Lewicki: Przegląd prasy prawicowej i problemu rosyjskiego

Tomasz Kwaśnicki w ostatnim tygodniku Do Rzeczy pisze o przesłankach wskazujących na konieczność szybkiego polepszenia stosunków z Rosją. Słusznie zwraca on uwagę, że teraz jest dobra na to pora, bo Moskwa, będąca w konfrontacji z Zachodem „potrzebuje przyjaciół” i dlatego jest możliwość wynegocjowania dobrych warunków za zmianę stanowiska Polski wobec rosyjskich interesów. Takie postawienie kwestii jest jak najbardziej prawdziwe, gdyż można się spodziewać, że najdalej za rok, po serii zmian politycznych spowodowanych wyborami w kluczowych państwach Zachodu, może tam zacząć się wręcz wyścig do Moskwy, i dla nich interesy polskie będą tylko drobną monetą przetargową, co już nieraz było.
Wtedy zaś na polskie rozmowy z Rosją będzie już za późno, bo Moskwa nie będzie chciała rozmawiać, a już na pewno nie spełni jakichkolwiek naszych ważnych gospodarczych, czy politycznych postulatów. Wtedy zetkniemy się ze strony rosyjskiej z odpowiedzią taką, jaką kiedyś już słyszeliśmy przed pogorszeniem stosunków Rosji z Zachodem: ”powiedzcie, co od nas chcecie, bo my od was nic nie chcemy”, co w normalnym języku oznacza: nie traćcie czasu, bo wszystko, co was dotyczy, zostało już załatwione, z kim innym. I co? Znowu będziemy wołać: zdradzili nas, zdradzili, i że Ribbentrop – Mołotow i tak dalej? W takiej sytuacji nawet babcia Pawlakowa z filmu „Sami swoi” zwykła mówić: „Był czas przywyknąć przecież”. No ale babcia Pawlakowa, miała swoje lata i mądrość, której tym co rządzą w Polsce chronicznie brakuje.
Dla uzasadnienia swojego podejścia Kwaśnicki przytacza fragment Kazania na Górze: „Pojednaj się prędko ze swoim przeciwnikiem, dopóki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie oddał sędziemu, sędzia – dozorcy, i żeby cię nie wrzucono do więzienia. Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, zanim nie oddasz ostatniego pieniążka”.
Jak się okazuje i w Ewangelii mamy wskazania co do prowadzenia polityki, i to bezpośrednie.
W tekście wspomniany jest także artykuł Andrzeja Talagi z Rzeczpospolitej, w którym twierdzi on, że ta nagłaśniana, jako wielki sukces, rozbudowa wschodniej flanki NATO i rotacyjna obecność wojsk USA, nie tylko, że nie wzmacniają polskiego bezpieczeństwa, ale mogą paradoksalnie stać się przyczyną atomowego, prewencyjnego, ataku Rosji na terytorium Polski. Tak być może, i polski rząd winien brać to pod uwagę.
Wniosek rozważań Kwaśnickiego jest jeden: „W najlepiej pojętym własnym interesie powinniśmy czy prędzej wysondować gotowość strony rosyjskiej do porozumienia”.

* * *

Po wczorajszej lekturze tygodnika Do Rzeczy, dziś tygodnik wSieci, nazywany przez ten pierwszy, konkurencyjny tygodnik, z przekąsem, tygodnikiem „rybackim”. Za wstępniaki robią dwa krótkie teksty: Jacka Karnowskiego i Piotra Skwiecińskiego. Ten pierwszy nieciekawy, za to drugi dotyka ważnych kwestii, a mianowicie „zagrożenia rosyjskiego”. Według pana Skwiecińskiego, Rosja wygrywa wojnę hybrydową, bo już „FBI alarmuje – rosyjscy halerzy wdarli się do baz lokalnych systemów wyborczych i możliwe, że podejmą próbę zakłócenia amerykańskich wyborów prezydenckich”. No straszne! A któż tam jest szefem w tym FBI, czy to nie ten Comey, co to mianował nas głównym pomocnikiem w Holokauście i się z tego nie wycofał? Osobnik, na którego określenie brakuje mi dostatecznie obraźliwych słów.
Dalej pan Skwieciński stara się jak może ostrzegać przed rosyjskim zagrożeniem, i na koniec wytacza argument, maczuga, który ma już przekonać wszystkich., że atak rosyjski jest tuż, tuż, bo, uwaga, „rezerw [walutowych] starczy Rosji jeszcze mnie więcej na rok”
Gdyby pan Skwieciński zadał sobie minimum trudu, to szybko by odkrył w, że rosyjskie rezerwy walutowe zaczęły znowu wzrastać, a nie maleć, i od marca 2015 roku zwiększyły się o około 60 mld. USD. Polecam link „http://www.bloomberg.com/quote/RUREFEG:IND” , zatem nie ma mowy o żadnych terminach, kiedy te rezerwy się skończą.
To jeden z tych rusofobicznych mitów, którymi są karmieni czytelnicy wSieci i innych tego rodzaju publikacji. Mity mają się dobrze w Polsce, ale drogi panie Skwieciński, no weź się pan do roboty, i zanim coś pan napisze, to proszę sprawdzić i się nie ośmieszać. Czytelnicy tygodnika „rybackiego”, do których i ja się zaliczam, także zasługują na poważne traktowanie i szacunek.

Stanisław Lewicki

za: facebook

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *