Opozycja się wycofuje

Decyzję o rezygnacji z wyścigu podjęło 41 spośród 46 delegatów II tury kongresu BNF. Zdaniem lidera Frontu Alaksieja Janukiewicza, wprawdzie krok ten „nie przysporzy partii bezpośrednich korzyści, ale jest konieczna ze względu na uczciwość i wizerunek ugrupowania”. Janukiewicz podkreślił, że BNF nie może dale uczestniczyć w kampanii wyborczej w sytuacji, gdy nie spełniono jego dwóch podstawowych warunków: uwolnienia więźniów politycznych i włączenia do procedur demokratycznych wszystkich, także opozycyjnych partii politycznych. „Kampania nie jest wolna, jest nieprzejrzysta, nie daje kandydatom równych możliwości konkurowania o głosy i nie wypełnienia zobowiązań Białorusi jako kraju członkowskiego OBWE, komisje wyborcze utworzono bez udziału opozycji, nie są więc instytucjami zdolnymi do uczciwego policzenia głosów” – głosi rezolucja Kongresu.

Front, wraz z przedstawicielami ruchu „Za wolność”, kampanii „Mów prawdę!” i jego młodzieżówki „Zmiana” skupią się teraz na prowadzeniu akcji „aktywnego bojkotu” w okręgu wyborczym nr 101, który już wcześniej wskazano jako „opuszczony przez opozycję”. Chodzi o sprawdzenie oficjalnych danych o frekwencji, a więc i skali poparcia, na jaką powołuje się władza. Opozycja delegowała do obserwacji wyborów w tym okręgu aż 280 przedstawicieli pracujących w systemie zmianowym. Materiały informacyjne opozycji znajdą się w skrzynkach pocztowych 20 tys. mieszkań, odbywają się pikiety oraz spotkania z wyborcami. Ma to być sprawdzian skuteczności opozycji przed wyborami prezydenckimi w 2015 r.

Jednomyślną decyzję o wycofaniu podjął też zjazd ZPO, podając te same przyczyny co BNF. – Mamy pewność, że nasz program odpowiada nastrojom i przekonaniom ludzi, z kolei nasz przekaz trafił do szerokich kręgów społeczeństwa, a więc już odnieśliśmy sukces, co zresztą tłumaczy nerwowe reakcje władz na naszą kampanię – stwierdził lider Partii Anatol Labedźka.

Cokolwiek nie głosiłyby formacje opozycyjne – ich gest dowodzi po prostu bezradności. Obliczony jest też raczej na zrobienie wrażenia na zachodnich krytykach białoruskiej władzy – także z Polski. Oczywiście, partie opozycyjne miały szanse na znalezienie się w Izbie Przedstawicieli, ale raczej bez możliwości wywierania większego wpływu na kierunek prac parlamentu. Ciekawe, że jakoś nikt z fanów BNF czy ZPO nie zauważa, że tak to się już zdarza opozycji na całym świecie. Jak w anegdocie – wyścig wygrywa jeden, ale to przecież to nie powód, żeby reszta nie biegła.

Konrad Rękas

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.