Nożyce się odezwały

Zaczęło się w sumie niewinnie. Z całego burzliwego życiorysu starego funkcjonariusza, publicysta portalu Narodowcy.net wybrał taki oto fragment: „Petelicki bardzo krytycznie oceniał rządy Platformy Obywatelskiej, szczególnie sposób prowadzenia śledztwa ws. katastrofy Smoleńsku, a także występował w obronie środowiska kibicowskiego” (http://narodowcy.net/nie-zyje-general-petelicki/2012/06/16/). Cóż, można gratulować głębi analizy i umiejętności całościowego spojrzenia…

Bohater ze skazą

Wskazaliśmy jednak, że sympatia liderów środowiska neo-endecji do gen. Petelickiego ma nieco poważniejsze podstawy, niż problem smoleński i mruganie do kibiców. W internetowej dyskusji liderzy MN/MW oficjalnie nie zabrali głosu, nieoficjalnie półgębkiem się uśmiechali, a ich nieliczni zagubieni stronnicy próbowali dopytać: ale o co chodzi? I: czy to aby na pewno prawda?

O konkretne kwoty i przedsięwzięcia radzimy zapytać samych zainteresowanych, z uznaniem natomiast przyjmujemy, że Koledzy ze Stowarzyszenia Marsz Niepodległości postanowili nie wypierać się swych towarzysko-biznesowych afiliacji i jawnie już oddali hołd zmarłemu koledze, kreując go na bohatera swego obozu. Że jest to nieco niespójne z pozostałymi elementami jego płyciutkiej „ideologii” – to już inna sprawa. Pokrywanie abstrakcyjnym „kultem munduru” wszelkich życiorysowych meandrów generała jest bowiem raczej naiwne, niż sprytne, co zdają się dostrzegać nawet niektórzy uczestnicy internetowych dyskusji.

Znaczący wyjątek

Mamy bowiem do czynienia ze sprzecznością trudno rozgryzalną na poziomie współczesnej polityki dla mikrusów. W świecie czarno-białych emocji i zawsze łatwych wyborów moralnych – wszelki relatywizm budził dotąd sprzeciw i stosowany był do eliminowania „niesłusznych” wzorców z przeszłości. A tu nagle taki wyłom – dla jednego SB-eka trzeba było zrobić wyjątek… „Jego postać oceniamy przede wszystkim przez pryzmat niewątpliwych zasług dla polski obronności po roku 1989” – zastrzegają anonimowi przedstawiciele MN (http://narodowcy.net/oswiadczenie-w-sprawie-smierci-gen-petelickiego/2012/06/20/) dowodząc, że można mieć „częściowo fajny” życiorys. Zapewne, ale czemu zasada ta ma ograniczać się akurat do gen. Petelickiego?

Maszerująca prawica wydaje się tłumaczyć, że generalskie „zasługi dla polskiej obronności” są tak wielkie, że jako jedyne zasługują na wyróżnienie we wspomnieniu pośmiertnym. Jest oczywiste, że mamy do czynienia ze sztuczką, bowiem głosu Petelickiego nie było przecież słychać bodaj w żadnym zasadniczym sporze na temat kształtu Wojska Polskiego i naszej doktryny wojennej w ciągu ostatnich dwudziestu paru lat. Nie był to strateg, taktyk, ani teoretyk, dowodzona przez niego jednostka miała i ma charakter para-policyjny, słowem poza mundurem – w niczym się Petelicki nikomu nie kojarzył z armią. Oprócz Stowarzyszenia Marsz Niepodległości rzecz jasna, w każdym razie takie skojarzenie jego liderzy chcą narzucić członkom i sympatykom.

Kult munduru czy dezercji?

Tymczasem otrzymują oni zły przykład. Sami autorzy „Oświadczenia…” piszą przecież: „Generał Petelicki popierał wychowanie młodzieży w duchu wartości narodowych i patriotycznych. Jesienią ubiegłego roku wszedł do Honorowego Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości. Spotkało się to z atakiem ze strony demoliberalnego mainstreamu, a on sam doświadczał silnych nacisków w tej sprawie. Wspomniane naciski były faktycznym powodem wycofania się generała z Komitetu”. Czy sami też wycofają się z Komitetu i popierania „idei Marszu” gdy pojawią się naciski, lub skłoni ich do tego interes, choćby biznesowy, związany z ekonomicznymi promotorami generała? Jeśli tak – będzie to interesujący przejaw realizmu, czy więc chwaląc Petelickiego i usprawiedliwiając jego dezercję z Marszu – Panowie ze Stowarzyszenia szykują alibi dla siebie?

MN ubolewa też, że „służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo wewnętrzne, wykorzystywane są przeciwko obywatelom” – wyraźnie ignorując fakt, że przecież współtwórcą tych służb (i filozofii ich użycia) był właśnie fetowany zmarły.

Playgenerał III RP

Ruch maszerującej prawicy w stronę realizmu razi więc niekonsekwencją, a okazywany makiawelizm (jak to u amatorów) – nie jest najwyższych lotów. Na pocieszenie liderzy MN mogą sobie zresztą powiedzieć, że w słabej propagandzie na temat generała nie są osamotnieni. Wtóruje im niemal cały obóz smoleński, z niezawodną w takich przypadkach Ewą Stankiewicz. Śmierć Petelickiego ma dla nich być dowodem na zbrodniczy i sekciarski charakter rządów Tuska. W ich przypadku motyw jest jednak jeszcze prostszy. Ponieważ generał skrytykował działania premiera i ministra Klicha w sprawie smoleńskiej – więc puszcza się mu w niepamięć nawet takie odzywki: „Na przykład tworzą czarne listy. Sam byłem na takiej liście za rządów PiS-u. Była też druga lista z nazwiskami tych, których chcieli aresztować. Sporządzali je Ziobro ze Święczkowskim, który w biurze trzymał broń maszynową. Tak się chłopak obawiał o siebie, że nawet zrobił sobie szyby kuloodporne w oknach wychodzących na dziedziniec MSWiA” (pochodzące zresztą z tego samego wywiadu dla „Playboya”, co krytyka kierownictwa MON i rządu: http://wywiadowcy.pl/gen-slawomir-petelicki/).

Nb. również w tej samej rozmowie generał zachwycał się jak Izraelczycy załatwili prezydenta Clintona za przeszkadzanie im w wojnie z terroryzmem, wychwalał Joannę Kluzik-Rostowską („Ona nie musi być naszą Thatcher. Powinna być kimś pomiędzy Thatcher a Merkel”). i przekonywał, że „jej nowy ruch zasługuje na poparcie”. Opowiadał też jak nie chciał w GROM-ie kapelana, za to nie widział przeszkód przeciw służbie homoseksualistów. Słowem brylował w najlepszym (najgorszym?) duchu demoliberalnej kreacji typowej dla III RP.

Idealnie pasuje ona do centroprawicy, rozpartej na polskiej scenie politycznej. Jak się okazuje – stanowi też cel Marszu z „Niepodległością” w nazwie…

Konrad Rękas

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Nożyce się odezwały”

  1. Ja akurat bardzo cenię MW ale tych peanów na cześć Petelickiego nie rozumiem i nie popieram zarazem. Z drugiej jednak strony nie kwestionował bym wiedzy wojskowo-wywiadowczej Petelickiego, bo on się na tym znał a GROM warto jednak uznać za sukces.

  2. Szanowny Autorze. Przyznając Panu Rację, dodam w uzupełnieniu, iż zrealizowano typowy scenariusz „dobrego i złego” sb-ka, w którym czcigodny (jako Bliźni) Zmarły pełnił rolę tego pierwszego, co w niczym nie zmienia faktu, iż był Tym, kim był. z należytym poważaniem Marek Stefan Szmidt vel StefanDetko

  3. Ja tam do MW pretensji nie mam za „realizm”. Ale ten wojujący antykomunizm uważam za śmieszny w połączeniu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.