Piasta: Monopole prywatne zamordowały korwinizm

Wyrugowanie Korwina z facebooka wzbudziło spory ferment. Jedni poczuli gniew, inni rozczarowanie, lecz co najmniej równie wielu odczuło satysfakcję czy radość. Czyli jak zazwyczaj: zalała nas fala emocji i zabrakło miejsca na refleksję. Tymczasem interesujących wniosków z całej sytuacji można wyciągnąć całkiem sporo.
Po pierwsze skończył się czas otwartej debaty, zarówno na naszym podwórku jak i globalnie. Pluralizm poglądów, który jeszcze dla mojego pokolenia był wartością sam w sobie odchodzi w niebyt. Przechodzimy do fazy społecznego przekazu opartej wyłącznie na subiektywnym punkcie widzenia. Mniej miejsca będzie zatem na symetryzm i centrowość, więcej na populizm i skrajność. Stosunkowo swobodną debatę zastąpi prymitywny przekaz propagandowy poszczególnych opcji. Zjawisko to występujące już od jakiegoś czasu w mediach tradycyjnych zostaje własnie przeniesione także na media społecznościowe.
Ograniczenie swobody dyskusji o sprawach wspólnych zmieni społeczeństwa. Narosną antagonizmy, wzrośnie i tak już silna polaryzacja. Proces atomizacji jeszcze bardziej przyspieszy. Kryje się w tym jednak także cień nadziei. Wraz z poczuciem izolacji poszczególnych grup wzbudzi się nowa wspólnotowość, tym razem oparta nie tylko na luźnej spójności przekonań ale wzmacniana wspólnymi celami i zagrożeniami. W ograniczonym zakresie to zjawisko już ma miejsce. Właśnie w tym obszarze może nastąpić zaczyn nowego.
Zmienią się także media społecznościowe. Facebook korzystając z pozycji monopolistycznej przestał tworzyć otwartą społeczność a zaczął ją kreować według własnego uznania. Oznacza to, że wkrótce zabraknie tu dla nas miejsca. Część użytkowników zostanie usunięta, tak jak Janusz Korwin Mikke, część samodzielnie zrezygnuje. Po przekroczeniu pewnej masy pojawienie się konkurencyjnego medium będzie wyłącznie kwestią czasu. Choć chciałbym, żeby nowy portal społecznościowy był platformą swobodnej wymiany poglądów nie mam tutaj złudzeń. Raczej doczekamy się facebooka à rebours, równie komercyjnego i nietolerancyjnego ale nastawionego na konserwatywnego odbiorcę.
Gdzie w tym wszystkim sam Korwin? Złośliwi twierdzą nie bez racji, że niekoronowany „krul internetu” (pisownia oryginalna) padł ofiarą wolnego rynku. Abstrahując od dotkliwego ciosu, jakim dla sędziwego polityka było odebranie potężnego instrumentu kontaktu z wyborcami, nastąpił znacznie subtelniejszy lecz i znacznie celniejszy strzał w głoszone przez niego poglądy. Okazało się bowiem, że prywatne monopole jak najbardziej istnieją. XX-wieczny antagonizm państwowe kontra prywatne staje się anachronizmem. Dziś znacznie większe zagrożenie dla wolności jednostki niż aparat państwa stanowią ponadnarodowe korporacje. Co więcej jedynie silne państwa narodowe są w stanie wymusić na ponadpaństwowych molochach respektowanie przepisów prawa. Doszliśmy więc do kuriozalnej sytuacji, kiedy tak bardzo nielubiane przez część skrajnych wolnościowców państwo, staje się jedynym owej wolności strażnikiem, i to wysoce potencjalnym.
Politycznie sytuacja nie zmieni się w szczególny sposób. Janusz Korwin-Mikke jest politykiem u zmierzchu kariery. Nad firmamentem małego wolnościowego światka coraz silnej świeci nowa gwiazda Sławomira Mentzena. Jest on równie błyskotliwy jak Korwin w szczycie kariery a jednocześnie pozbawiony większości jego wad. Taka zmiana pokoleniowa może wyjść wszystkim jedynie na dobre.
Tak czy inaczej zmiany, zmiany, zmiany. Te globalne budzą uzasadniony niepokój. Jako jednak, że nie mamy najmniejszej szansy ich zatrzymać warto przyglądać się trendom. Ich trafne zdiagnozowanie jest bowiem kluczem do zajęcia właściwej pozycji. W końcu każda zmiana, niezależnie od tego jak wiele niesie z sobą zagrożeń zawsze otwiera też nowe szanse.
Przemysław Piasta
za: FB
[Głosów: 19   Average: 4.7/5]
Facebook

8 thoughts on “Piasta: Monopole prywatne zamordowały korwinizm”

  1. @Borys Szpetnar – czyli PJN, może gowinowców.

    A co do samej diagnozy p. Piasty – tak, coraz częściej mamy do czynienia z polaryzacją i zamykaniem się w bańkach informacyjnych. Jednak w przypadku mediów społecznościowych mści się lenistwo samych użytkowników – przyzwyczajają się jak psy Pawłowa do facebooka i ciężko jest im się przestawić na cokolwiek innego. Dla Windowsa też istnieje konkurencja w postaci Linuxa, ale ludziom nie chce się tego uczyć. Co prawda zaznajamia się z nim studentów niektórych kierunków, ale koniec końców, oni sami też wracają do Windowsa. Trzeba powiedzieć wprost – ludzie to są jednak straszne legaciska i rozmaite facebooki to wykorzystują.

  2. Alt-rightowcy powtarzają, że społecznościówki z całym sektorem Big Data zdobyły za duże wpływy społeczne i monopolistyczną dominację, ale zamiast znaleźć faktyczną przyczynę takiego ich wzrostu – w państwowych regulacjach dotyczących własności intelektualnej, uniemożliwiających szybkiego kopiowania cudzych pomysłów, inżynierii wstecznej i natychmiastowego stawiania kopii powielających popularnych i udanych społecznościówkowych formatów czy nawet szczegółowych rozwiązań wpływających na wygodę użytkowania, preferują jeszcze bardziej zwiększać rolę władzy centralnej. Tymczasem serwisy nie rozrosłyby się tak, gdyby nie szczelna ochrona własności intelektualnej i patentów. Zanim taki YT mógłby nadąć się do obecnych rozmiarów, znalazłby całą kupę alternatywnych plagiatorów, którzy chcieliby uszczknąć kawałek tortu dla siebie, robiąc to samo, w dokładnie ten sam sposób i przejmując część ruchu sieciowego. Nie byłoby problemu, żeby iść tam, gdzie nas chcą z naszym kontentem przy mnóstwie bliźniaczych serwisów, różniących się wyłącznie polityką właścicieli serwerów do treści u nich publikowanych. Przyzwyczajenie ludzi do myśli, że poza YT do streamingu wideo nie ma niczego, wzięło się przecież stąd, że w swoim czasie nikt nie zaprezentował lepszej alternatywy, ani nie mógł skopiować tej udanej formuły YT w skali 1:1. Gdyby mógł, wzrost popularności oryginału zostałby znacząco spowolniony lub w ogóle zniwelowany i żadnej potęgi by nie było. Do tego jednak potrzebna byłaby krótka, roczna czy dwuletnia ochrona praw własności lub jej zupełny brak, aby konkurenci nie musieli czekać, aż YT zdobędzie cały rynek i zacznie wyrabiać na dobre ludziom nawyki.

    To monopol jakim jest własność intelektualna spowodował powstanie monopoli w internetowych biznesach, które przecież w największym stopniu opierają się właśnie na ideach i to w każdej możliwej formie: od algorytmów śledzących uwagę i zachowania userów, przez “content” aż do kodu odpowiadającego za design i ergonomię. Jeżeli czegoś nie można kopiować, to nie można tworzyć alternatywnego źródła dla tegoż, zatem w znacznym stopniu uniemożliwia się powstania konkurencji – tym bardziej w branży opartej w większości na wirtualu. Jeden monopol jest pochodną drugiego, skąd więc bierze się całe to zdziwienie i lamenty?

    Zresztą można zapytać: czy alt-rightowcy chcą rozwiązać ten problem u źródła? Skoro cała ta Dolina Krzemowa urasta w ich opowieściach do rangi drugiego kompleksu militarno-przemysłowego, czy zamierzają uderzyć w fundament na którym opiera się jej potęga – na wyłączności informacyjnej gwarantowanej monopolem państwa? Nie, nie obchodzi ich naprawdę geneza zaistniałego problemu, a jedynie krótkowzroczny interes i demagogia, jaką będą wymierzać w konkretne powstałe już firmy, tylko dlatego, że ich kierownictwo premiuje inne poglądy polityczne a oni są aktualnie na tym stratni. Nie zrobią niczego, aby sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości, by nie powstawały kolejne monopolistyczne molochy, a skupią się raczej na tym, żeby wprowadzać do nich swoich komisarzy.

    Inna sprawa, że internet nie będzie wolny bez zasiedlających go zwolenników wolności słowa, wyrażających te swoje swoje wolnościowe preferencje. Weimar był “republiką bez republikanów” i też padł.

    Z konformistami niczego nie da się na dłuższą metę utrzymać, bo oni są skłonni do przehandlowania każdej wartości za święty spokój i akceptację otoczenia.

    1. Towarzyszu Marcin Adamczyk vel pilaster,
      problem jest nieco głębszy. Wbrew temu, co Towarzysz sądzi, kapitał ma swoją narodowość a jeśli nawet nie narodowość, to przynajmniej przynależność państwową. Gdyby działalność YT ograniczała się np. wyłącznie do USA, to faktycznie – z punktu widzenia zwykłych Amerykanów, lepiej byłoby dopuścić do głosu konkurencję. Zyskaliby oni na tym X USD. Jednak świat to nie tylko USA ze swoimi 330 mln obywateli, ale też ponad 7 mld innych ludzi. USA, hodując monopol na swoim terytorium a następnie puszczając go na globalny rynek, być może stracą ten X USD u siebie, ale zyskają Y USD poza swoimi granicami. Ponieważ Y>X, więc będą Y-X USD do przodu. Problem jest jednak taki, że aby tego dokonać, USA musiałyby narzucić swoje prawa patentowe reszcie świata. Na szczęście dla ludzkości (na nieszczęście dla USA) na świecie istnieją państwa, którym prawo patentowe USA wisi i dynda. Jednym z tych państw są narodowo-protekcjonistyczne Chiny, które mają gdzieś amerykańskie patenty. Posiadając potężny rynek wewnętrzny są w stanie wyhodować na nim konkurencję dla YT – godnego zawodnika wagi ciężkiej, który będzie w stanie dać odpór “imperialistom ze zgniłego Zachodu”. Dlatego też alt-rightowcy prędzej doczekają się sprzymierzeńca ze strony Chin, Indii, czy Rosji niźli na własnym podwórku. Sytuacja z YT dojrzała już do tego stopnia, że obecnie nawet po przywróceniu konkurencji, byłoby jej bardzo ciężko pokonać niebotyczną barierę wejścia na rynek. Dokonać może tego jedynie inne, globalne mocarstwo.

  3. Czy Facebook jest prywatnym przedsiębiorstwem? Kto jest właścicielem Facebooka? Nie ma właściciela. Spółka Facebook sama jest osobą prawną. Wielkie korporacje przeszły drogę taką jak kiedyś państwa. Najpierw były to prywatne własności książąt i królów, a wraz z rozrostem administracji państwo stało bytem samodzielnym i w zasadzie poza kontrolą. I nie ma to nic wspólnego ze spółką typu Republiki Weneckiej czy Republiki Rzymskiej. Międzynarodowa korporacja nie jest prywatnym przedsiębiorstwem.

    1. Pomijając to wszystko, to Facebook nie ma monopolu. Są Google, Twitter, ByteDance, Condé Nast i wielu innych gigantów a także tysiące małych serwisów społecznościowych.

  4. uprzejma prośba o zauważenie, że ‘pejsbuk’ jest firmą AMERYKAŃSKĄ – czyli de facto wyjętą spod jakiegokolwiek prawa>nawet amerykańskiego gdzie tzw.FANGA-facebook-apple-netflix-google-amazon
    a US są naszym ‘najważniejszym’, który nam post189 ‘obalił-odzyskał’, etc w czym Kurwin-Mikke (jak również Michalkiewicz, Olszewski, Kaczyński, Balcerowicz, etc) miał swój udział.
    Chciałbym zwrócić uwagę, że tłitter ‘pozwala’ sobie cenzurować prez. Trumpa to dlaczego pejsbuk nie może sobie pozwolić na cenzurowanie JKM!!!
    Nie wiem co bałaknął JKM ale jak znam gostka>miało to wartość zerową jak zresztą wszystko to co mówił czy mówi.
    Jak facio podaje, że z zawodu (wg danych sejmowych) jest FILOZOFEM>>gimmie a breake jest tożsame z kretyństwem “zawód: polityk’ też wg danych sejmowych.
    Przypominam, że żyjemy ad2020 w neoliberaliźmie-globalizacji-washington consens postmodernizm-postindustrializm’ ( przemysł w Polsce to likwidował’ m.in. Korwin-Mikke) i mamy do czynienia z ekonomią idioty >’koszty dam tanio’>
    FIRE>finance-insurence-real estate>>NO MANUFACTURING.
    a ‘lokalnie’ jesteśmy wasalem US-IZRAELA-NATO-UN-EU-WB-IMF-WHO-WTO-WIPO
    jak zresztą cały świat za wyjątkim Rosji, Chin, Wenezueli, Białorusi, Norko, etc.
    te nasze libertarianie szczególnie szkoły Ayn Rand >’obiektywizm’ czy szkoła austriacka czy ble, ble, ble
    czyli TURBOKAPILATIZM czy anarchokapitalizm v. JKM+Michalkiewicz+Sommer >> i nawet Mentzen ‘black swan’. Palce lizać.
    .
    A przy okazji>tzw. World Economic Forum czyli tzw. Davos crowd+IMF szukują nam Wielki Reset, Soros też martwi się o kapitalizm, Balcerowicz w KATO institute też ma swoje recepty
    i JKM+MENTZEN+Michalkiewicz+Sommer+PIAST.
    .
    Winnie Churchill powiedział (przed WWII)>
    ‘Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii, że naród gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący, powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.”
    i to jest moja summa na dzień 19.11.2020.

    1. Pewnie lepszy byłby taki narodowo-konserwatywno-katolicki-socjalista w stylu Łukaszenki, Miloševića czy Mečiara ?
      Od razy mielibyśmy tąpnięcie PKB per capita, przy którym kryzys z 2008 roku, czy też obecny koronakryzys to małe piwo.

  5. Hans Asperger>>spróbuj gostku – jako indywiduum – wyżyć z PKB. Życzę zdrowia bo na rozum to za późno.
    Weź se Pan wyjutubuj nazwisko “Dylewski’ i tam znajdziesz jak wyośla jakim bzdurą jet ‘PKB’ aka GDP.
    Chiny w ramach ostatnich porządków u siebie ‘w ramach bezpieczeństwa narodowego’ ZREZYGNOWAŁY z tej kategorii ‘ekonomicznej’.
    Jeżelisz już odwołujesz się do Miloszewicza-Łukaszenki>to ich ‘kłopoty’ były wynikiem działań USA-NATO-EU-WB-IMF
    i CIA.
    i jeżelisz już odwołujesz się do roku 2009>
    to dzisiaj – WORLDWIDE – mamy kryzys porównywalny z okresem 1929-1933 a ponieważ
    tego miłośnicy ‘ekonomii korwinizmu-michalkiewiczyzmu-aynrandyzmu-mentzenizmu nie chcą wiedzieć.
    I na koniec w ramach swojej obrony przywołam CK Norwida>
    żebyś swoją nieświadomość nie miał z moją złośliwość.
    Lokalnie mam takiego ‘szefa’ Konfederacji>’przedsiębiorca’ prowadzi knajpę i zgodnie z ‘tarczą anty-covidową’ jest ‘poszkodowany’ i oczywiście nie widzi wałków jakie lokalna ‘wadza’ (unia metropolitalna czyli Trzaskover-Majchrowski-Dulkiewicz,,,,,)
    ale znam też innych ‘przedsiębiorców’ z branży ‘developerskiej’ czy ‘płaszczyzn poziomych’ (drogi, ulice) – żyją całkiem dobrze żeby nie powiedzieć prosperują>to się nazywa ekonomia idioty czyli FIRE>finance-insurence-real estate >ZERO “manufacturing’.
    .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *