Oni są jednak gorsi

Po moim wywiadzie dla Onetu, w którym wyraziłem swoje zdanie na temat problemu homoseksualizmu i towarzyszącej mu propagandy, rozpętała się mała burza. Poseł Robert Biedroń uznał mnie nawet za homofoba i zalecił mi leczenie (tutaj). Także na różnorakich internetowych forach czy na facebooku zapanowało poruszenie. Środowiska nawołujące do tolerancji i kultury zebrały głos drastycznie. Oto kilka przykładów:

Radosław Mielenczuk • Najbardziej aktywny komentator
Zgodnie z naturalnym pozadkie rzeczy nogi sluza do chodzenia panie senatorze. Takie poglady to element eugeniki.Jesli ludzie z takimi pogladami dojda do wladzy to nastepni w kolejce sa chorzy psychicznie i kalecy.To juz bylo i zostalo jednoznacznie uznane za zbrodnie. (pisownia oryginalna)

Michał Kolasiński
Jest Pan wynaturzonym, homofobicznym zwyrodnialcem senatorze Libicki.
Lubię to! • • Środa, 18:25

Maja Stelmaszczuk no ale jak ma myśleć, kaleka umysłowy i jeszcze na wózku inwalidzkim – pan bóg go musi bardzo nie lubić, nie dość,że rozumu nie dał, to jeszcze kulasy poprzetrącał wolą bożą…

Przyznam szczerze, iż czytając te i inne wpisy miałem wrażenie, że gdzieś już podobną falę spotkałem. Tak, spotkałem ją wtedy, gdy redaktorzy Mazurek i Zalewski postanowili opublikować mój numer telefonu na łamach tygodnika „Uważam Rze”. Wtedy również pod moim adresem popłynęła fala specyficznej uprzejmości i tolerancji ze strony czytelników tego właśnie pisma. Dla przypomnienia przytoczę trzy przykłady z mojego bloga:

sms 1 – Filuś dawaj współpracujemy. Nowy wózek ci kupię w zamian, 3 kółka i klima na wyposażeniu!

sms 2- Proszę proszę głowa też chora!

Wszystkich przebił jednak pewien gentelman, który upewniwszy się, że rozmawia ze mną wypalił: panie, mam w ogródku kilka ton kociego gówna do przerzucenia, nie podjąłby się pan?

Całość wpisu, który omawia to zjawisko można przeczytać tutaj.

Przyznam szczerze, że czytałem to wszystko z dużym zaskoczeniem. Bo fala związanych z tymi wpisami negatywnych emocji jest w obu przypadkach bardzo podobna. Powiedziałbym nawet podobna bliźniaczo. I zastanawiałem się dalej, która z tych fal jest gorsza? O której z tych dwóch specyficznych grup społecznych gorzej takie wpisy świadczą? Oczywiście, nie można generalizować. Bo ani telefony, ani sms-y poszczególnych czytelników pisma Mazurka i Zalewskiego nie świadczą o wszytych, którzy tę gazetę czytają. Ani też tych kilka wpisów nie jest obrazem wszystkich osób, które mają inne zdanie niż ja na temat środowisk homoseksualnych. Porównuję jednak te wpisy i komentarze, które do mnie dotarły. I z porównania tego wychodzi mi, że jednak gorsi i bardziej rozgorączkowani są ci czytelnicy „Uważam Rze”, którzy się do mnie w ten sposób odzywali. Ci bowiem, którzy zareagowali na wywiad w Onecie wpisali tylko komentarze w Internecie bądź na facebooku. Tamci zaś – by wyładować swoje emocję – wystukali na klawiaturze telefonu sms-a, albo wzięli go do ręki, by osobiście do mnie zadzwonić i naubliżać. To jest jednak zdecydowanie większe natężenie złej woli. Oni są chyba jednak gorsi.

Nie wiem czy taka konstatacja spodoba się zawsze niepokornym redaktorom „Uważam Rze”, ale niestety tak to wygląda.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/libicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Oni są jednak gorsi”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.