Panu Łukaszowi Wielickiemu małe ad vocem

Nie przypuszczałem, że mój lapidarny w sumie tekst, lekko prowokujący, traktujący o moim stosunku do kibicowania i piłki nożnej doczeka się tak sążnistej i pełnej pasji repliki Łukasza Wielickiego. Z tekstu mojego adwersarza dowiedziałem się już na wstępie, że działam ręka w rękę z Donaldem Tuskiem i „Gazetą Wyborczą”, ponieważ ośmielam się mieć do tzw. kultury kibicowskiej stosunek niekompatybilny z Łukaszem Wielickim. Wprawdzie wspaniałomyślnie autor przyznał mi prawo do posiadania własnego zdania, ale – wicie rozumiecie – co to za zdanie, skoro pachnie Tuskiem i „Wyborczą”.

„W swoim tekście Maciej Eckardt środowisko kibiców przedstawił – wypisz, wymaluj – jak Gazeta Wyborcza. Tym samym chcąc nie chcąc dał się wprząc w rydwan socjotechniki przekazu informacyjnego w służbie doraźnej rozgrywki Donalda Tuska. Wszak wystarczy przeczytać co napisał o kibicach Pan Maciej i co pisze o nich Gazeta Wyborcza oraz co podaje TVN24. Ten sam obraz kibiców-prymitywów” – nie pozostawia złudzeń co do moich afiliacji Pan Łukasz. Dostaje mi się zatem po głowie za nazwanie rzeczy po imieniu. Za to, że świat kultury kibicowskiej, którym tak zafascynowany jest autor, nie jest moim światem, m.in. ze względów estetycznych, kulturowych i mentalnych.

Ba, dowiedziałem się, że mój niepoprawny kibicowsko stosunek do świata i pisanie o nim nie przystoi mi jako „człowiekowi odwołującemu się do tradycyjnych wartości, a więc Cywilizacji Łacińskiej w której dominują motywacje poznawcze”. I tutaj, przyznam się, mocno się zasępiłem. Dumałem, jakie to zasady cywilizacji łacińskiej, mocno przecież personalistycznej, odróżniającej stadność (patrz kibice) od wspólnotowości (patrz naród) złamałem, skoro autor sięgnął po broń aż takiego kalibru. Czyżbym w porę nie dostrzegł, że ostoją i fundamentem Cywilizacji Łacińskiej stał się już kibolski młyn, a jej krzyżowcami kibice z szalikami jako przyłbicą?

W trakcie lektury dowiedziałem się, że gdybym, nie daj Boże, kiedykolwiek ośmielił się gdziekolwiek kandydować, to zostanie mi wyciągnięty mój paskudny stosunek do kibiców, cyt. : „Mam nadzieję, że te kwestie przemyśli sobie Pan Maciej (dobre rady Pana Łukasza – przyp. moje) zanim znowu coś niemądrego i krzywdzącego innych napisze. Poza tym Maciej Eckardt może być pewien, że gdyby przyszło mu kiedyś do głowy wrócić w polityczne szranki i konkury, to on i formacja polityczna z której będzie kandydował ma jak w banku, że przypomniany zostanie jego feralny artykuł i słowa w nim napisane, bo Bóg wybacza- kibice nigdy”.

Nieśmiało pragnę zwrócić uwagę, na ostatnie słowa autora: „bo Bóg wybacza – kibice nigdy”. Rozumiem, że to taka swoista licentia poetica. Ale nie rozumiem, dlaczego podpiera się nią Łukasz Wielicki, konserwatysta, katolik, propagator Cywilizacji Łacińskiej? To, że kibice nie przebaczają nigdy, to powszechnie wiadomo. Niektórzy z nich siedzą za morderstwa i pobicia. Tylko po co autor używa Pana Boga w grze słów pełnych pychy, arogancji, buty i wyższości. Ale widocznie dla kibiców Pan Bóg, to po prostu słaby gość. A takim, wiadomo, do „młyna” wstęp wzbroniony. Lepszej puenty dla opisu „kultury” kibicowskiej autor znaleźć nie mógł.

Maciej Eckardt

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Panu Łukaszowi Wielickiemu małe ad vocem”

  1. Z tą cywilizacją łacińską to przecież nie o to autorowi tamtego tekstu chodziło… ale to już nie będę się za kogoś wypowiadał. Napiszę tylko, że takiemu człowiekowi jak pan wypadałoby najpierw poznać środowisko kibicowskie, wybrać się na mecz, porozmawiać z ludźmi którzy działają w stowarzyszeniach, z kibicami i na tej podstawie wyrobić sobie opinie, bo z pierwszego pana tekstu płynie wniosek, że pan nie ma o tym bladego pojęcia, a że media rozdmuchały aferę, to musi pan przecież zabrać głos i poudawać eksperta. I w takiej sytuacji nie dziwią mnie w ogóle te stereotypowe hasełka (zasłyszane przecież właśnie we wspominanych mediach – no bo gdzie indziej?) o stadzie, stadionowym bydle, chamach i prymitywach, chuliganach, bandytach itp. Od człowieka Cywilizacji Łacińskiej wymaga się prawdy i rzetelności, a nie powielania bzdur i wrzucania wszystkich do jednego wora.

  2. Jest ciekawa rzecza, ze w komentarzach pod tekstami kibicow popieraja katolicy a gania liberalowie.

  3. POrażka autorze artykułu. POrażka… Nawet taka osoba jak ja która kompletnie nie zna się na kibicowaniu i piłce nożnej widzi, że premier Tusk wykreował sztucznego wroga- kibiców. Kto tego człowieka wpuścił na konserwatywny portal? Gdy czytałam ten artykuł to myślałam, że czytam „Gazetę Wyborczą”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.