Lewicki: Katechoniczna oś Moskwa-Berlin-Paryż

Piszą, że „po wizycie Putina w Austrii i Niemczech powstaje niekorzystny dla Polski układ”. Dodają, że nie tylko te dwa kraje ocieplają stosunki z Rosją ale w ich ślady pójdą także Włochy i Francja.

I to jest, być może, nawet prawda, tylko że nie zauważają oni jednej sprawy. Polityka to gra i układ jaki powstaje jest zawsze efektem działań wszystkich uczestników. Polska jest ważnym uczestnikiem tej gry na obszarze Europy Środkowej. Zatem jeśli układ jest niekorzystny to należy mieć także pretensje do siebie, gdyż polska polityka wschodnia polegająca na bezrefleksyjnym popieraniu wszelkich działań przeciwko Rosji, i na każdym polu, właśnie do takiego układu doprowadziła.

Właśnie doszła też wiadomość, że nie tylko budowany będzie gazociąg Nord Stream 2 obchodzący Polskę od północy ale także jest zgoda Brandenburgii umożliwiająca budowę gazociągu EUGAL, który idzie z północy do granicy z Czechami.

Zaraz sytuacja Polski zacznie przypominać los właściciela działki z filmu z Luisem de Funes o tytule “Kapuśniaczek”. Nie chciał on jej udostępnić do budowy centrum handlowo-rozrywkowego i skończyło się to tak, że jego dom został ze wszystkich stron ogrodzony a jemu klienci centrum rzucali przez siatkę orzeszki i się z niego naśmiewali. Ostatecznie przybył po niego kosmita i zabrał go na planetę Oxo, gdzie mógł żyć dwieście lat wraz ze swoim kotem. Że mógł tam się wybrać z kotem to było dla niego ważne, ale i w przypadku najważniejszej osoby w Polsce także miałoby przecież niemałe znaczenie.

Stanisław Lewicki

za: FB

[Głosów:17    Średnia:4.4/5]
Facebook

2 thoughts on “Lewicki: Katechoniczna oś Moskwa-Berlin-Paryż”

  1. Trzeba trzymać z Anglosasami, bo to klasyczni liberałowie, leseferyści i wolnorynkowcy. To nie przypadek, że Thatcher pojawiła się w Wielkiej Brytanii a Reagan w USA. Żadne z nich nie miałoby szans w przeżartej etatyzmem Francji, czy solidarystycznych Niemczech. O Rosji nie wspominam, bo to siedlisko bezprawia, korupcji i socjalistycznego dziadostwa. PKB per capita mają na poziomie 2/3 tego, co w Polsce. Według Index IF Economic Freedom – są w II setce.

    1. Ja byłbym bardziej sceptyczny co do trzymania z Anglosasami. Powodem chociażby było zamieszanie wokoł ustawy o IPN-ie i reakcja USA na jej uchwalenie wraz z nieustannym wspieraniem Izraela, co pokazało, jaki kraj się dla nich naprawdę liczy oraz ustawa 447, kolejny dowod na ich hipokryzję i zachłanność. Reszta pełna zgoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *