Papież Franciszek – zły symptom


Nie. To nie będzie tekst o gejach. O tym, co papież Bergoglio mówił o nich – i do nich – wracając z Brazylii. To nie będzie tekst o tym, bo Franciszek naprawdę nie powiedział w tej sprawie nic rewolucyjnego. W luźnej formule konferencji prasowej potwierdził po prostu to, co Kościół mówi i mówił w tej kwestii. Co mówi jego Katechizm.

To jest tekst o liturgii. O zmianie kursu. Przynajmniej zaś z pewnością o tym, co przez wielu jest tak odbierane, a przez innych będzie bardzo usilnie nadinterpretowywane, jako zmiana kursu Benedykta. Jako odejście od drogi „reformy reformy”. Jako ograniczenie wolności dla Mszy trydenckiej.

Oto bowiem Franciszkanie Niepokalanej, jedno z najdynamiczniej rozwijających się zgromadzeń na świecie, otrzymało kilka dni temu dekret Kongregacji Do Spraw Zakonów. Dekret sygnowany przez jej prefekta, ale asygnowany przez samego Franciszka. O całej sprawie aż huczy religijny Internet. Pisała też o nim Katolicka Agencja Informacyjna: (http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x69257/watykan-ogranicza-prawo-do-odprawiania-mszy-przedsoborowej/).

Dekret ten stanowi, że członkowie tego – nawiązującego do pierwotnego franciszkanizmu zgromadzenia – nie mogą, tak jak czynili to dotąd, celebrować Mszy świętej w przedpoborowym rycie. Od 2007 roku wspólnota ta, na mocy dokumentu Benedykta XVI, uwalniającego Mszę trydencką, celebrowała, na co dzień liturgię w obu formach. Teraz każdy klasztor i wspólnota może to czynić, ale za wyraźną zgodą wyższych władz zakonnych.

Nie ma co ukrywać: w stosunku do decyzji Benedykta, posunięcie Franciszka to drastyczny regres. Istotą decyzji jego poprzednika było bowiem właśnie to, że żaden kapłan na świecie nie potrzebował żadnej zgody na taką celebrację. Oczywiście. Na sprawę można patrzeć literalnie. To w końcu tylko jedna wspólnota. Może na tle liturgii była głęboko podzielona? Może były inne przyczyny i z ich powodu decyzja Franciszka taka być musiała? Może szerzyło się tam zjawisko masowego kwestionowania odnowionej liturgii, czego zabraniał także papież Benedykt? Tak być może jest.

Nie wiem. Ale jest dla mnie jest oczywiste, że ta decyzja to bardzo zły symptom. Po pierwsze – ona jest symbolem. I czy chcemy tego czy nie, po prostu psuje klimat wokół dawnej liturgii. Po drugie – liturgia to był symbol pontyfikatu papieża – Ratzingera, a jego podważenie – to sygnał do ataku na ten pontyfikat w całości. Nie mam złudzeń: liczni jego krytycy, a nawet wrogowie, już otrąbiają sygnał do ataku. Wreszcie po trzecie – to jest prawnicza gratka dla wielu biskupich przeciwników dawnego rytu. Okazja by ten casus natychmiast rozciągać na przypadki celebracji dawnego rytu w swoich diecezjach. Sam nie będę pewnie musiał i u siebie długo na to czekać…

Jest to więc – moim zdaniem – ze strony papieża Franciszka – zły symptom. Groźny symptom. A patrząc długofalowo – chyba dużo groźniejszy niż ta luźna pogawędka o gejach, którą tak zachłystują się liberalne media..

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Papież Franciszek – zły symptom”

  1. Nie ma co panikować i siać defetyzmu. Jest dobrze — przecież wciąż jeszcze nie ekskomunikują za klękanie do Komunii Świętej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *