Lewicki: Wybory do PE. Czy roszczenia żydowskie zatopią PiS?

Sytuacja przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zaczyna się coraz bardziej klarować. Ich wynik nie przekłada się wprost na sytuację w Polsce, a ten wpływ jest tylko pośredni. Staną się one takimi wielkimi prawyborami przed jesiennymi wyborami do Sejmu. Jak to wygląda obecnie? Według ostatniego sondażu, przeprowadzonego przez Instytut Badań Spraw Publicznych (Ogólnopolską Grupę Badawczą), tylko cztery ugrupowania mają szansę przejść przez próg wyborczy[i]. To PiS( 40,25 proc.), Koalicja Europejska (37,69 proc.), Wiosna (10,97 proc.) i Konfederacja (5,6 proc.). Kukiz’15 traci napęd i najpewniej zakończy ten wyścig bez mandatu i poniżej progu wyborczego (w tym sondażu uzyskuje tylko 3,7 proc.).

Jednak te wybory są mocno specyficzne i dlatego należy te podane wyniki sondażu skorygować, z uwagi na to, że zarówno frekwencja jak i mobilizacja potencjalnych wyborców będzie różna w różnych grupach i obszarach. Z tego względu należy oczekiwać mniejszego rzeczywistego, niż wykazywanego w sondażu, poparcia dla PiS. Jest to uwarunkowane tym, że PiS uzyskuje największe poparcie na wsi. I tak, w wyborach samorządowych w roku 2018 PiS na wsi uzyskał aż 40 proc. poparcia, zaś w metropoliach powyżej 500 tys. tylko 26 proc.[ii] Z uwagi na to, że w wyborach samorządowych była podobna frekwencja tak w miastach, jak i na wsi[iii], to w efekcie PiS nieznacznie wygrał te wybory.

Tymczasem w wyborach do PE głosują głownie mieszkańcy miast. W poprzednich takich wyborach, w roku 2014, frekwencja w miastach powyżej 500 tysięcy wynosiła 33,6 proc. W miastach z mniejszą liczbą ludności była ta frekwencja zdecydowanie mniejsza,  zaś na wsiach wynosiła tylko 18,6 proc.[iv], czyli około połowy tego co w metropoliach. Mamy zatem takie zjawisko, że miasta, które najsłabiej popierają PiS, jednocześnie najbardziej licznie uczestniczą w wyborach do PE, a wieś, która najbardziej popiera PiS, najmniej licznie stawia się przy urnach wyborczych. Można skrótowo powiedzieć, że wyborca PiS jest ze wsi, a PO z miasta. Efekt finalny tego może być tylko taki, że wskazywana w sondażach obecna przewaga PiS zamieni się realnie w przegraną tej partii przy urnach wyborczych.

Ale to nie koniec złych wiadomości dla PiS. Taką sprawą, która może realnie bardzo tej partii zaszkodzić, są roszczenia żydowskie. Dotychczas PiS próbowało to lekceważyć i temat pomijać, tymczasem przeprowadzone badanie pokazuje, że jest to kluczowa sprawa dla wyborców i prawie 80 proc. z nich uważa te roszczenia za zagrożenie dla interesów Polski[v]. Ta kwestia stanowi jeden z głównych tematów podjętych przez Konfederację i zdecydowanie będzie tym co napędzi jej głosów. Budzi to dużą irytację w PiS, który widzi, że trzeba się tematem zająć, jednak nie wie jak to zrobić, by, w żadnym razie,  nie zaszkodzić swoim stosunkom z Izraelem, ze środowiskami żydowskimi, i z USA, które to jawnie popiera.

Widać, że w PiS nie ma kompletnie pomysłu jak to zrobić, a to co obecnie ta partia prezentuje jest bardzo nieprzekonywujące. Za przykład tego, może służyć cytowana przez portal wPolityce wypowiedź posła PiS Jan Mosińskiego, który wyraził taką nieśmiałą opinię: „sondaż odbieram jako być może faktycznie potrzebę zajęcia stanowiska w tej sprawie przez szefa MSZ”.[vi] Sytuacja jest zaś już taka, że zajęcie stanowiska przez ministra Czaputowicza nic nie da, bo tenże minister miał okazję wyrazić swoje stanowisko wtedy, gdy występował na wspólnej konferencji z amerykańskim sekretarzem stanu Pompeo, który to właśnie tam te roszczenia, i żądania odpowiedniej zmiany przez Polskę prawa, postawił.  Pan minister Czaputowicz nie skorzystał wtedy z okazji przedstawienia stanowiska Polski wobec tych żądań, zatem teraz  cokolwiek by tam nie powiedział na ten temat, to przez większość nie zostanie zapewne uznane za wiarygodne.

Na dodatek upubliczniono ostatnio notatkę, z której wynika, że kierowane przez niego ministerstwo bierze udział w poufnych konsultacjach na temat owych roszczeń. Nie widać zatem sposobu w jaki PiS miałby uspokoić swoich wyborców. Na dodatek, Konfederacja założyła mu coś w rodzaju podwójnego nelsona, zgłaszając w Sejmie projekt ustawy zakazującej rządowi prowadzić jakiekolwiek negocjacje w temacie tych roszczeń. PiS pewnie tej ustawy nie przyjmie i tym samym da jeszcze większe powody do niepokoju swojemu elektoratowi.

Jest zatem bardzo prawdopodobne, że ta sprawa będzie tym elementem, który bardzo mocno zaszkodzi PiS-owi w wyborach europejskich jak też i w wyborach jesiennych do Sejmu. Jarosław Kaczyński będzie pewnie manewrował próbując mobilizować zwolenników poprzez wyprowadzanie na pierwszy plan sprawy transferów socjalnych, ale faktyczny wpływ tej sprawy na zachowania wyborców jest trudny do oszacowania. Niektóre zaś jego pomysły są nawet, co nieco, humorystyczne. Słyszałem niedawno w radio przemówienie Jarosława na jakiejś konwencji, gdzie mówił o lepszych niemieckich proszkach do prania. Zaiste, dla samotnie mieszkającego mężczyzny, jak Prezes, sprawa jakości niemieckich proszków jest zapewne niezwykle ważna i bezpośrednio go dotykająca.

Stanisław Lewicki

[i] https://www.rp.pl/Wybory-do-PE/190429435-PiS-minimalnie-przed-Koalicja-Europejska.html

[ii] https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1768534,1,jak-glosowali-mlodzi-i-starzy-miasta-i-wies.read

[iii] https://regiony.tvp.pl/39568987/czesciej-na-wsi-i-w-wielkich-miastach-wybory-w-liczbach

[iv] https://www.rmf24.pl/raporty/raport-eurowybory-2014/glowna/news-eurowybory-2014-exit-poll-wygrala-po-pis-tuz-za-nia,nId,1431883

[v] https://wpolityce.pl/polityka/444385-sondaz-dla-wpolitycepl-polacy-mocno-obawiaja-sie-roszczen

[vi] https://wpolityce.pl/polityka/444441-mosinski-komentuje-sondaz-dla-wpolitycepl-ws-roszczen

[Głosów:13    Średnia:5/5]
Facebook

2 thoughts on “Lewicki: Wybory do PE. Czy roszczenia żydowskie zatopią PiS?”

  1. Od dwóch dni widzimy ataki na prawicę ze strony partii rządzącej w starym stylu, czyli oto agentura wpływu obcego mocarstwa kandyduje do UE. Oznacza to, że zaczęto się poważnie obawiać nowej siły i nie wystarcza już pomijanie milczeniem.

  2. PiS ma szanse nie wygrać wyborów do PE ani uzyskać większości w wyborach parlamentarnych. Część wyborców się obudziła. Na pewno będą mieli świetny wynik w obu wyborach. “Nie należę do mafii nie należę do sekty” jak śpiewa Kazik. O ile wyborców PO można przeciągnąć obiecując udział przy grabieniu łupów to twardy elektorat pis uważa JK za.proroka i nic ich nie ruszy. Tak czy owak.jedyną.siłą, która może rządzić na jesieni jest koalicja POPiS (nie da się stworzyć innej większości w sejmie) więc przygotowania (nawoływanie do wpisania UE do konstytucji) już trwają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *