Michael Hesemann — “Ciemne postacie w historii kościoła”

Michael Hesemann, Ciemne postacie w historii kościoła, Wydawnictwo M, Kraków 2013, ss. 344.

Gnostyckie ewangelie odnalezione na środku pustyni; tajemniczy grób stający się „gwiazdą” dokumentu Jamesa Camerona; skrawki manuskryptów z Qumran, dziwne artefakty i wreszcie budzące kontrowersje losy Galileusza, Papieżycy Joanny czy Piusa XII – wokół różnych przedmiotów i postaci powiązanych z historią Kościoła Katolickiego powstały niezliczone teorie spiskowe, legendy, mity, a czasami wręcz kłamstwa. Tak co najmniej twierdzi autor książki Ciemne postacie historii Kościoła.

Michael Hesemann oferuje czytelnikowi krytyczne spojrzenie na cały wachlarz swoistych „kościelnych” legend, które wyrosły, szczególnie w ostatnich latach, wokół instytucji katolickich. Bardzo często odkrycia archeologiczne stają się nie tylko zarzewiem dyskusji na tematy wiary chrześcijańskiej, ale także motorem napędzającym różne teorie spiskowe, które następnie zostają zekranizowane albo przedstawiane na kartach książek fabularnych. Autor nie kryje swojej niechęci wobec pseudo-dokumentalnych wysiłków Jamesa Cemerona – które rzeczywiście spaliły na panewce i zostały skrytykowane nie tylko przez apologetów religijnych, ale nawet przez biblijnych sceptyków i historyków – i przygodowych powieści Dana Browna. Opisując dokładniej poszczególne odkrycia, które stawały się inspiracją dla powyższych autorów, Hesemann słusznie zauważa, iż mało znaczące znaleziska archeologów urastają do rangi mieczy mających rozbić w pył religię chrześcijańską. Owe miecze są jednak obosieczne i niejednokrotnie zwolennicy kościelnych teorii spiskowych wykazują się dziecięcą łatwowiernością, co także podkreśla autor Ciemnych postaci.

Niestety, Hesemann wydaje się w niektórych miejscach sam wpadać w pułapki, które zgubiły łatwowiernych poszukiwaczy sensacji. Oto w jednym zdaniu potrafi celnie wypunktowywać błędy popełniane przez pisarzy, którzy wysnuwają pochopne wnioski w oparciu o mgliste przesłanki; jednocześnie w drugim potrafi bez cienia wątpliwości uznać ewangelie gnostyckie za heretyckie wymysły, a jako jedyny dowód podać opinie Ireneusza z Lyonu. Niekorzystne wydaje się także połączenie słusznej i trafnej krytyki Jamesa Camerona, którego zdecydowanie przerosło wyzwanie obalenia „mitu” o Jezusie, z dosyć mało wyrafinowaną egzaltacją nad Nowym Testamentem, który często autor sam wykorzystuje jako dowód równie pochopnie, co twórcy „Kodu Da Vinci”, thrillerów sakralnych i niskiej jakości filmów dokumentalnych.

Tego typu zgrzyty nie odbijają się jednak negatywnie na wartości merytorycznej książki. Jednym z atutów Ciemnych postaci jest to, iż książka ta w obszerny sposób pokrywa dwadzieścia oddzielnych tematów, które w ostatnich latach budziły tyle kontrowersji i wątpliwości wokół instytucji kościoła. Nie zabrakło tutaj opisu takich postaci jak Maria Magdalena, Giordano Bruno , Galileusz czy Leonardo Da Vinci. Hesemann w większości przypadków zręcznie balansuje na granicy upartej apologetyki, skupiając się na przedstawieniu historycznego tła różnych postaci i organizacji, które tak często pojawiają się w obrębie wielu legend, mitów i teorii spiskowych związanych z historią religii chrześcijańskiej. Opisując kolejne teorie i legendy, Hesemann nie omieszkał nakreślić także życiorysów tych osób, które przyczyniły się do ich rozpropagowania. Stosując momentami bardzo przystępną, dynamiczną, wręcz reportażową formę narracji, autor przedstawia czytelnikowi całą plejadę mizantropów, zawodowych hochsztaplerów, charyzmatycznych szlachciców, a nawet introwertycznych dżentelmenów zrzeszonych w tajemnych klubach, którzy próbowali zdobyć sławę publikując „szokujące” dowody potwierdzające przynależność do „dynastii Jezusa” albo spowinowacenie z domniemaną małżonką Chrystusa.

Autor Ciemnych postaci stara się prowadzić narrację w sposób liniowy, ale nie statyczny. Wszelkie czarne legendy i teorie, które opisuje w swej książce, zazwyczaj stanowią wstęp do rozważań na temat historii całej instytucji Kościoła Katolickiego. Tym samym czytelnik ma szansę poznać mniej znane szczegóły na temat teologicznych sporów pierwszych katolików – w tym charakterystykę filozofii arianizmu – a także biografie ludzi, którzy stawiali kamienie węgielne pod formalne instytucje religii chrześcijańskiej. Ponadto autor, w wyjątkowo zniewalający sposób, opisuje jak zarówno spory na tle politycznym, jak i pozornie błahe sprzeczki potrafiły przerodzić się w zaognioną rywalizację między papieżami i patriarchami.

Nie ulega wątpliwości, że nie każdy czytelnik zgodzi się z interpretacjami Michaela Hesemanna, jednakże książkę jego autorstwa warto przede wszystkim traktować w kategoriach świetnie napisanej rozprawy na szereg tematów, które od lat spędzają sen z powiek historykom, teologom, a nawet pisarzom popularnej literatury. Autor przeciera utarte ścieżki, jednocześnie poddając dyskusji powszechnie uznawane opinie nt. Krucjat, papieży, początków chrześcijaństwa, czy historyczności biblijnych postaci.

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa M: http://www.mwydawnictwo.pl/p/1058/ciemne-postaci-w-historii-kościoła

Filip Daniel Cieślak

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *