Powstanie Warszawskie a Smoleńsk

Czy katastrofa pod Smoleńskiem była jedynie wypadkiem, czy też symptomatycznym zdarzeniem wpisującym się w historię Polski? Efektem wcześniejszych wydarzeń polityczno-historycznych mającym jakieś szczególne znaczenie dla przyszłości? Można pewnie mieć na ten temat różne poglądy.

Nie ma też nic dziwnego w tym, że ktoś domaga się wyjaśnienia takiego czy innego aspektu wypadku. Jednak gdy słyszymy słowa abpa A. Dzięgi, iż „Naród ma prawo zadawać pytania o katastrofę smoleńską”, pobrzmiewa w tym coś zupełnie innego.

„Od tego, jak odpowiemy sobie na pytania związane z katastrofą smoleńską, jak zdiagnozujemy jej przyczyny zależy nasza przyszłość…” – komentuje natychmiast częstochowskie kazanie T. Terlikowski. W tym momencie wiemy już, że mamy do czynienia po prostu z rozgrywką partyjną przed zbliżającymi się wyborami.

Historyczny sens, a nie jedynie przypadkowość wypadku smoleńskiego może budzić wątpliwości. Kilkanaście miesięcy od tego wydarzenia istnieją niejasności. Jest to podstawą do budowania całych teorii o zdradzie tych, którzy nie chcą w tym wydarzeniu zobaczyć nic więcej, niż zwykłego wypadku. Czyli o zdradzie dużej części narodu.

Tymczasem od powstania warszawskiego, którego rocznicę wybuchu niedawno obchodziliśmy, minęły już całe dziesięciolecia. Dalej nie możemy się dowiedzieć, kto ponosi odpowiedzialność za jego wywołanie i nie kilkadziesiąt, ale 200 tysięcy ofiar.

Nie wierzę w bezinteresowną chęć poszukiwania prawdy tych wszystkich, którzy budują wielkie teorie narodowe na tragedii smoleńskiej, a w żaden sposób nie widzą dużo bardziej interesującego materiału do takich przemyśleń w wydarzeniach z 1 sierpnia 1944 roku. Nie ukrywam, że tych, którzy tak czynią, natychmiast podejrzewam o kultywowanie tradycji politycznej nieodpowiedzialności, gdyż dziwnym trafem są to zazwyczaj ci sami, którzy gloryfikują decyzję T. Bora-Komorowskiego i L. Okulickiego.

Są to jedynie nieprecyzyjne intuicje, ale skoro o wywołaniu powstania wiemy to, co wiemy, a jego sprawcy i tak są przez pewne środowiska gloryfikowani, to jeżeli ci sami ludzie chcą robić polityczny użytek ze Smoleńska, można co najmniej podejrzewać, iż będzie to również zgubne dla Polski.

Ludwik Skurzak

[aw]
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Powstanie Warszawskie a Smoleńsk”

  1. Artykulik konweniuje z pisaniną posła Libickiego ;Źdźbło i belka. Kardynał Dziwisz i Terlikowski”. Ciekawe czy w tym przedwyborczym chocholim tańcu pan Skurzak dostrzegł żdżbło czy belkę w oku Arcybiskupa.

  2. Rozumiem, ze jest to juz oficjalne stanowisko portalu: odpowiedzialnosc za zburzenie Warszawy i smierc jej mieszkancow ponosza Polacy a nie Niemcy?

  3. Co prawda z polskim umiłowaniem nieodpowiedzialności walczyć się nie da, ale podejmijmy jeszcze jedną beznadziejną próbę… Po tysiącu lat wspólnej historii, a zwłaszcza kilku latach okupacji, w sierpniu 1944 roku nikt chyba nie mógł mieć specjalnych wątpliwości co do stosunku Niemców do Polaków. Wiadomo było co zrobią z ludnością cywilną i miastem zwłaszcza, jeżeli dostaną pretekst w postaci tego, że w działaniach będą uczestniczyć kobiety i dzieci, a więc będzie można powiedzieć, że strzelało się do każdego jako do potencjalnego napastnika. W tym sensie odpowiedzialność ponoszą Polacy – jak każdy, kto ponosi odpowiedzialność za przewidywalne skutki swoich działań. Nie twierdzimy bynajmniej, że AK sama zburzyła Warszawę, ale świadomie podjęto decyzję o przewidywalnych skutkach. Czy tu jest naprawdę coś kontrowersyjnego? Czy nie jest idiotą ten, kto jest zaskoczony tym, co zrobili Niemcy? Można rozmawiać o ocenie moralnej, ale to, że tak zrobią, było w pełni jasne. To samo zresztą jest w stosunkach Polaków z Rosją, u PiS-owców to doskonale widać. Zamiast na podstawie parusetletniej historii przyjąć do wiadomości, że Rosjanie generalnie nie grzeszą dobrym stosunkiem do Polaków, u nas ciągle są tacy którzy chyba marzą o tym, żeby Rosjanie ich kochali. Wiecznie mają do nich pretensje o to, że są, jacy są. Polityk ma uwzględniać istniejące realia, a nie podejmować działania na podstawie swoich wyobrażeń, i życzeń. Niemcy i Rosjanie raczej nie będą kochać i podziwiać Polaków. Im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas. Im szybciej zrozumieją to polscy politycy, tym mniej zwykłych ludzi zapłaci życiem za ich debilizm. Patrząc na PiS-owców, rokowania są kiepskie… Jedyna nadzieja, że nigdy już nie wrócą do władzy.

  4. Niemcy zburzyli i wymordowali , ale tak naprawdę odpowiedzialni są ci co wywołali. W tym wypadku jest to prawda. ;Patrząc na PIS rokowania są kiepskie…..” to też słuszne. Przekonanie ,że zniszczenie PIS (panów idea fix) pozwoli zbudować coś nowego nie do końca mnie przekonuje , ale niech i to będzie. Jak tu jednak wierzyć komuś kto wdał się w błazenadę z posłem Libickim , bredzi o konserwatywnej frakcji w PO i twierdzi ; Filip to pierwszy zrozumiał”. Ośmieszanie się ma swoje granice nawet w słusznej walce z PIS.

  5. @Autor Zgubna sila PIS-u polega na tym, ze jest autentycznie zakorzeniony w tej wlasnie tradycji, ktora Pan opisuje. Tradycja ta jest falszywa i zgubna ale istnieje realnie.To te tradycje trzeba zwalczac, PIS jest tylko jej konsekwencja.Tymczasem sie czesto zwalcza konsekwencje bez wziecia sie za przyczyny. Slabosc PO polega na tym, ze jest wylacznie banka mydlana UE i stad miedzy innymi policyjny charakter rzadow PO. Sprzezenie PO-PIS jest gangrena na ciele Polski, nie tylko sam PIS.Im silniejsza bedzie PO, tym silniejszy bedzie PIS.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.