Po wizycie Romney’a. Jak się odsłonił Łobuz Patriotyczny…

A jednak się myliłem. Nie miałem racji. Tak zwany Łobuz Patriotyczny (zwany też Niepodległościowym) jednak zareagował na polską część europejskiej wizyty Mitta Romney’a. Zareagował narzekaniem. W narzekaniu tym przodują publicyści mojego ulubionego portalu, Piotr Zaremba i Jacek Karnowski. Narzekają, że przyjechał tylko po fotkę z Wałęsą. Że nie był na Wawelu. Że przywiózł ze sobą tylko ogólniki, w związku z tym musimy liczyć na siebie (swoją drogą to wiekopomne odkrycie). 

W tych tekstach jest jednak coś dużo bardziej ciekawego. Co? Otóż w tekście Karnowskiego tak zwany Łobuz Patriotyczny odkrywa się już całkowicie. Co mianowicie pisze Karnowski? Pisze oto, że po wizycie Romney’a okazało się jak złudne są nadzieje wielu ludzi opozycji na zewnętrzny impuls do zmiany w Polsce. Dokładny cytat z Karnowskiego brzmi tak: 

„Wizyta Mitta Romneya – ważna dla Polski prestiżowo – pokazuje, jak złudne mogą się okazać nadzieje wielu ludzi opozycji na zewnętrzny impuls do zmiany w Polsce. I nie ma się co oburzać na słowo „zewnętrzny”, bo przecież gdyby nie zewnętrzne wsparcie dla układu najpierw postkomunistycznego, a teraz platformerskiego, układ sił wyglądałby znacząco inaczej.”.
Z całym tekstem można się zapoznać tutaj

Szczerze mówią gdy to czytałem, to przecierałem oczy ze zdumienia. Bo przecież ten cytat to nic innego, jak wzywanie do zewnętrznego wsparcia dla zamiany wewnętrznej sytuacji w Polsce. Czołowy publicysta, głównego partyjnego portalu opozycji wprost nawołuje do tego, aby sytuacje w Polsce zmieniać nie przy pomocy wolnych wyborów, ale przy pomocy obcego mocarstwa!!!.
Uwagi na temat tekstu Karnowskiego mam dwie. Pierwsza jest taka, że swego czasu Antoni Macierewicz mówił o największym w historii Polski zaprzaństwie. Mówił to w przypadku katastrofy smoleńskiej. Nikt wtedy jednak nie przypuszczał, że być może Macierewicz mówił o sytuacji którą mamy dopiero przed sobą. I wcale nie dotyczy ona Rosji. NATO to NATO, sojusze to sojusze i tego nikt nie kwestionuje, ale wyrażanie ubolewania, że wizyta polityka – nawet sojuszniczego mocarstwa – nie wpłynie na naszą wewnętrzną polską politykę jest czymś, co zwyczajnie nie mieści się w głowie! Możliwości są dwie: albo mamy tu do czynienia z zaburzeniami percepcji rzeczywistości, albo z sytuacją opisaną swego czasu przez Macierewicza.
I kwestia druga. To zjawisko, ten specyficzny proceder, jest niebezpieczny także z innego powodu. Dlaczego? Bo przy jego pomocy odbywa się kradzież pojęć. Oto bowiem zaprzaństwo, zdrada, bądź w najlepszym wypadku szaleństwo jest niewinnie nazywane żalem za zewnętrznym impulsem do zmiany sytuacji w Polsce. Taka taktyka jest już znana – to taktyka, do której uciekają się seksualne mniejszości powoli rozkruszając tradycyjne rozumienie małżeństwa i rodziny. Tak. Spodziewałem się, że taktyka ta przedostanie się kiedyś do polityki, ale nigdy nie myślałem że będzie to robił Łobuz Patriotyczny i służące mu media. Myliłem się. Łobuz Patriotyczny odsłonił się tu jak pisałem całkowicie. Widać życie jest bogatsze niż nasze, nawet najśmielsze, wyobrażenia

Jan Filip Libicki
www.facebooku.com/flibicki 

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Po wizycie Romney’a. Jak się odsłonił Łobuz Patriotyczny…”

  1. ZaStanawiam się, do kogo jest ten tekst skierowany. Bo czytelnicy konserwatyzmu.pl sa z zasady oblatani w mechanizmach swiatowej i krajowej polityki… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.