wyrwanych zupełnie z kontekstu i jeszcze bezsensownie podpartych wybiórczymi źródłami. Nie mam zamiaru Pana uczyć warsztatu naukowego historyka, wskazywać na rodzaje pisarstwa historycznego, czym jest publicystyka historyczna, kiedy należy cytować źródła. Niech się Pan ośmiesza dalej. Natomiast tekst bvn “Lewicki jesteś żałosnym błaznem niestabilnym psychicznie, kiedy z dnia na dzień grasz rusofoba i atakujesz Rosję od strony demoliberalnej.Co dalej Lewicki? oskarżanie Putina o łamanie praw człowieka? straszenie rosyjskim atakiem na Polskę?” jest prymitywnym atakiem na autora ad personam. Ten bvn chce po prostu pana Lewickiego zastraszyć. Czyżby autor nie miał prawa do własnej wypowiedzi, modyfikacji czy nawet zmiany poglądów na dany temat? Panie Lewicki, napisał Pan bardzo dobry tekst publicystyczny, więc “zwolennicy Rosji” zawyli nie nie mając żadnych kontrargumentów. A rzeczywisty opis sytuacji w Rosji jest w Polsce bardzo potrzebny, bez względu na to kto akurat w Polsce rządzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *