Oświadczenie

Doczekałem się kolejnej odpowiedzi ze strony Pani Anny Gregi, która wytacza przeciwko mnie  nieprawdziwe oskarżania, obrzuca inwektywami i powołuje się na fakty, które nie miały bądź nie mają miejsca.

1. Nie insynuuję Pani Gredze żadnych „akcji czy rozrób”, co Pani Grega próbuje mi wmówić, a za dowód podaje przeinaczony cytat z mojego oświadczenia. Otóż nie napisałem, jak sugeruje Szanowna Czytelniczka, nic o “histerycznej retoryce i logicznych niespójnościach tzw Obrońcach Krzyża”, a jedynie „(…) retorykę, a także logiczne niespójności tzw. obrońców krzyża, polegające na oburzaniu się jedynie na  rezultaty założeń soborowych, a nie na podstawy takiej sytuacji – to jest modernistycznej wolności religijnej i pojęcia uczuć religijnych.”

Nasza Czytelniczka przypisuje mi słowa, których nie napisałem, a potem na podstawie tego stwierdza, że ja coś jej insynuuję. Prawdą jest, że nie znam dokładnego zakresu działalności Pani Gregi w Radiu Maryja, ale nic, poza stwierdzeniem faktu, że Pani Grega taką działalność prowadzi, nie napisałem. Manipuluje się więc moimi wypowiedziami, a następnie na podstawie takich przekręconych wypowiedzi buduje się kłamliwe zarzuty.

2. Nie stwierdziłem, że obrona krzyża jest „kontrowersyjną posoborową herezją”, a jedynie to, że wolność religijna, którą się SKCh zdaje się akceptować, jest soborowym błędem. Obrona krzyża i akceptacja wolności religijnej jako zasady jest sprzeczna. Tak więc i tutaj p. Grega manipuluje moją wypowiedzią i dopuszcza się kłamliwych oskarżeń.

3. Co do sprawy odprawiania Mszy trydenckiej w Opolu to w ogóle jej w swoich wypowiedziach nt. SKCh nie poruszałem , bowiem nie widzę związku ze sprawą. Skoro jednak Pani Grega ten temat poruszyła, to oświadczam, że nie twierdzę i nie twierdziłem., że Pani Grega nie miała w jej powrót żadnego wkładu, bo było to nieprawdą. Faktem jest, że jeszcze jako licealista podjąłem się z pewną grupą osób próby przywrócenia Mszy św. w Opolu, a działania te skończyły się ostatecznie powodzeniem. Prawdą jest, że Pani Grega wskazywała kapłanów, którzy chcieliby Mszę odprawiać, organizowała różę różańcową etc. Jednak nie wiem co to ma wspólnego z naszymi publikacjami na temat TFP. Mój udział w środowisku skupionym wokół Mszy trydenckiej w Opolu aktualnie ogranicza się jedynie do tego, że sporadycznie służę tam do Mszy św, bowiem od 3 lat mieszkam we Wrocławiu. Faktem jest, że frekwencja na Mszach trydenckich spadła (jednak nie do 10 osób), ale nie ma to nic wspólnego z moimi działaniami i niechęcią do mojej osoby. Ludzie, którzy to środowisko organizują potwierdzają, że przyczyną jest późna godzina (18.30), która wielu osobom, zwłaszcza dojeżdżającym, nie odpowiada, a nie moje osobiste działania. Tym bardziej, że, tak jak wspomniałem, nie mieszkam w Opolu od 3 lat. Nigdy też sam siebie nie nazywam, ani nie żywię przekonania o tym, że jestem „najwierniejszym synem Kościoła”, co byłoby wyrazem potwornej pychy.

4. Sugerowanie mi, że jestem przeciwnikiem obecności Krzyża w życiu publicznym jest więcej niż śmieszne. Nie tylko jestem zwolennikiem Jego obecności w sferze publicznej, ale przede wszystkim, uważam, że episkopat sam jest sobie winny takiej sytuacji. Przyłączając się bowiem do soborowej nauki o wolności religijnej i neutralności państwa w sprawach religijnych i jednoczesne bronienie krzyża, siłą rzeczy jest się niespójnym. Z jednej strony najpierw, poprzez wspomnianą przeze mnie naukę, dopuszcza się do powstania takiej sytuacji, a z drugiej strony zwalcza się jej najbardziej zewnętrzne skutki jak próby ściągania krzyży w szkołach czy w sali plenarnej Sejmu.

5. Zarzucanie mi miotania wulgaryzmami wobec Kościoła i papieży jest już wyjątkową bezczelnością i zwykłym kłamstwem. Ciężko mi powiedzieć dlaczego p. Grega mi to zarzuca, tym bardziej, że sama wie, że niczego takiego się nie dopuszczam. To, że krytycznie oceniam pontyfikaty Pawła VI, Jana Pawła II czy pewne aspekty pontyfikatu obecnego Papieża, a ściślej jego formację filozoficzną nie jest miotaniem wulgaryzmów.

 Nasza Czytelniczka zwyczajnie posługuje się nieprawdą.

6. Na spotkaniach TFP we Wrocławiu zjawiałem się sporadycznie i nie widzę w tym problemu. Tym bardziej, że swoje uwagi co do działania tego środowiska wyrażałem na naszym portalu ponad dwa lata temu. Można przecież być czyimś słuchaczem i się z nim nie zgadzać. Można poznać się z działaniami danego środowisko, żeby móc mieć o  nim wyrobioną opinię. Nie zwykłem przyswajać każdej treści, którą mi ktoś podaje. Nie brałem też udziału w jakichś wyjazdach czy spotkaniach stricte formacyjnych TFP.

7. Owszem, uczestniczę w spotkaniach Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu, z członkami wrocławskiego koła utrzymuję także kontakty towarzyskie, a Robert Winnicki jest moim dobrym kolegą. W poglądach na wiele spraw się różnimy, ale nie rozumiem dlaczego miałbym kol. Winnickiego w jakikolwiek sposób obrażać czy oskarżać o propagowanie faszyzmu. Tak samo nie obrażam nikogo z członków TFP.

8. Nieprawdą też jest, że żaden kapłan w diecezji opolskiej nie chce ze mną rozmawiać. O czym poświadczyć mogą sami zainteresowani, czyli przede wszystkim celebransi Mszy trydenckiej w Opolu.

9. Wreszcie, rzeczywiście nie opublikowałem reszty listu Czytelniczki. Nie widziałem w tym najmniejszego celu, bowiem jest to skopiowany komentarz (z poprawionymi znakami interpunkcyjnymi) p. Marcina Musiała pod opublikowanym przez nas listem bp de Castro Mayera.

W dalszym ciągu nie doczekaliśmy się rzeczowej polemiki, a jedynie potoku inwektyw przede wszystkim pod moim adresem. Osobista niechęć do mojej osoby, połączona z faktem publikacji na portalu tekstów na temat TFP, powoduje takie, a nie inne reakcje ze strony działaczki, która dumnie przyznaje się do swojej współpracy z SKCh. Ciekawe czy SKCh tak samo dumnie przyznaje się do współpracy z osobą, która swoim zachowaniem i wypowiedziami wystawia nienajlepsze świadectwo sobie i środowiskom, w których ma udział.

Warto też przy tej okazji zaznaczyć, że Pani Grega wystosowała swego czasu list do Kurii Metropolitalnej w Krakowie oburzona na działania Kurii wobec x. Natanka. Rozumiem, że istnieje pewna swoboda w wymianie personelu między zwolennikami x. Natanka, a sympatykami SKCh, a przynajmniej istnieje takowa w osobie Pani Gregi.

http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=315

Mam nadzieję, że tym razem słowo dane przez naszą Czytelniczkę zostanie dotrzymane i Pani Grega zaprzestanie komentowania i wysyłania maili do mnie i pozostałych członków naszej redakcji, a także do osób trzecich.

Kończąc, pragnę tylko zaznaczyć, że Pani Grega  będzie zmuszona mnie i kolegów z redakcji za swoje publiczne kłamstwa, z których doskonale zdaje sobie sprawę, przeprosić. Jest to bowiem warunek konieczny do tego, żeby spowiedź święta Pani Gregi była ważna. Co, mam nadzieję Anna Grega, rozumie.

Bartłomiej Gajos

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Oświadczenie”

  1. Ludzi x. Natanka w czerwonych pelerynach na indult w Warszawie zaprosili i zapraszają członkowie warszawskiej SKCh.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Prywatny: Oświadczenie

Doczekałem się kolejnej odpowiedzi ze strony Pani Anny Gregi, która wytacza przeciwko mnie  nieprawdziwe oskarżania, obrzuca inwektywami i powołuje się na fakty, które nie miały bądź nie mają miejsca.

1. Nie insynuuję Pani Gredze żadnych „akcji czy rozrób”, co Pani Grega próbuje mi wmówić, a za dowód podaje przeinaczony cytat z mojego oświadczenia. Otóż nie napisałem, jak sugeruje Szanowna Czytelniczka, nic o “histerycznej retoryce i logicznych niespójnościach tzw Obrońcach Krzyża”, a jedynie „(…) retorykę, a także logiczne niespójności tzw. obrońców krzyża, polegające na oburzaniu się jedynie na  rezultaty założeń soborowych, a nie na podstawy takiej sytuacji – to jest modernistycznej wolności religijnej i pojęcia uczuć religijnych.”

Nasza Czytelniczka przypisuje mi słowa, których nie napisałem, a potem na podstawie tego stwierdza, że ja coś jej insynuuję. Prawdą jest, że nie znam dokładnego zakresu działalności Pani Gregi w Radiu Maryja, ale nic, poza stwierdzeniem faktu, że Pani Grega taką działalność prowadzi, nie napisałem. Manipuluje się więc moimi wypowiedziami, a następnie na podstawie takich przekręconych wypowiedzi buduje się kłamliwe zarzuty.

2. Nie stwierdziłem, że obrona krzyża jest „kontrowersyjną posoborową herezją”, a jedynie to, że wolność religijna, którą się SKCh zdaje się akceptować, jest soborowym błędem. Obrona krzyża i akceptacja wolności religijnej jako zasady jest sprzeczna. Tak więc i tutaj p. Grega manipuluje moją wypowiedzią i dopuszcza się kłamliwych oskarżeń.

3. Co do sprawy odprawiania Mszy trydenckiej w Opolu to w ogóle jej w swoich wypowiedziach nt. SKCh nie poruszałem , bowiem nie widzę związku ze sprawą. Skoro jednak Pani Grega ten temat poruszyła, to oświadczam, że nie twierdzę i nie twierdziłem., że Pani Grega nie miała w jej powrót żadnego wkładu, bo było to nieprawdą. Faktem jest, że jeszcze jako licealista podjąłem się z pewną grupą osób próby przywrócenia Mszy św. w Opolu, a działania te skończyły się ostatecznie powodzeniem. Prawdą jest, że Pani Grega wskazywała kapłanów, którzy chcieliby Mszę odprawiać, organizowała różę różańcową etc. Jednak nie wiem co to ma wspólnego z naszymi publikacjami na temat TFP. Mój udział w środowisku skupionym wokół Mszy trydenckiej w Opolu aktualnie ogranicza się jedynie do tego, że sporadycznie służę tam do Mszy św, bowiem od 3 lat mieszkam we Wrocławiu. Faktem jest, że frekwencja na Mszach trydenckich spadła (jednak nie do 10 osób), ale nie ma to nic wspólnego z moimi działaniami i niechęcią do mojej osoby. Ludzie, którzy to środowisko organizują potwierdzają, że przyczyną jest późna godzina (18.30), która wielu osobom, zwłaszcza dojeżdżającym, nie odpowiada, a nie moje osobiste działania. Tym bardziej, że, tak jak wspomniałem, nie mieszkam w Opolu od 3 lat. Nigdy też sam siebie nie nazywam, ani nie żywię przekonania o tym, że jestem „najwierniejszym synem Kościoła”, co byłoby wyrazem potwornej pychy.

4. Sugerowanie mi, że jestem przeciwnikiem obecności Krzyża w życiu publicznym jest więcej niż śmieszne. Nie tylko jestem zwolennikiem Jego obecności w sferze publicznej, ale przede wszystkim, uważam, że episkopat sam jest sobie winny takiej sytuacji. Przyłączając się bowiem do soborowej nauki o wolności religijnej i neutralności państwa w sprawach religijnych i jednoczesne bronienie krzyża, siłą rzeczy jest się niespójnym. Z jednej strony najpierw, poprzez wspomnianą przeze mnie naukę, dopuszcza się do powstania takiej sytuacji, a z drugiej strony zwalcza się jej najbardziej zewnętrzne skutki jak próby ściągania krzyży w szkołach czy w sali plenarnej Sejmu.

5. Zarzucanie mi miotania wulgaryzmami wobec Kościoła i papieży jest już wyjątkową bezczelnością i zwykłym kłamstwem. Ciężko mi powiedzieć dlaczego p. Grega mi to zarzuca, tym bardziej, że sama wie, że niczego takiego się nie dopuszczam. To, że krytycznie oceniam pontyfikaty Pawła VI, Jana Pawła II czy pewne aspekty pontyfikatu obecnego Papieża, a ściślej jego formację filozoficzną nie jest miotaniem wulgaryzmów.

 Nasza Czytelniczka zwyczajnie posługuje się nieprawdą.

6. Na spotkaniach TFP we Wrocławiu zjawiałem się sporadycznie i nie widzę w tym problemu. Tym bardziej, że swoje uwagi co do działania tego środowiska wyrażałem na naszym portalu ponad dwa lata temu. Można przecież być czyimś słuchaczem i się z nim nie zgadzać. Można poznać się z działaniami danego środowisko, żeby móc mieć o  nim wyrobioną opinię. Nie zwykłem przyswajać każdej treści, którą mi ktoś podaje. Nie brałem też udziału w jakichś wyjazdach czy spotkaniach stricte formacyjnych TFP.

7. Owszem, uczestniczę w spotkaniach Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu, z członkami wrocławskiego koła utrzymuję także kontakty towarzyskie, a Robert Winnicki jest moim dobrym kolegą. W poglądach na wiele spraw się różnimy, ale nie rozumiem dlaczego miałbym kol. Winnickiego w jakikolwiek sposób obrażać czy oskarżać o propagowanie faszyzmu. Tak samo nie obrażam nikogo z członków TFP.

8. Nieprawdą też jest, że żaden kapłan w diecezji opolskiej nie chce ze mną rozmawiać. O czym poświadczyć mogą sami zainteresowani, czyli przede wszystkim celebransi Mszy trydenckiej w Opolu.

9. Wreszcie, rzeczywiście nie opublikowałem reszty listu Czytelniczki. Nie widziałem w tym najmniejszego celu, bowiem jest to skopiowany komentarz (z poprawionymi znakami interpunkcyjnymi) p. Marcina Musiała pod opublikowanym przez nas listem bp de Castro Mayera.

W dalszym ciągu nie doczekaliśmy się rzeczowej polemiki, a jedynie potoku inwektyw przede wszystkim pod moim adresem. Osobista niechęć do mojej osoby, połączona z faktem publikacji na portalu tekstów na temat TFP, powoduje takie, a nie inne reakcje ze strony działaczki, która dumnie przyznaje się do swojej współpracy z SKCh. Ciekawe czy SKCh tak samo dumnie przyznaje się do współpracy z osobą, która swoim zachowaniem i wypowiedziami wystawia nienajlepsze świadectwo sobie i środowiskom, w których ma udział.

Warto też przy tej okazji zaznaczyć, że Pani Grega wystosowała swego czasu list do Kurii Metropolitalnej w Krakowie oburzona na działania Kurii wobec x. Natanka. Rozumiem, że istnieje pewna swoboda w wymianie personelu między zwolennikami x. Natanka, a sympatykami SKCh, a przynajmniej istnieje takowa w osobie Pani Gregi.

http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=315

Mam nadzieję, że tym razem słowo dane przez naszą Czytelniczkę zostanie dotrzymane i Pani Grega zaprzestanie komentowania i wysyłania maili do mnie i pozostałych członków naszej redakcji, a także do osób trzecich.

Kończąc, pragnę tylko zaznaczyć, że Pani Grega  będzie zmuszona mnie i kolegów z redakcji za swoje publiczne kłamstwa, z których doskonale zdaje sobie sprawę, przeprosić. Jest to bowiem warunek konieczny do tego, żeby spowiedź święta Pani Gregi była ważna. Co, mam nadzieję Anna Grega, rozumie.

Bartłomiej Gajos

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *