Ziobro skończy jak Stołypin?

No i zaczęło się. Jednocześnie w dwóch największych mediach opozycyjnych. Uważam Rze i Naszym Dzienniku. Przemówił Zbigniew Ziobro. Nawołuje do jedności, modernizacji i wewnętrznej demokratyzacji PiS.

Słusznie wskazuje na groźbę zlepperyzowania się jego ugrupowania. Czyniąc to wszystko jednocześnie porusza się po niezwykle cienkiej linii. Bo choćby gdy mówi o PJNie to krytykuje raczej czas jego powstania (okres samorządowej kampanii wyborczej) niż sensowność tego ruchu. Tym samym wskazuje w sposób jednoznaczny na głęboką potrzebę zmiany kursu swojej partii. To porównanie dla Jarosława Kaczyńskiego jest jawnym kamieniem obrazy.

Z drugiej strony Zbigniew Ziobro zdaje sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa jakie taka postawa rodzi. Złożona deklaracja, że w razie próby usunięcia z partii będzie się bronił jest tej świadomości najoczywistszym dowodem. Warto też dostrzec bardziej nawet przez sam fakt, znaczące pojawienie się wywiadu w Naszym Dzienniku. Oznacza to bowiem, że ten najpoważniejszy od dawna głos o potrzebie zmian w PiS jest uzgodniony z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Przy takich notowaniach partii Kaczyńskiego jakie ma ona dzisiaj to dla Prezesa bardzo groźny symptom. Bo mówi on, że Ziobro nie tylko panuje nad własnymi partyjnymi stronnikami, ale też działa w sojuszu i porozumieniu z rządcą największej części obecnego pisowskiego elektoratu. Jakie z tak przedstawionego opisu płyną wnioski? Są one następujące:

1. Zbigniew Ziobro przystąpił do decydującej politycznej ofensywy. Zdaje sobie bowiem świetnie sprawę, że bez takowej los całego PiSu, ale i jego samego, jest przesądzony. Po prostu się kończy.

2. Choć być może ma jeszcze pewne nadzieje, że stronnictwo to w obecnym kształcie uda się zreformować, to jednak jako reformator własnej partii podzieli los rosyjskiego premiera Piotra Stołypina. Oczywiście nie w sensie skrytobójczej śmierci, ale w sensie jego rozstania się z PiS. Stołypin również nawoływał do twardych, oczywistych, modernizacyjnych reform. I dlatego właśnie zginął. Jarosław Kaczyński nie jest bowiem osobą, która tolerowałaby frakcyjność własnego obozu bądź też jego oddolną demokratyzację. Jak już pisałem zasadą zarządzania w PiS jest konflikt. Zwykle konflikt szefa okręgu, wspieranego przez Prezesa, z pozostałymi członkami. W tym kontekście postulat oddolnych demokratycznych wyborów oznaczałby wotum nieufności dla niemal wszystkich regionalnych szefów partii, a tym samym dla samego Jarosława Kaczyńskiego. Na to Prezes PiS pozwolić sobie nie może. W tej sytuacji dzisiejszymi wywiadami Zbigniew Ziobro de facto postawił się poza Prawem i Sprawiedliwością. Jest tylko kwestią czasu kiedy ten proces znajdzie swój formalny koniec. I ile osób podąży w jego ślady.

Tak więc w PiSie mamy dziś trzy grupy: wierną gwardię Prezesa zwaną też zakonem. Dalej oficjalnie już zdefiniowaną przez samego Ziobre grupę ziobrstów oraz trzecią – to Ci którzy nie zaliczają się ani do ziobrystów ani do zakonników. Kilka przykładów? Proszę bardzo: Jan Dziedziczak, Adam Rogacki, Mariusz Kamiński, Dawid Jackiewicz, Maks Kraczkowski, ale też nawykli do politycznych podróży Kazimierz Michał Ujazdowski, Jerzy Polaczek, Jarosław Sellin czy wielu innych. Dla nich warto przygotować sensowną ofertę. Bo po dzisiejszych wywiadach Zbigniewa Ziobry także ich los został przesądzony.

I tak oto paradoksalnie ojciec Rydzyk, a w zasadzie dzisiejsze wydanie jego gazety, rozstrzygnęło o dalszych losach Prawa i Sprawiedliwości. Po latach wracamy do dobrze znanej historii porozumienia Centrum. Partii do której nowy pisowski Stołypin – Zbigniew Ziobro nigdy przecież nie należał.

Jan Filip Libicki

aw

www.facebook.com/flibicki

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Ziobro skończy jak Stołypin?”

  1. “to Ci którzy nie zaliczają się ani do ziobrystów ani do zakonników” – ale dlaczego “ci” dużą literą? Czyżby przez szacunek, ponieważ to właśnie ci najlepsi w PiS?

  2. Pan senator Libicki chyba straaaaasznie tęski do PiS-u. Może by tak z raz chociaż napisał o czym innym ? Np. o swojej nowej świetnej partii ? Chciałbym się np. dowiedzieć, czy zostanie zachowana dynamika przyrostu długu publicznego? Tzn. czy za 4 lata z obecnych 800 mld zrobi się 1600 mld ? Czy może przyrost będzie liniowy i za 4 lata będzie tylko 1200 mld ? A jak z podsłuchami – ich liczba będzie rosła liniowo czy proporcjonalnie? Czy w 2015 r będzie ich 25 razy więcej niż za PiS-u ? Czy tylko 10 razy więcej ? Czy w rankingu “doing business” będziemy spadać o 3 miejsca co roku czy może szybciej ? Albo – kogo teraz kolej po kibicach piłkarskich? Czy np. filatelisci mogą spać spokojnie, czy muszą nastawiać budzik przed 6 rano? To sa pytania, na które chciałbym poznać odpowiedzi. Może zamiast roztrząsać wewnętrzną sytuację w innej partii p.Libicki zechciałby przybliżyć zamiary swoich nowych panów ?

  3. e tam, dla konserwatysty mało ważne co się dzieje w partii której program herezjami nadziany jest jak smalec skwarkami, do SLD i Palikota im dużo nie brakuje.

  4. Zupełnie nie trafione porównanie. Jeśli to będzie prawda z tym PiS-owskim Stołypinem, to Ziobro zostanie zastrzelony przez fanatycznego przeciwnika i skończy tragicznie- tak, jak Marek Rosiak. Czy tego rzeczywiście chce pan senator-elekt?

  5. A mnie po prostu zaczyna irytować to, że już od paru ładnych lat historia Polski to historia przepychanek i dzielenia włosa na czworo w dwóch pożal się Boże stronnictwach politycznych, których szefowie nawzajem prześcigają się w budowaniu własnej sekty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *