Lewicki: Natalja Pokłonska. Czy piękność w generalskich pagonach zostanie prezydentem Rosji?

Szykują się zmiany polityczne i ustrojowe w Rosji. Obecny prezydent Putin postanowił tak zmienić system polityczny aby jego odejście z funkcji prezydenta nie zakończyło się kryzysem państwa, który mógłby ostatecznie skutkować nawet jego rozpadem. W tym celu chce nadać nowe uprawnienia, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa państwa, już istniejącej Radzie Państwa, która obecnie jest organem doradczym. Tak zmieniona Rada Państwa amortyzowałaby wstrząsy polityczne i na jej czele mógłby stanąć Putin po roku 2024, gdy skończy się jego obecna kadencja prezydencka. To wpłynęłoby także na samą funkcję prezydenta, którego znaczenie uległoby zmniejszeniu, tym bardziej, że nie będzie on już powoływał rządu, gdyż ma to być prerogatywa Dumy.

W takim zmienionym układzie, bardziej parlamentarnym niż prezydenckim, to stanowisko może objąć osoba nie tak mocno osadzona w systemie władzy. Niektórzy uważają, że może to być Natalja Pokłonska, pełniąca kiedyś funkcję prokuratora na Krymie, która odegrała ważną rolę podczas aneksji Krymu przez Rosję. Pani Natalja Pokłonska, poza nieprzeciętną urodą, odznacza się także zdecydowaniem i nieustępliwością. Jeszcze w czasach gdy Krym należał do Ukrainy prowadziła, jako prokurator, sprawę grupy przestępczej „Baszmaki” i stała się z tego powodu przedmiotem napaści i pobicia. Nie wycofała się jednak z prowadzenia tej sprawy.

Po aneksji Krymu stała się bardzo popularna w Rosji i nazwana muzą „Krymskiej Wiosny”. Została też wybrana do Dumy, gdzie pełni dziś funkcję wiceprzewodniczącej komisji ds. zagranicznych. Prezydent Putin nadał jej stopień krajowego radcy sprawiedliwości. W obowiązującej obecnie tabeli rang jest to, bardzo wysoka, czwarta ranga, równa generalskiej (generała-majora). W Rosji, od czasów Piotra I, który wprowadził rangi, takie rzeczy mają wielkie znaczenie i tam człowiek w pagonach liczy się bardziej i ma odpowiednie poważanie. W ten sposób pani Natalja Pokłonska publicznie występuje też w generalskim mundurze, do czego ma prawo.

Ostatnio pokazuje się też często w programie „Wieczór z Władimirem Sołowjowem”. Ten popularny w Rosji program może służyć do jej dalszej promocji. Ona sama nie należy do bliskiego kręgu znajomych prowadzącego ten program, zaś o samej Pokłonskiej, Sołowjow, jeszcze nie tak dawno, wypowiadał się niepochlebnie, a to z racji jej monarchistycznych sympatii i zaangażowania w akcję mającą na celu zakaz rozpowszechniania filmu Matylda, który, jak ona uważała, oczerniał postać Mikołaja II, kanonizowanego przez Rosyjski Kościół Prawosławny męczennika za wiarę. Zakazu nie dało się wprowadzić, ale Natalja Pokłonska stała się znaną postacią w kręgach związanych z prawosławiem.

Tym razem ktoś jednak zadecydował, że Natalja Pokłonska ma występować u Sołowjowa, a on sam traktuje ją z należnym szacunkiem, co u niego jest raczej rzadko spotykane. Takie promowanie Pokłonskiej faktycznie może oznaczać przygotowywanie jej do walki o stanowisko prezydenta. Miałaby ona, rozpatrując to ze względu na cele polityki rosyjskiej, wiele zalet na takim stanowisku. Po pierwsze, jest mieszkanką Krymu i w przypadku objęcia funkcji prezydenta Rosji, zachodni przywódcy, spotykając się z nią, niejako formalnie, zaakceptowaliby obecny status Krymu jako części Federacji Rosyjskiej. Po drugie, sama ona nazywa się rosyjską Ukrainką i jako przyszła prezydent Federacji byłaby taką oznaką, że można połączyć ukraińskość z rosyjskością w jednym państwie. A o to przecież chodzi w obecnej rosyjskiej polityce. Sam Putin wielokrotnie mówił że Rosjanie i Ukraińcy są jednym narodem. Teraz by to jeszcze pokazano każdemu i to w postaci ładnej kobiety.

Byłaby też, jako prezydent, powrotem to tradycji ZSRR, kiedy to ponad połowa przywódców tego kraju miała ukraińskie pochodzenie (Chruszczow, Breżniew, Czernienko i częściowo Gorbaczow). Ponadto, jako osoba bez własnego zaplecza, nie byłaby groźna dla Putina, także i wtedy, gdy on sam byłby już tylko przewodniczącym owej zreformowanej Rady Państwa (Gossowieta). W przypadku, gdyby starała się o urząd prezydenta w wyborach, ma ona jeszcze jeden ważny walor; nie poparła w głosowaniu wydłużenia wieku emerytalnego w Rosji, co jest obecnie główną przyczyną krytyki i spadku sondaży dla rządu i Putina. Coś podobnego spotkało Tuska i jego rząd w Polsce. Za tę postawę, która obecnie jest jej atutem, spotkała ją nawet jakaś kara, gdyż została pozbawiona przewodniczenia komisji w Dumie zajmującej się kontrolą dochodów deputatów Dumy.

To wszystko razem składa się na tak spójny obraz, że kandydatura Pokłonskiej na stanowisko prezydenta Rosji wydaje się dziś wręcz naturalna. No chyba, że, jak to się w Rosji zdarza, nastąpiłaby całkowita zmiana koncepcji i do tej nowej ona by już nie pasowała.

Stanisław Lewicki

[Głosów: 15   Average: 4.7/5]
Facebook

3 thoughts on “Lewicki: Natalja Pokłonska. Czy piękność w generalskich pagonach zostanie prezydentem Rosji?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *