Piasta: Wolność po białorusku

Tylko żebyś stamtąd wrócił…”. Gdybym za każdą wypowiedź tego rodzaju, którą usłyszałem przed wyjazdem na Białoruś dostał 100 dolarów, mógłbym kupić sobie za to luksusowy samochód. Jako jednak, że dobre rady rzadko idą w parze z finansową gratyfikacją pozostaje mi odnieść się do tych, na ogół życzliwych uwag moich znajomych. Powszechne jest u nas przekonanie, że Białoruś to państwo milicyjne, wręcz totalitarne. Takie skrzyżowanie Związku Radzieckiego i Korei Północnej. Nic bardziej mylnego. Za postsowiecką ornamentyką kryje się społeczeństwo zaskakująco podobne do naszego. Dlatego postanowiłem porównać dla Was kilka obszarów wolności: osobistej, gospodarczej, światopoglądowej itp. na Białorusi i w Polsce. Na potrzeby niniejszego tekstu przyjmijmy skalę gdzie 1 to totalitaryzm sroższy niż ten północnokoreański a 10 to całkowity liberalizm, dajmy na to jak na Islandii w kwestiach obyczajowych. Zaznaczam, że niniejsze zestawienie nie odnosi się do kwestii ustrojowych a jedynie do wolności jednostki.

1. Własność

Na Białorusi głównym właścicielem nieruchomości jest państwo. Własność prywatna występuje w zakresie posiadania domów i mieszkań oraz ew. warsztatów pracy. To ostatnie dotyczy także większych obiektów, np. należących do inwestorów zagranicznych. Nie ma prywatnej własności ziemi rolnej z wyjątkiem niewielkich posesji przydomowych. – ocena 5.
W Polsce występuje mieszana forma własności. Część nieruchomości gruntowych i zabudowanych należy do skarbu państwa, samorządów, spółek skarbu państwa itp., część do posiadaczy prywatnych. Istnieją znaczące ograniczenia w handlu ziemią rolną dla nie-rolników. – ocena 8.

2. Gospodarka

W zakresie swobody prowadzenia działalności gospodarczej nie istnieją w Polsce poważniejsze ograniczenia. Część działalności wymaga zgód i koncesji. Dopuszczony jest kapitał zagraniczny. – ocena 8.
Na Białorusi sytuacja jest z formalnoprawnego punktu widzenia podobna. Musimy wziąć jednak pod uwagę, że głównym inwestorem/przedsiębiorcą jest tutaj państwo. Białoruskie firmy prywatne są z reguły niewielkie i wypełniają nisze pozostawione przez państwowe koncerny. Natomiast zagraniczni, w tym polscy inwestorzy, cenią sobie kooperację z miejscową administracją. Dodajmy, że Białoruś jest państwem mniej fiskalnym niż Polska. Obowiązuje tu podatek liniowy (15% dla osób prowadzących działalność gospodarczą), dużo prostsza niż u nas jest też sprawozdawczość fiskalna. Reasumując wszystkie plusy i minusy wystawiam ocenę 7.

Na Białorusi prywatni przedsiębiorcy to często mikro firmy…

…choć są wśród nich też giganci, w tym inwestorzy z Polski.

3. Wolność słowa

Wolność słowa jest na Białorusi zapewniona ustawowo. Jednak prawo prawem, a praktyka praktyką. Krytykowanie władz jest tutaj niemile widziane. Większość mediów jest w rękach państwowych, przestrzenią swobodnej komunikacji pozostaje internet. – ocena 5.
Przestrzeń wolności słowa jest tym obszarem, który najbardziej różni Białoruś od Polski. In minus. W Polsce każdy może napisać o rządzie, opozycji, hierarchach kościelnych i pani Jadzi z Biedronki co mu ślina na język przyniesie. Korzystamy z tego prawa z tak wielką ochotą, że nasza wolność słowa niebezpiecznie zmierza w kierunku anarchii. Nie wystawię tutaj jednak dziesiątki ze względu na dwa czynniki: cenzurę, która zaczęła pojawiać się w mediach społecznościowych i kaganiec poprawności politycznej który krępuje swobodną debatę, nawet na uniwersytetach. Nawet jednak jeśli wziąć pod uwagę te wszystkie minusy ocena wolności słowa w Polsce to uczciwe 9.

4. Wolność światopoglądowa

Republika Białorusi jest neutralna religijne. Państwo odnosi się życzliwie na równi do wszelkich wyznań i osób niewierzących. Swoboda praktyk religijnych jest gwarantowana i faktycznie występuję. Nie ma problemu nietolerancji wobec osób homoseksualnych, gdyż państwo białoruskie nie pozwala na szerzenie na swoim terytorium szkodliwych ideologii gender i LGBT. Podejście Białorusinów do spraw obyczajowych cechuje tolerancja i normalność. Ten obszar wolności jednostki na Białorusi oceniam najwyżej – ocena 9.
Jeszcze kilkanaście lat temu podobną ocenę wystawiłbym Polsce. Niestety nastąpiły dwa czynniki obniżające tutaj nasz współczynnik wolności. Sojusz tronu i ołtarza czyli obecnej władzy i hierarchów kościoła katolickiego doprowadził do nadmiernych preferencji dla kościołów w stosunku do innych podmiotów. Wpłynął także na proces legislacyjny, choćby w zakresie niesławnego zakazu handlu w niedzielę. Z drugiej strony ofensywa ruchów LGBT, niejednokrotnie sterowana i finansowana spoza Polski, doprowadziła do zamknięcia obszaru wolności obyczajowej. W wielu przypadkach możemy mówić wręcz o przejawach nietolerancji wobec, tradycyjnej, konserwatywnej części społeczeństwa. Dlatego z wielkim żalem wystawiam nam tutaj słabe 7.

5. Wolność przemieszczania się

Ku mojemu miłemu zaskoczeniu na Białorusi jest z tym całkiem nieźle. Pomimo ograniczeń ruchu z UE wynikłym w znacznej mierze z sankcji nałożonych przez Jewropejski Sojuz (jak mówią Białorusini), poddani Aleksandra Łukaszenki podróżują po świecie bez większych problemów. Żadnych przeszkód nie ma też w komunikacji wewnątrzpaństwowej. Nie spotkacie tutaj obecnych w wielu krajach punktów kontrolnych policji czy uciążliwego obowiązku meldunkowego. Pomimo umiarkowanie pozytywnego wrażenia jakie wywarł na mnie profesjonalizm białoruskich służb granicznych (a w zasadzie jego brak) daję tutaj ocenę 8.
Sankcje działają w dwie strony, zatem tak samo jak Białorusinom trudniej wjechać do Polski, Polakom trudniej dziś wjechać na Białoruś. Poza tym nie ma większych ograniczeń w podróżach międzynarodowych i wewnętrznych, z wyłączeniem sytuacji związanych z Covid-19. Ale o tym w następnym punkcie. Łączna ocena 9. Punkt przewagi nad Białorusią przyznaję ze względu na przynależność Polski do strefy Schengen, które poważnie ułatwia nam życie.

6. Covid-19

To temat stricte bieżący, do tego powiązany z poprzednim, jednak trudno go pominąć. Podczas gdy polski rząd od ponad roku terroryzuje nas obostrzeniami, lockdownami i zamykaniem całych gałęzi gospodarki, na sąsiedniej Białorusi nie dzieje się zasadniczo nic. Pozornie jakieś obostrzania są ale są albo marginalne (rozgęszczenie widzów w kinach) albo nieuciążliwe (obowiązek używania maseczek w czasie obsługi klienta w sklepach spożywczych). W tym czasie w Polsce żyjemy w radosnej niepewności czy nasz rząd od najbliższego piątku nie zakaże np. organizacji wesel. W obu krajach szczepionki są dostępne i bezpłatne, z tą różnicą, ze Białorusini nie są notorycznie nagabywani czy przymuszani do ich użycia. Reasumując, nasi wschodni sąsiedzi wykazują w tym zakresie dużo więcej rozsądku niż my. W tej konkurencji Białoruś 9, Polska 6. Tak wysoka punktacja Polski wynika wyłącznie z tego, że w wielu państwach covido-szaleństwo zaszło o wiele dalej niż u nas.

Z podsumowania punktacji wynika, że w moim subiektywnym rankingu wolności Białoruś uzyskała 43 punkty na 60 możliwych. 71,66% możliwych do zdobycia punktów to ocena dobra minus. Nie jest najgorzej, ale są sprawy, które można poprawić. Tym bardziej, że łączną ocenę zdecydowanie poprawił liberalny stosunek władz Białorusi do kwestii pandemicznych.
Na tym, tle Polska ze swoimi 47 punktami (78,33%) prezentuje się lepiej. To wyraźna różnica, jednak 6,66 punktu procentowo to żadna przepaść. Najbardziej różnimy się w zakresie wolności słowa, gdzie Polska mimo całej swej niedoskonałości, może stanowić wzór do naśladowania, nawet dla wielu starych liberalnych demokracji.

Pamiętajmy jednak, że porównania z definicji są zwodnicze. W końcu mimo wielu cech wspólnych z Białorusinami różni nas przede wszystkim historia drugiej połowy XX wieku. Białoruś jako państwo postsowieckie nie powinna być zatem porównywana z państwami byłego bloku wschodniego, ale raczej z innymi państwami postsowieckimi. Warto też wziąć pod uwagę drogę, którą przeszło to państwo i społeczeństwo przez zaledwie 30 lat, od uzyskania niepodległości do dnia dzisiejszego.

Choć może współczesna Białoruś nie jest oazą wolności nie jest też, jak rysują ją zachodnie media, państwem zniewolonym. Zatem kiedy następnym razem usłyszycie bajania o wielkim gułagu w środku Europy swobodnie możecie je włożyć do szufladki „opowieści z mchu i paproci”.

Przemysław Piasta

za: myslpolska.info

Click to rate this post!
[Total: 17 Average: 4.5]
Facebook

35 thoughts on “Piasta: Wolność po białorusku”

      1. Ruska monarchia + chiński kapitalizm = prawica wolnościowa.
        Amerykańska d***kracja + eurosocjalizm = lewica niewolnicza.

      2. Można to łatwo określić, nawet nie pytajac pilastra o zdanie. Pilaster zawsze w pierwszym przybliżeniu użyje bowiem wskaźnika IEF – Index of economic freedom, który, wbrew swojej nazwie, określa raczej poziom cywilizacyjny i jakość rządów bardziej niż samą tylko wolność gospodarczą. (w skali od 0 do 100 pkt)

        1. Property rights – ochrona własności prywatnej

        Białoruś – 58,6 pkt, Polska 63,3 pkt.

        2. Judical Effectiveness – jakość sądownictwa

        Białoruś – 40,4 pkt, Polska 48,9 pkt – pomimo tytanicznych wysiłków PIS w tym zakresie i systematycznej dewastacji wymiaru sprawiedliwośći, Polska nadal wyprzedza Białoruś w tym zakresie

        3. Government Integrity, czyli poziom korupcji w administracji

        Białoruś – 39,8 pkt, Polska 65 pkt – komentarz niepotrzebny 🙁

        4. Tax Burden – wysokość podatków

        Białoruś – 92,9 pkt, Polska 73,9 pkt – podatki na Białorusi są wyraźnie niższe

        5. Gov’t Spending – wydatki rządowe w proporcji do PKB

        Białoruś – 55,5 pkt, Polska 48,1 pkt – również są niższe na Białorusi, jednak proszę zauważyć, że ta różnica jest ….mniejsza niż w przypadku podatków.

        6. Fiscal Health – zrównoważenie budżetu

        Białoruś – 96,5 pkt Polska 94,6 pkt – i tu Białoruś góruje nad Polską, chociaż różnica jest niewielka

        7. Business Freedom – łatwośc założenia i prowadzenia biznesu

        Białoruś 75,9 pkt, Polska 61,6 pkt. I tu widać rezultat pisowskich „reform”, bo jeszcze w 2016 roku ten wskaźnik dla Polski był znacznie wyższy

        8. Labor Freedom – łatwość zatrudniania i zwalniania pracowników

        Białoruś – 75,7 pkt, Polska 66,1 pkt

        9. Monetary Freedom – stabilność walutowa

        Białoruś – 70,2 pkt, Polska 80,8 pkt – kolejna dziedzina w której PIS pracuje nad obniżeniem polskiego IEF, ale jeszcze do poziomu białoruskiego nie doszedł.

        10. Trade Freedom – wolnośc handlu

        Białoruś 76 pkt, Polska 84 pkt

        11. Investment Freedom – ochrona inwestycji

        Białoruś – 30 pkt, Polska – 80 pkt (mierzone przed próbą rozkułaczenia TVN, teraz na pewno będzie niższe) róznica przepastna

        12. Financial Freedom – przepływy finansowe

        Białoruś – 20 pkt, Polska – 70 pkt – różnica przepastna

        Na 12 składowych IEF, Białoruś jest lepsza w 5, a Polska w 7, przy czym w tej drugiej kategorii różnice są większe. Zatem ostateczny rezultat – całkowity IEF

        Białoruś – 61 pkt
        Polska – 69,7 pkt

        W przestrzeni fazowej IEF, najbliższymi sąsiadami Białorusi (czyli krajami które mają do Białorusi najbardziej podobny IEF) są kolejno

        Rosja, Tonga, Bhutan, Uzbekistan, Seszele i Samoa

        dla Polski

        Słowacja, Malta, Węgry, Czechy, Cypr, Łotwa

        Trzeba jeszcze zaznaczyć, że w ostatnich latach IEF Białorusi wzrósł dosyć znacznie, bo jeszcze w 2016 roku wynosił ledwo 48,8 pkt. Łukaszenko faktycznie przeprowadził pewne reformy. Strukturalnie jednak nadal Białoruś nie odróżnia się specjalnie od Rosji (tak jak dla Białorusi najbliższym innym krajem w przestrzeni fazowej jest Rosja, tak dla Rosji – Białoruś), a poza tym wprowadzanie reform wolnorynkowych przez dyktaturę jest zawsze dla niej bardzo niebezpieczne i ostatecznie kończy się albo obaleniem dyktatury (Chile, Korea płd, Hiszpania), albo cofnięciem reform i zwiększeniem poziomu represyjności

        1. Szkoda że nie podano przykładów państw w których skutkiem wprowadzania reform wolnorynkowych było ,,cofnięcie reform i zwiększenie poziomu represyjnosci” jak w przypadku obalenia dyktatury ( nie wiem jak w Korei płd ale pierwszy raz słyszę żeby w Hiszpanii czy Chile obalono te dyktatury)
          Znam raczej odwrotne przypadki. To w Polsce już dosyć zaawansowanej demokratycznie zwiększono reglamentacje czy regulację gospodarki. Mam tu na myśli ustawę gospodarczą z czasów rządu AWSu gdzie o około 200 obszarów więcej w porównaniu z ustawą J. Wilczka z niedemokratycznego rządu M. Rakowskiego było koncesjonowanych licencjonowanych i zezwalanych. Poza tym po około 10 latach ilość biurokracji wzrosła według GUSu prawie 4krotnie w porównaniu z PRLem

          1. W Hiszpanii i Chile obalono dyktatury, choć na drodze pokojowej. (w Chile referendum). Wzrost represyjności i cofanie reform widać było w Rosji po Jelcynie, a teraz w Chinach.

              1. Eee, nie. Zanim Putin nie zagarnął całej władzy w Rosji, jego możliwości grabieży państwa, były bardzo ograniczone. Putin mógł regularnie grabić Rosję dopiero gdy został prezydentem, a i to nie od razu, bo jeszcze jakieś szczątki niezależnych instytucji kontrolnych przez jakiś czas funkcjonowały.

                Obecnie (2020) Corruption Perception Index (CPI) w Rosji wynosi 30 pkt (na 100 możliwych). Nawet Ukraina (33 pkt), i Białoruś (47 pkt) są mniej skorumpowane

                1. Pan wybaczy, ale chyba nie wie Pan co się działo w Rosji za Jelcyna… Opisują to nawet amerykańscy ekonomiści pracujący jako doradcy polityczni i eksperci.

                  1. Pseudomonarchia – putinarchia jest zdecydowanie bardziej skorumpowana od jelcynowskiej oligarchii. Wynika to z faktu, że autorytarną władzę jednostki jest dużo trudniej utrzymać od struktury oligarchicznej, co wymaga odpowiednio wyższych kosztów. Ciekawe, jaki majątek posiada Jego Carska Mość Włodzimierz Włodzimierzowicz Putin. Pewnie dziesiątki miliardów dolarów, które zagrabił Rosjanom. Przez takie rządy Rosja ma gospodarkę wielkości włoskiej – przy 2,5-krotnie większej liczbie ludności. Mizeria. Z Niemcami, Francją i Wielką Brytanią nie mają się co równać. Gdyby przyszedł Balcerowicz z Korwinem, to w ciągu 2 pokoleń Rosja stałaby się nie tylko najpotężniejszą siłą militarną, ale również ekonomiczną Europy. A tak, przerżną sromotnie z Niemcami. Jeszcze tylko czekać, aż Szkopy zaczną wydawać trumpowskie 2% PKB na zbrojenia (80 mld $), przez co będą mieli 3-ci, największy budżet obronny na świecie (po USA i Chinach). A wtedy żegnaj Matuszko Rassijo!

                    1. @USS LGBT

                      Trzy sprawy:

                      – Jakieś twarde dowody (poza bezwartościowymi dogmatami religii libertariańskiej) na skorumpowanie putinowskiej Rosji?

                      – Centralizacja władzy wymaga szerokiego poparcia społecznego dla jej utrzymania. To nie jest model, w którym rozmywa się odpowiedzialność, a nie da się mieć większości przeciwko sobie.

                      – Widzę, że @USS LGBT zatrzymało się w latach ’90, gdy włoska gospodarka deptała po piętach niemieckiej 😉 W chwili obecnej w konsekwencji przyjęcia euro Włochy nie mieszczą się nawet w pierwszej dziesiątce gospodarek i stale lecą w dół, gdy Rosja zamyka czołową piątkę.

                    2. W sumie żenujące jest wychwalanie „demokracji” (specjalnie w cudzysłowie) czasów Jelcyna, skoro nawet rusofobiczny Onet, powołując się m.in. na amerykańskich ekonomistów, stwierdza totalną katastrofę…

                      https://wiadomosci.onet.pl/ostre-lata-90-czyli-dlaczego-rosjanie-nie-lubia-demokracji/2t7sk

                      Putin nie wziął się znikąd. Był społeczną odpowiedzią na hekatombę lat ’90, gdy rosyjska gospodarka za sprawą księżycowej, libertariańskiej polityki cofnęła się ponad ćwierć wieku wstecz (!!!) przy drastycznych nierównościach dochodowych. Tym jednak nie chcą chwalić się wyznawcy religii libertariańskiej.

                2. @pilaster

                  „Obecnie (2020) Corruption Perception Index (CPI)”

                  Dogmatyka religii libertariańskiej w pełnej krasie. Po co odnosić się do materialistycznej rzeczywistości, jeśli można posłużyć się „percepcją”..? 😀

                  1. (…)Po co odnosić się do materialistycznej rzeczywistości, jeśli można posłużyć się “percepcją”..? 😀(…)
                    Może dla tego, że (…)demokratycznie wybrany(…) Putin nie przyzna się, że bierze w łapę?

                3. @ Pilaster
                  Zmniejszenie podatku liniowego przez Putina do 13% procent i ujednolicenie czy upraszczanie systemu podatkowego to też cofanie reform?. Nic tak nie sprzyja przedsiębiorcom i inwestycjom jak skomplikowane i wysokie podatki?
                  A w Chile przed Pinochettem to coraz większy libertarianizm panował? I nie ma różnicy pomiędzy obaleniem a zrezygnowaniem z czegoś?

                  1. Rosyjski IEF – Index of economic freedom – od samego pocątku pozostawał w Rosji brdzo niski i oscylował wokół 50 pkt. Dopiero w 2017 roku coś drgnęło i Putin jakieś reformy przeprowadził co doprowadziło Rosję do 61,5 pkt. Niemniej korupcji nadal w Rosji nie ograniczono i należy ona w Rosji do największych na świecie i jest największa w Europie. Większa niż na Ukrainie, czy Białorusi.

                    Różnica w stosunku do czasów Jecyna jest taka, że wtedy kradli ludzie z otoczenia Jelcyna i przynajmniej niektóre rosyjskie media o tym pisały. Teraz kradną ludzie z otoczenia Putina i żadne medium w Rosji o tym nie pisze.

            1. To co , zwiększanie biurokracji to jest postęp reform? Jakich na przykład, wolnorynkowych?
              A na czym polega ten wzrost represyjnosci i cofanie reform obecnie w Chinach?

        2. (…)albo cofnięciem reform i zwiększeniem poziomu represyjności(…)
          I chyba to mamy… właśnie odwala takie akcje, że tak Żelaznej Kurtyny to Churchill nie widział.

          1. Składniki IEF dla USA może sobie banach znaleźć na stronie internetowej fundacji Heritage. Najbliżsi sąsiedzi USA w przestrzeni fazowej IEF (czyli kraje o najbardziej podobnym do amerykańskiego ustroju społeczno-gospodarczym) to kolejno:

            Japonia, Wlk Brytania, Kanada, Australia, Izrael, Szwajcaria, Irlandia i Nowa Zelandia

            1. Jestem zaskoczony. USA obok Japonii? Pilaster swego czasu twierdził, że Japonia kwalifikuje się jako państwo opiekuńcze :/

              1. Najwyraźniej USA to też państwo opiekuńcze. 🙂 Zresztą bliskośc ustrojowa Japonii i USA, choć nieco zaskakująca, nie jest czymś, czego nie można by oczekiwać, zważywszy na fakt, ze ustrój japoński został zbudowany właśnie przez Amerykanów. Zresztą jest to bliskośc wzajemna. Dla Japonii tak samo najbliższym sąsiadem w przestrzeni fazowej są USA

        3. „mierzone przed próbą rozkułaczenia TVN, teraz na pewno będzie niższe”
          ile punktów się traci za 1 (słownie: jedną) firmę w skali całego państwa?

        4. Pytanie jest następujące: Co Zachód może zaproponować Białorusinom po ewentualnym obaleniu Łukaszenki? Wiemy z historii naszego regionu, że jest to pauperyzacja ludności, miliony bezrobotnych i patologie typu prostytucja. Do tego dochodzi obowiązkowa prywatyzacja czyli pozbycie się majątku narodowego za grosze, często jest to forma jego likwidacji w ramach wrogiego przejęcia jako likwidacja konkurencji.

          1. Wiemy z historii naszego regionu, że jest to gigantyczny impuls rozwojowy i bardzo szybki wzrost gospodarczy wraz z gwałtownym podniesieniem się poziomu zamożności społeczeństwa.

            W 1991 roku Białoruś wchodziła w skład ZSRR, tak samo jak Litwa, czy Estonia. Warunki startowe były więc we wszystkich tych przypadkach identyczne. Jednak w tych dwóch ostatnich krajach nigdy nie było żadnego Łukaszenki i teraz różnica jest gigantyczna. Nie na korzyść Białorusi, bynajmniej 😉

            1. Inflacja cen i płac prowadziła do „podwyższania” poziomu życia w Polsce i innych państwach regionu. Przykładowo butelka wódki kosztowała 1 USD a teraz 6 USD.
              Następny problem to kto przejmował wzrost PKB. Sukces był udziałem około 20 proc. społeczeństwa np. w Polsce. Reszta wegetowała lub została wypchnięta z kraju.
              Sukces osiągnęły pod hegemonią jankesów Niemcy, Japonia, Korea południowa, ale nie Polska.

  1. (…)Część nieruchomości gruntowych i zabudowanych należy do skarbu państwa, samorządów, spółek skarbu państwa itp., część do posiadaczy prywatnych.(…)
    Z czego znaczna część czeka na swojego czyściciela tajemnic.

    (…)W Polsce każdy może napisać o rządzie, opozycji, hierarchach kościelnych i pani Jadzi z Biedronki co mu ślina na język przyniesie.(…)
    Jeszcze… za chwilę wjeżdża LexTVN.

    (…)Nie ma problemu nietolerancji wobec osób homoseksualnych, gdyż państwo białoruskie nie pozwala na szerzenie na swoim terytorium szkodliwych ideologii gender i LGBT.(…)

    (…)Z drugiej strony ofensywa ruchów LGBT, niejednokrotnie sterowana i finansowana spoza Polski, doprowadziła do zamknięcia obszaru wolności obyczajowej.(…)
    Hę… największą promocją tych (…)szkodliwych ideologii(…) robią jej (…)wrogowie(…). To tacy Jędraszewscy są zafiksowani całą tą (…)Tęczową Zarazą(…).
    Wogóle poziom zainteresowania tego typu środowisk cudzymi gaciami wskazuje na to, że to są zboczeńcy.

    (…)Wpłynął także na proces legislacyjny, choćby w zakresie niesławnego zakazu handlu w niedzielę.(…)
    Coś mi się wydaje, że dopóki była nadzieja, że to uderzy sieci marketów to byliście za…

    (…)W wielu przypadkach możemy mówić wręcz o przejawach nietolerancji wobec, tradycyjnej, konserwatywnej części społeczeństwa.(…)
    A były w tej bajce masowe ataki na kościoły? Z tego co wiem to Majdan własną piersią poleciał Jasną Górę osłaniać… i wyszedł na idiotę.

    (…)Pomimo umiarkowanie pozytywnego wrażenia jakie wywarł na mnie profesjonalizm białoruskich służb granicznych (a w zasadzie jego brak) daję tutaj(…)
    Jeśli takie profesjonalne to dlaczego wszyscy na Zachód czują pilną potrzebę stawiania murów?
    Czyżby dlatego, że sam Łukaszenka ogłosił, że przestaje blokować przemyt ludzi i narkotyków?

    1. Jak za chwilę wjedzie ,, lex TVN” to już nie będzie można napisać o powyżej wymienionych rzeczach i w ogóle co ślina na język przyniesie?
      A założysz się ze będzie można? Na przykład na tych stronach.
      Nie zgadzasz się z tym że to akurat TVN najbardziej nawołuje do ograniczania wolności słowa w ramach walki z tzw mową nienawiści itp?

      1. (…)Nie zgadzasz się z tym że to akurat TVN najbardziej nawołuje do ograniczania wolności słowa w ramach walki z tzw mową nienawiści itp?(…)
        Mowy nienawiści zakazać jednak zakazać… chyba, że życzysz rozpadu Polski na wzór Jugosławii.

  2. Świetny jak zawsze red. Piasta. Wyważony i obiektywny. Takich w Polsce prawie nie ma …

    Poza jednym fragmentem o „wolności słowa” w Polsce: „W Polsce każdy może napisać o rządzie, opozycji, hierarchach kościelnych i pani Jadzi z Biedronki co mu ślina na język przyniesie.”
    A o USA, Rosji, itd.,itd., itd. Też co mu ślina?

    I ocena aż 9 pkt na możliwych 10!

    Tylko ja widzę absurd tej oceny?

    Proponuję sprawdzić „wolność słowa” w Polsce i spróbować powiedzieć raz (!) w mediach – nieważne czy w korporacyjno-oligarchicznych, tzw. „wolnych” typu tvn, czy tzw. publicznych typu tvp – lub poprosić o opublikowanie w „GazWybie” czy w „GazPolu” czegoś nawet nie pozytywnego, a neutralnego np. o Putinie.

    „Wolność słowa” w skali 9/10 ukaże się wtedy w całej krasie!

  3. „Nie wystawię tutaj jednak dziesiątki ze względu na dwa czynniki: cenzurę, która zaczęła pojawiać się w mediach społecznościowych i kaganiec poprawności politycznej który krępuje swobodną debatę, nawet na uniwersytetach. Nawet jednak jeśli wziąć pod uwagę te wszystkie minusy ocena wolności słowa w Polsce to uczciwe 9.”

    W sytuacji, w której sam Pan redaktor przyznaje, że kaganiec poprawności politycznej krępuje swobodną debatę na uniwersytetach, czyli w miejscu, którego takowa debata jest cechą istotową, ocena 9 jest kuriozalna. Proszę prześledzić ile osób, nie tylko znanych naukowców, ale młodych doktorantów czy doktorów, została wyrzucona ze środowiska i nie ma możliwości podjęcia pracy akademickiej tylko dlatego, że ma nieodpowiednie poglądy. Dużą grupę stanowią też ci, którzy sami zorientowali się, co to jest za towarzystwo i odwrócili się plecami, wybierając inną drogę zawodową. Także naprawdę ocena 9 jest kompletnie nieuprawniona a jest wiele miejsc, gdzie dla kariery/korzyści trzeba trzymać buzię na kłódkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.