Masny: Naziole i kibole. Czyli dogi nowej generacji.

Dotarł do mnie komunikat, że piszę ostatnio zbyt dyplomatycznie. Że niekt tego nie rozumie. Że nie wiadmo, czego ja właściwie chcę. No dobra. Teraz będzie kawa na ławę.
Rewolucja czyni w Polsce postępy. Rewolucja – to walka przeciw normalności. Jako historyk i ojciec licznej rodziny widzę w niej również, a nawet przede wszystkim, walkę przeciwko ojcostwu jako zasadzie ludzkiej cywilizacji. Ale o tym pisałem w innych miejscach. Pisałem tam, gdzie redakcje portali i czasopism nie odrzuciły moich tekstów. Swoją drogą to doświadczenie jest bardzo znamienne i chyba naprawdę naocznie wskazuje, kto jakiej sprawie służy.

W walce o obronę normalności nie zawiódł Jarosław Kaczyński i Donald Tusk. Nie zawiedli, bo walka o normalność nie była nigdy ich zamiarem, chociaż – kto to pamięta? – było to pierwsze hasło Porozumienia Centrum. Przykro mi to pisać (zważywszy na sympatie iluś tam fajnych ludzi), ale nikt rozsądny nie mógł na tych panów liczyć. Adamie, drogi profesorze, to jest właśnie złośliwość pod Twoim adresem, Ty naiwny miłośniku Platformy Obywatelskiej, nowego PZPR-u. Ale spoko! Może dzielny Jan Filip zdziała coś w platformerskim układzie. Może upeerowiec Jacek Żalek? Może nawet rozmiękczeni Rycerze Kolumba zdobędą się wreszcie na odrobinę odwagi? Andrzeju z Zakopca i cała reszto, ja rozumiem, że musicie dbać o swoje hotele i inne cuda, ale czy naprawdę tak was przyciskają zboczeńcy i mordercy małych dzieci, że coś byście stracili, przychodząc na ważne głosowania? Obyście się obudzili! Oby też na odwagę zdobyła się PiS-owska prawica z Arturem Górskim i Przemysławem Wiplerem. I kto tam jeszcze jest, w tym całym PiS-ie? Ręka do góry! Walczcie, chłopaki! Bądźcie twardzi. Z mięczakami nikt się nie liczy. Mięczak w następnych wyborach utraci dobre miejsce na liście i odejdzie w niebyt. Właśnie dlatego, że nie walczył o to, w co wierzy. Zainwestujcie najbliższe miesiące na Wiejskiej w budowę własnej drużyny. Czy naprawdę może komuś zniszczyć życie sardoniczny uśmiech albo pogardliwy gest wodza? Oczywiście, że nie. Kochani, ja mam ósemkę dzieci i nieuchronne wieczne kłopoty, ale żaden prymitywny macher jakoś nie zdołał mnie jeszcze zaprząc do swej karety. Ja nie będę chabetą w rydwanie tego czy innego malutkiego mafiosa. I Wam także szczerze polecam niezależność. Wolni ludzie żyją żyją pełną piersią, i nawet niekoniecznie ich życie musi być trudniejsze niż życie niewolników. Bezpieczna niewola? Żart. Żadna niewola nie jest bezpieczna. Niewolnik patrzy tylko na kąciki ust swojego pana. Może pan zrobi pogardliwą minę? Może pan zmarszczy brew? Niewolnik drży nawet we śnie, że go wyrzucą z posady. Sam to zresztą znam. Zmarnowałem ładne parę lat na odrażające wojny o jakieś stołki w administracji.

Bądźcie wolni. Bądźcie silni! Bądźcie też łagodni. Bo powrót świata do normalności nie potrzebuje agresywnych kundelków, które gryzą słabych i zmykają z podkulonym ogonem, kiedy tylko szczeknie „Gazeta Wyborcza” (albo inna gadzinówka, pozornie szlachetniejsza). Świat potrzebuje wielkich, potężnych, przyjaznych dogów zdolnych wprawdzie każdego złoczyńcę zagryźć jednym kłapnięciem mordy, ale jednocześnie opiekuńczych, przyjaznych i życzliwych. Świat potrzebuje też psów sprytnych, jak ich przodkowie, wilki z puszczy. I tu dopadła mnie refleksja… Czy dogi są sprytne? Jeżeli nie są, to my w każdym razie bądźmy chytrymi dogami nowej generacji.

Nie bierzcie przykładu z polityka, który zrobił karierę za młodu i uznał, że Bóg powołuje go na budowniczego cywilizacji chrześcijańskiej. On uznał, że skoro Bóg jest z nim, to można obrażać wszystkich naokoło i narzucać siebie samego jako jedyny autorytet. Ten polityk nie jest stary. Ale już skończył karierę i stracił wpływowych sponsorów. Bóg jest z nim w jego życiowej klęsce i Bóg go przeprowadzi przez trudne chwile. Przeprowadzi go ku życiu cichemu i pokornemu, przed którym tak gwałtownie ten człowiek dotychczas uciekał.

Kochani Naziole i Kibole, nie dajcie się zaprząc do niczyjego rydwanu. System się wali. Systemowi liderzy robią w gacie ze strachu, że odstawią ich od cycka majętni sponsorzy. Albo że zmiecie ich jakaś rewolucja. Bądźcie wolni, silni i mądrzy. I czekajcie na swój czas. Być może długo to nie potrwa. Pewien biskup – stary i mądry, ale zniechęcony klęskami – napisał w liście (który trzymam na pamiątkę), że nic się nie da zrobić, bo musi dopiero kiedyś tam nadejść „nowych Polaków plemię”. Odpisałem mu w „Niedzieli”, że to plemię już stoi u drzwi. To było półtora roku temu. Plemię nadeszło. Niebawem przyjdzie pora otworzyć drzwi.

Marcin Masny
[aw]

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Masny: Naziole i kibole. Czyli dogi nowej generacji.”

  1. Panu Masnemu chyba już zupełnie się pomieszało w rozumie!Nie ma nawet co komentować dalej, a jedynie życzyć otrzeźwienia i urlopu na czas nieokreślony, a zależący od tempa tego otrzeźwienia.

  2. Istotnie, tekst nie jest przemyślany. Tezy, jakie tu czytam, są z jakiegoś zupełnie innego kosmosu… I domyślam się, że raczej mają za zadanie posłużyć autorowi za pretekst do wyrzucenia z siebie frustracji niż coś zaprezentować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *