Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 46/2017

„Newsweek” nr 47

„Good morning, Lenin” – Tomasz Lis wyraźnie nie daje sobie rady ze swoimi obsesjami.  Swego czasu porównywał Trumpa i Kaczyńskiego do Hitlera. Efekty były mocno umiarkowane to wpadł na pomysł że może z innej strony spróbować. W tym numerze Trump jest Leninem: „Podobieństwa miedzy Trumpem a Leninem istnieją, ale wódz rewolucji, wraz z całym bagażem bolszewizmu, całkiem skutecznie zaraził nie tylko Trumpa”.

A kogo jeszcze? No oczywiście Kaczyńskiego. „Także u nas władza, jak za Lenina, zdaje się mieć głębokie przekonanie, że prawda jest niczym, za to propaganda wszystkim. Także u nas uznaje, że polityczny oponent jest śmiertelnym wrogiem, którego należy podeptać. Żaden problem, jeśli w tym celu trzeba wykreować jego całkowicie fałszywy obraz. Odhumanizowanie i demonizowanie wroga też nie jest przecież problemem, skoro służy celowi naczelnemu. A dla partii typu leninowskiego, czyli takiej, w której nie ma wewnętrznej demokracji, a lider panuje nad nią totalnie, cel jest zawsze ten sam – nie oddać władzy nigdy.”

Czyżby istniała taka partia, której celem nie jest zdobycie władzy? Może Lis taką zna? Szkoda że się nie podzielił tą wiedzą.
I jeszcze dywagacje już wprost nakierowane na Prezesa: „jednym z głównych motywów działalności Lenina było pragnienie rewanżu za śmierć brata straconego za udział w spisku na życie cara. (…) Car razem z rodziną musiał zginąć”
Uff! No to kiepska perspektywa czeka Tuska i jego rodzinę. Ja rozumiem Donald, ale tej córki, modystki blogowej, to naprawdę szkoda.

„Newsweek” nr 47

„Ziemia obiecana” – to o nowym arcybiskupie w Łodzi. „Na ingres abp. Rysia zjechali księża z całej Polski (…)w sumie ponad czterystu (…) On znajduje w ewangelii diagnozę, a dobra diagnoza to podstawa skutecznego leczenia – tłumaczy „Newsweekowi” bp Tadeusz Pieronek, przez lata duchowy przewodnik Grzegorza Rysia (…) – Był uczniem ks. prof. Jana Kracika (…) mówi ks. Kazimierz Sowa, również wychowanek ks. Kracika. Pierwsze książki Grzegorza Rysia poświęcone były trudnym tematom – inkwizycji i celibatowi. Celibat autor potraktował nie jako coś, bez czego Kościół nie istnieje, ale jako doktryną, która ukształtowała tę instytucję”.
To być może z uwagi na ten „trudny” temat nowy abp. ma aż tylu zwolenników wśród księży.

„Newsweek” i okolice pełne oczekiwań wobec biskupa i uważają go za następcę Życińskiego. Mam nadzieję, że się rozczarują.

 

„Newsweek” nr 47

„Konkurs piękności” – tekst Michała Krzymowskiego o toczących się w łonie opozycji rozmowach przed wyborami. „-Trzaskowski chodził za swoim startem w Warszawie od dawna (…) – Schetyna długo go zbywał, ale pod koniec października wreszcie zaprosił na rozmowę (…) Postawił tylko jeden warunek: w kampanii trzeba jednoznacznie odciąć się od Hanny Gronkiewicz- Waltz. Rafał powiedział, ze nie będzie z tym problemu”.

Czyli PO chce się odciąć od swojej wiceprzewodniczącej. Oj, nieładnie. A i przekonywujące to będzie tak samo,  jak wypieranie się bajora przez żabę.

„Polityk z kierownictwa Nowoczesnej: – Platforma walczy o zwycięstwo? Tak, ale nad Petru. Schetyna chce go zabić, to jego główny cel. (…) Skoro Schetyna idzie z nami na zwarcie, to i Ryś musi pokazać, że ma jaja. Ma się nie oglądać na Platformę i zbudować szeroki blok. Nowoczesna plus SLD, KOD, Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej, Unia Europejskich demokratów, Zieloni. Doradca Petru: – Sztandar centrolewicy leży na podłodze, trzeba go tylko podnieść”

Nic z tego nie będzie, bo gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść. No i ten sztandar na podłodze. Czy nikt tam nie sprząta?

„Sieci” nr 46

„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” –„Wybitny prawicowy wizjoner Jerzy Targalski podzielił się kolejna refleksją. Otóż jego zdaniem „Ubekistan” szukał gwaranta dla swego trwania i znalazł go w osobie Andrzeja Dudy. Podobno mieli na Dudę solidnego haka – wiedzieli, że pali mentolowe papierosy, a to przecież straszny obciach”.

No właśnie, „Ubekistan” będący dla sekty „świrowisko” czymś w rodzaju szatana, musi trwać i cały czas szkodzić. Bez niego cała „teologia” tej sekty traci sens.

Piszą też, że „od lat trwa na Nowogrodzkiej śledztwo, kto donosi „Newsweekowi”, który w sprawach PiS był zazwyczaj dobrze poinformowany. Śledztwo trwało i trwało, trwało i trwało, ale nigdy nie przynosiło efektu”.

Dobre wskazanie! Będę od tej pory uważniej śledził co „Newsweek” pisze na temat PiS, bo warto.

I o zmianach w klubie Kukiz’15: „z klubu wyleciał Adam Andruszkiewicz, całkiem spełniony cwaniak. W końcu on wyjeździł za sejmową forsę 40 tys. km, i to nie mając auta”
Nie ma to jak trzeźwe spojrzenie na polityka.

 

„Sieci” nr 46

„Sądy do kontroli” – wywiad z Zofią Romaszewską. Takie jej uwagi: „Sędzia to zbyt często buc, który nie lubi ludzi i którego każdy ma się bać. Ktoś zwrócił mi kiedyś uwagę, że to bardzo niedobrze, że świadek w polskim sądzie musi stać. Inna sprawa jest, gdy ludzie siedzą i rozmawiają, a zupełnie inna, gdy każą świadkowi stać, jakby był o coś oskarżony”.

Co prawda to prawda, ale z drugiej strony to nieuzasadnione są te oczekiwania względem reformy. No bo jak ktoś już jest bucem, to i bucem zostanie i żadna reforma tu nie pomoże.

„Sieci” nr 46

„Trzeba przekonywać” – rozmowa prof. Andrzeja Nowaka z Piotrem Skwiecińskim.  Nowak mówi: „Nie można delegitymizować praw tej więcej niż połowy Polaków, która myśli inaczej niż my. A przyzwyczajenie, że możemy wszystko narzucić, bo wygraliśmy wybory, prowadzi do patologizacji własnej mentalności (…) Czy wystarczy wygrać wybory, uzyskując w nich blisko 40 proc. głosów, żeby mieć to prawo? Dam przykład złowrogi – przykład hiszpańskiego  Frontu Ludowego (koalicji lewicy i komunistów), który w 1936 r. wygrał wybory, zdobywając minimalna większość. Pomijając to zaczął przeprowadzać głęboką rewolucję, jakby otrzymał poparcie wyborcze rzędu 90 proc. dla swego programu (…) Zanim przekroczy się pewne granice i PiS i sprzyjający mu publicyści powinni bardzo mocno zastanowić się nad tym, czy chcemy zrobić coś takiego, co u nas robiła „GW”, a kiedyś w Hiszpanii – Front Ludowy”

Profesor Nowak ma zbytnią predylekcję do tworzenia dziwnych konstrukcji  retorycznych. Ja nie widzę tej rewolucji delegitymizującej większość Polaków. Do tej pory uderzono w uprawnienia od 30 tys. resortowych emerytów. To naprawdę nie jest połowa Polaków. Zapewne PiS i jego prezes chcieliby dużo więcej, ale na chceniu się pewnie skończy skoro prezydent włączył się aktywnie w hamowanie tego ruchu. A poza tym to Nowak sam sobie zaprzecza, bo skoro to co robiła „GW” było rewolucją na miarę Frontu Ludowego w Hiszpanii, a jeśli patrzeć na celowe niszczenie wspólnoty narodowej to tu takie porównanie jest uprawnione, zatem obecne działania w jakimś zakresie prowadzą tylko do odwrócenia szkodliwych działań kręgu „GW” a nie są żadną rewolucją.

 

„Gazeta Polska” nr 46

„Patrioci w pułapce” – Sakiewicz w strachu, bo w Ameryce „w rejonach, które rok temu poparły Trumpa tym razem bardzo zdecydowanie zwyciężyli [w wyborach municypalnych] jego przeciwnicy”. No i pan Sakiewicz bardzo się boi, że w Polsce może być to samo. „Podobnie, choć trochę lepiej, jest w Polsce. PiS pozyskał nowych wyborców, niewielu, ale jednak to grupa widoczna. Nie gwarantuje ona jednak niczego, póki nie przyjmie wartości charakterystycznych dla formacji. To trwa”.

Nie wiem jakim to sposobem będzie chciał obóz Sakiewicza wpajać elektoratowi te „wartości charakterystyczne dla formacji”. Na razie deklaruje, że „ważna jest rozmowa z ludźmi (…) Kluczowe jest znalezienie lokalnych liderów”.

A co jeśli takie miękkie metody nie wystarczą?  Swego czasu  Tadeusz Kroński miał taką receptę : „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”.

Wygląda że dziś pan Sakiewicz też postrzega problem i ciekawe jakie to środki ostatecznie zarekomenduje.

 

„Gazeta Polska” nr 46

„Rany goją się powoli” – Wojciech Mucha, bezwzględny zwolennik Ukrainy, rozmawia z  prezesem IPN dr. Jarosławem Szarkiemna temat stosunków z Ukrainą. Ma pretensję, że nagłośniono opinię Juszczenki zrównująca AK i UPA. Na co Szarek odpowiada: „to były prezydent, który został w Polsce odznaczony orderem Orła Białego (…) Mieliśmy milczeć, gdy zrównuje się UPA z AK?”  Na co Mucha, że to „podgrzewanie sztuczne”, „reakcja niewspółmierna. Kolejna odpowiedź Szarka: „Trzeba było nie milczeć tyle lat i naiwnie liczyć, że jak o tym nie będziemy mówić, to problemu nie będzie, a tysięcy pochodzących z Kresów  Polaków żyjących z tym bólem nie traktować jak rosyjską agenturę”

I na tym skończyły się w miarę rozsądne słowa prezesa IPN. Szokuje natomiast jego opinia o Akcji „Wisła”. Oto ona: „Osią sporu nie jest ocena Akcji „Wisła”, lecz próba przypisania jej Polakom. Zarówno pan redaktor, jak czytelnicy „Gazety polskiej” doskonale wiedzą, kto po II wojnie  światowej decydował o przesiedleniach ludności czy morderstwach. Nie były to władze suwerennej Polski, tylko przedstawiciele komunistycznego aparatu. Odpowiedzialnych za Akcję „Wisła” wskaże Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”.

Zatem nie jest żadnym przypadkiem, ani pomyłką umieszczenie przez IPN upowców w rejestrach jako „represjonowanych z przyczyn politycznych”. Winne jest Wojsko Polskie i inne formacje, które broniły Polaków przed wymordowaniem ze strony OUN-UPA, a ich dowódcy zostaną wskazani jako odpowiedzialni.  Z tego co mówi Szarek wynika, że ci co bronili Birczy, to chyba nie byli Polacy i dlatego usunięto chyłkiem w nocy tablicę. Czyli racja, wynika z tego, była po stronie UPA?

Brak mi słów na określenie tego co robi Szarek.

„Wprost” nr 46
„Niedyskrecje parlamentarne Elizy Olczyk i Joanny Miziołek”
„W Brukseli politycy PiS rozpowiadają plotkę, że Jarosław Kaczyński obiecał Beacie Szydło stanowisko komisarza UE po następnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, czyli za dwa lata. Wybory do PE odbywają się w czerwcu, ale – jak twierdzi nasz rozmówca z Brukseli – finalne głosowanie nad zatwierdzeniem komisarzy przez Parlament Europejski pokrywa się czasowo z wyborami parlamentarnymi w Polsce. –Niewykluczone, ze Bruksela zechce poczekać na ich wynik, bo gdyby obecna opozycja wygrała wybory, to mogłaby dokonać podmiany komisarza na swojego człowieka, a tak musiałaby się męczyć przez cztery lata z Szydło – mówi nasz rozmówca”
No i patrzcie państwo jak to jest! Wszyscy narzekają, że Polska nie jest ważnym krajem, a tu okazuje się że Bruksela będzie ustawiać swoje ważne terminy polityczne pod  to co dzieje się w Polsce. Znaczy, to Polska jest najważniejsza w Unii.

„Wprost” nr 46
„Telewizji Biełsat, którą zarządza Agnieszka Romaszewska-Guzy, nie grozi już zamknięcie – dowiedział się „Wprost”. Specjalne fundusze na działalność telewizji chce zapewnić wicepremier Mateusz Morawicki. (…) W telewizji pracuje ok. 80 osób w Polsce i ponad 120 współpracowników na Białorusi i Litwie. Dzięki decyzji Morawieckiego Biełsat uniezależni się od decyzji ministra sprawa zagranicznych.”

Widać córeczka, pewnie poprzez mamusię, znalazła ratunek. Że też to u nas zawsze musi tak wyglądać! A politykę zagraniczną rządu to prowadzi nie tylko MSZ ale każdy kto chce, i Macierewicz a teraz także i Morawiecki, że o Dudzie już nie wspomnę. A jeśli tak to wygląda, to znaczy, że w rezultacie najpewniej jest ona układana gdzieś poza Polską.

„Wprost” nr 46
Okazuje się że Rysio Czarnecki zna sporo dowcipów. Taki jeden, opowiedziany ponoć przez posła prawicy podczas wizyty w Bundestagu: „Przychodzi baba do lekarza i mówi „Heil Hitler!” …. „Ależ, proszę pani, czasy się zmieniły” …”Czasy się zmieniły, ale pan, panie Sturmbannführer, w ogóle nie”.
Nie wiadomo dlaczego, ale Niemcom to się wcale nie spodobało.
I jeszcze taki toast, popularny w Moskwie: „Za Was, za Nas i za Specnaz”
U nas to by chyba było tak – „Za Nas, Za Was, i za Obronę Terytorialną”

„Do Rzeczy” nr 46

„dwaj panowie g” – Duda nie mianuje generałów podsyłanych przez Macierewicza, ale za to pułkowników już Antoni kreuje sam bez przeszkód. A tam zasady jak w czasach rewolucji proletariatu,żaden kandydat z niewłaściwej rodziny się nie przeciśnie. „lustracja obejmuje także MON-owskie resortowe dzieci. W tych środowiskach popularne było bowiem kultywowanie tradycji rodzinnych, które zaszczepiali swoim potomkom wojskowi z LWP”

No po prostu jak za głębokiej komuny – też sprawdzali pochodzenie,  a miało być ponoć inaczej. Szkoda tylko, że Macierewicz nie stosuje tego do wnuczków. Jeden taki – Cenckiewicz – się przecisnął i biedy jest co niemiara. Ale on po kliku  szkoleniach za oceanem jest, to pewnie ma mocnych opiekunów.

Stanisław Lewicki

 

[Głosów:3    Średnia:4.7/5]
Facebook

2 thoughts on “Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 46/2017”

  1. Panie Lewicki, rozumiem, że nie oburza Pana “uderzanie” przez rząd w jakąś grupę Polaków. Otóż państwo jest po to, abyśmy mogli zażywać naszych wolności, jak mówił klasyk. Państwo polskie na pewno nie jest po to, by uderzało w Polaków, a ewentualnie w obcych najeźców, jeśliby tacy się znaleźli. W stosunku do swych obywateli rząd powinien zachowywać się po prostu przyzwoicie. Odebranie emerytur niektórym policjantom za okres służby w III RP przyzwoite nie jest, mimo, że rzeczywiście nie stanowią oni połowy Polaków. Życzę Panu podobnego potraktowania w przyszłości przez państwo polskie, poczuje Pan wtedy jak to jest być uderzonym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *