Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 8/2018

 

„Niedziela” nr 7
„Antysemitka” ratująca Żydów – Jerzego Kropiwnickiego (któż go jeszcze pamięta jako aktywnego polityka?) tekst o Zofii Kossak-Szczuckiej i jej wielkich działaniach na rzecz ratowania Żydów podczas wojny. „We wrześniu 1943 r. Delegat Rządu na Kraj powołał Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty pod kierownictwem Zofii Kossak-Szczuckiej i Wandy Krahelskiej-Filipowicz, z udziałem kilku osób ze środowiska inteligencji katolickiej. W grudniu tegoż roku został przekształcony na Radę Pomocy Żydów „Żegota”, skonstruowaną na bardzo szerokiej podstawie politycznej – od ONR po PPS – i z udziałem środowisk żydowskich. (…) 11 sierpnia 1942 r. Zofia Kossak-Szczucka opublikowała (…) dramatyczny apel zatytułowany „Protest”. Opisała w nim tragiczną sytuację polskich Żydów eksterminowanych w okrutny sposób przez Niemców w ramach prowadzonej wówczas w getcie wielkiej akcji eksterminacyjnej „Einsatz Reinhardt”. Z oburzeniem stwierdziła, że zachodnie mocarstwa – Anglia i USA nie reagują na zbrodnie w sposób adekwatny. Pośród powszechnej obojętności świata zewnętrznego ginął naród. W tej sytuacji ona – przedwojenna „patentowana antysemitka” – stwierdziła, że ten kto uchyla się od pomocy Żydom, a może nawet przygląda się tej zbrodni z aprobatą, nie zasługuje na miano Polaka ani na miano katolika. „Protest” został wydrukowany w 5 tys. egzemplarzy i rozplakatowany na terenie Warszawy”.
Ta „patentowana antysemitka” zrobiła więcej dla ratowania Żydów niż te potężne organizacje żydów amerykańskich. I oni chyba poczuli się zawstydzeni tym, że wtedy nic nie zrobili i dzisiaj chcą to nadrobić poprzez zaopiekowanie się bezspadkowym majątkiem jaki to tych Żydach być może pozostał.

„Przegląd” nr 8

„Tu nie ma życia bez samochodu” –  Anna Brzeska pisze o polskiej rzeczywistości, której nie dostrzega się ze stolicy i innych metropolii. „W Dudkach-Kolonii na Podlasiu mówią, że nie da się tu przetrwać bez własnych czterech kółek lub choćby jednośladu. To jedna z wielu miejscowości w Polsce, do których nie dociera żaden transport zbiorowy. Niezmotoryzowani mieszkańcy mogą liczyć wyłącznie na pomoc rodziny i sąsiadów. Mimo że Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa długo pracowało nad nowelizacją ustawy o transporcie publicznym, na mapie Polski wciąż mamy białe plamy. (…) Eksperci szacują,  że dostępu do publicznego transportu nie mają mieszkańcy 30% obszaru kraju.”
Ci ludzie mają inne potrzeby niż kolejne siedziby urzędów, dziwne muzea, lotniska z których nikt nie korzysta i inne tego rodzaju inwestycje,  które generują tylko koszty pokrywane ze środków publicznych. A brak dostępu do transportu publicznego ogranicza, czy wręcz uniemożliwia dojazdy do pracy i aktywizację dla wielu mieszkańców małych miejscowości poza zasięgiem metropolii.

 

„Przegląd” nr 8

„Ciemna strona Churchilla” – Przemysław Witkowski rysuje bardzo czarny obraz tego brytyjskiego męża stanu. „W elitarnym liceum Harrow, a potem w akademii wojskowej w Sandhurst, Churchill przyswaja prostą lekcję: biała rasa panów musi podbić i kontrolować prymitywnych, ciemnoskórych dzikusów (…) rasizm uważa za rozsądną i naukową opinię, a eugenikę i ludobójstwo za zupełnie dopuszczalne, wręcz wskazane formy radzenia sobie z tymi, którzy nie rozumieją że „aryjska rasa jest skazana na triumf”. Na szczycie drabiny bytów stoją biali protestanci, niżej katolicy, potem Indusi, a na samym dole Afrykanie. (…) W 1921 r. zostaje ministrem do spraw kolonii i bardzo aktywnie działa na Bliskim Wschodzie. (…) Churchill domaga się od rządu pozwolenia na używanie przeciwko buntownikom [w Iraku] gazów bojowych, w tym gazu musztardowego. (…) W 1943 r. Bengal opanowuje głód. Spowodowała go – jak to potwierdziły badania przeprowadzone przez laureata Nagrody Nobla Armartyę Sena –  brytyjska polityka imperialna. Bengal ma w tym okresie lepsze niż normalne żniwa. Tymczasem armia konfiskuje 1 mln ton indyjskiego ryżu i przewozi go na Bliski Wschód. (…) Ponad 3 mln ludzi umiera z głodu”
I tak dalej, i tak dalej, a wszystko to składa się na miliony ofiar, które można przypisać temu politykowi. Okazuje się, że humanitaryzm, prawa człowieka i inne takie kwestie są, także na Zachodzie, bardzo niedawnego chowu, zaś Hitler, w swoich poglądach, ale także i działaniach, był dość podobny do tego co praktykowali inni.

„Sieci” nr 8
„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” – „utrącenie przez Kaczafiego reprywatyzacji to nie akcja represyjna wobec Jakiego, tylko – jak nam tłumaczą nasze rządowe wiewiórki – próba ratowania się nawet nie tyle przed Izraelem, ile przed Amerykanami, bo to oni najmocniej naciskali, by Żydów też reprywatyzacją objąć. Czy nie moglibyśmy pójść na jakiś kompromis? Na przykład oddamy Żydom połowę, ale dorzucimy Jakiego i Michała Boniego? Nieduzi, ale chwaccy.”
Czyli ci nasi „sojusznicy” chcą nas zwyczajnie zjeść. I Ukraina się jeszcze niepokoi bo dla niej może nie starczyć i już jakiś ich minister żąda, by Polska wyposażała ich armię i to jeszcze lepiej niż swoją. A ja mam w tej sytuacji taką skromną propozycję. Zróbmy akcję: Zamienie trzech „pewnych” sojuszników na jednego wymyślonego wroga. Lepiej na tym wyjdziemy.

 

„Do Rzeczy” nr 8
„dwaj panowie g” – „Pamiętacie Rycha? Znaczy Richarda Henry’ego? Taki białowłosy, w okularach, był kiedyś wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Dotarły do nas na jego temat wstrętne plotki. Otóż nie wszyscy w PiS są w żałobie po degradacji Rycha. Niektórzy bąkają, że nie najlepiej sobie dawał radę z prowadzeniem obrad. Uważamy takie wypowiedzi za haniebne i poważnie zastanawiamy się nad ich porównaniem do szmalcownictwa.”
Gimbaza i tak nie czai co to takiego to szmalcownictwo było. Kojarzy tylko, że dotyczyło tego Rycha i jednej grafini. Raz się zdarzyło to i drugi może, a sam temat modny ostatnio.

„Newsweek” nr 9

„Idiota w Białym Domu” – Michael Wolff, autor książki „Ogień i furia” opowiada Tomaszowi Lisowi o prezydencie Trumpie.  „Hillary Clinton była wyjątkowo słabym kandydatem. Jasne, na całym świecie obserwujemy teraz populistyczny zwrot, a Trumpowi udało się w to wpasować. Jasne, James Comey z FBI, który ogłosił śledztwo w sprawie Hillary Clinton  na parę tygodni przed wyborami … To wszystko prawda, ale wciąż nie tłumaczy to jak ktoś taki jak Trump został prezydentem USA. (…) Czytając pana książkę, nabiera się przekonania, że Trump jest po prostu idiotą. Pan się z tym zgadza?
– Tak, jest idiotą. To niesamowicie głupi człowiek.”
Tak oto dwóch członków elity, wydaje sądy o drugim człowieku, który rządzi największym mocarstwem na świecie. Jeśli Trump jest tym za kogo tych dwóch go uważa, to jednocześnie przyznać trzeba, że rozumie on i wykorzystuje mechanizmy rządzące USA lepiej, niż całe tabuny wszelakich „mędrców”, jakoby wszystko rozumiejących i będących przeciwko niemu. Jeśli zatem on ich pokonał, a jest jak twierdzą „niesamowicie głupi” to kim są, w takim razie, oni?

„Gazeta Polska” nr 8

„Kto majstrował przy skrzydle TU-154?” – to tekst Grzegorza Wierzchołowskiego, w którym odkrywa on to majstrowanie przy skrzydle tutki. Trochę to przypomina bajkę o królewnie Śnieżce, gdzie krasnoludki, po powrocie do swojego domku, zdziwione  odkrywają że ktoś nieznany spał w ich łóżeczku, jadł z ich miseczki i tak dalej. W tejże bajce krasnoludki odkrywają to jednak od razu, a w przypadku „majstrowania” przy skrzydle nastąpiło to dopiero po prawie ośmiu latach. W rzeczonej sprawie chodzi o to, że „tuż przed godz. 5 w nocy, przez blisko 15 minut, zarejestrowani na nagraniu osobnicy dokonują jakichś czynności przy tej części skrzydła, gdzie według podkomisji smoleńskiej nastąpiła seria eksplozji”.
To już poważna sprawa, jednak jak na razie nie dało się ustalić kto to był i co tam robił i w tym te nasze służby dochodzeniowe okazały się jednak zdecydowanie słabsze od krasnoludków, które Snieżkę od razu odkryły.

No i jest jeszcze element ważny aspekt, mianowicie, w końcu ubiegłego roku, zapytany przez korespondenta z TVN-u, prezydent Putin, poradził – „-Jeśli w samolocie były wybuchy – samolot skąd leciał, z Moskwy? Z Warszawy – to znaczy, tam je podłożono. Szukajcie w takim razie u siebie.”.
No nie może być tak, żeby jakiś Putin komisji Macierewicza mówił gdzie ma szukać, i dlatego Antoni Macierewicz w piątek zapewnił: „Ładunek wybuchowy w TU-154M nie mógł być zainstalowany na lotnisku w Warszawie”. W końcu Antoni jest czujny i wszystko wie, to on odkrył i powiadomił Sejm o  fakcie sprzedaży Mistrali za dolara.
Na następnej stronie tenże Wierzchowski zamieszcza zapis rozmowy z Macierewiczem cytując go w tytule: „Zastraszają Amerykanów. Bo boją się prawdy”. Straszne! To co będzie jak uda im się tych Amerykanów zastraszyć? Jesteśmy zgubieni. Tak się przeraziłem samego tytułu, że już dalej nie czytałem i nie wiem kto chce Amerykanów zastraszać, i czy wszystkich czy tylko niektórych.

„Gazeta Polska” nr 8

„Tezy rosyjskiej agentury” – mój ulubiony autor GP – Jerzy Targalski – opisuje tezy jaki stawia jakiś Niezależny Dziennik Polityczny, według Targalskiego, przygotowywany w Rosji. „Podstawowa teza NDP brzmi: „Niemcy, Ukraina, USA, Izrael – te kraje wszystkie czegoś od Polski chcą. Ale to właśnie Rosja jest uważana za „wroga”. Rosja nie chce 65 miliardów. Rosja nie chce przestrzegania dyrektywę unijnych. Rosja nie wpycha uchodźców z amerykańskich wojen do Polski. Rosja nie ma nic przeciwko „banowaniu” banderowców”. Tezy te są powielane w niezliczonych „samodzielnych komentarzach” na przykład: „Czy to w Rosji powstała ustawa o zadośćuczynieniu żydowskim roszczeniom? Nie u naszego sojusznika. Jeśli nasz „największy sojusznik” traktuje nas jak wrogów, to …”

Pan Targalski nie jest niestety tak uprzejmy i nie pisze, które z powyższych twierdzeń propagowanych przez ten NDP jest nieprawdziwe, bo mi się zdaje, że chyba żadne.  Wtrąca tylko coś o „podważaniu sojuszu”. Stara śpiewka! Jakieś podobne pogaduchy o szkodliwym „podważaniu sojuszu” i „cementowaniu przyjaźni polsko-radzieckiej” to lektorzy nieboszczki partii, do której i pan Targalski  należał, cały czas na szkoleniach wciskali. Słabe mieli rezultaty, o czym Targalski powinien pamiętać.

Stanisław Lewicki

[Głosów: 7   Average: 4/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *