Ratujmy Kościół!!!

Nigdy nie poznałem kapucyna, o. Gabriela Bartoszewskiego. Zawsze jednak darzyłem go wielką sympatią. Za co? A choćby za mrówczą – mówiąc paradoksalnie benedyktyńską – pracę przy procesach beatyfikacyjnych herosów współczesnego, polskiego Kościoła: kardynała Wyszyńskiego i księdza Popiełuszki. Za twarz i wzrok, który charakteryzuje ludzi o naprawdę głębokiej duchowości.

Tym bardziej więc jest mi przykro. Przykro, że nie poznawszy tego świętobliwego zakonnika, muszę wyrazić pod jego adresem bardzo krytyczną opinię. Dlaczego?

Bo oto obejrzałem na youtubie kazanie jakie o. Bartoszewski wygłosił podczas Mszy świętej z okazji – kolejnej już – 27 wiadomej miesięcznicy. Miesięcznicy smoleńskiej: (tutaj). Muszę to zrobić, bo wyjątkowość tego kazania dostrzegł nawet sam Jarosław Kaczyński, powołując się na nie na swoim kolejnym, partyjnym wiecu pod Prezydenckim Pałacem. Co więc powiedział ten zacny syn świętego Franciszka?

Rozpoczął od pytania, jakie błogosławionemu Janowi Pawłowi II postawił znany francuski dziennikarz, Andre Frossard. Frossard pytał papieża, jakie zdanie z Pisma Świętego uważa za najważniejsze. I zaskoczony usłyszał w odpowiedzi, że następujące: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Tyle cytatu. Cytatu, po którego użyciu zacny kaznodzieja natychmiast przeszedł do innej prawdy. Prawdy o katastrofie smoleńskiej, której poświęcił następnie resztę kazania.

Może należałoby to puścić mimo uszu, ale przyznam szczerze – nie daję rady. Nie daję radę i muszę zapytać: jaką to egzotyczną, religijno – insurekcyjno – romantyczną mieszaninę trzeba mieć w głowie (bo przecież nie podejrzewam tu kaznodziei o bezwstyd czyli świadome działanie), by bez najmniejszej nawet refleksji postawić znak równości między ustaleniem przyczyn komunikacyjnego wypadku, a najgłębszą prawdą o ludzkiej egzystencji? Prawdą o człowieku. Jego powstaniu, powołaniu, przeznaczeniu, zbawieniu?

Cóż… Ojca Bartoszewskiego i jemu podobnych kapłanów już nie uratujemy. Ale możemy uratować jeszcze młodych katolików. Możemy się starać i prosić by w kościołach słyszeli wskazówki moralne, a nie wezwania do badania różnorakich katastrof. Dlatego trzeba głośno o tym mówić. Bo inaczej stykająca się z agresywnym laicyzmem młodzież będzie coraz częściej patrzeć na Kościół jak na instytucję partyjną. Czysto polityczną. I właśnie dlatego, gdy wysłuchałem wspomnianego kazania ojca Bartoszewskiego, to pomyślałem sobie: ratujmy Kościół!!!

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Ratujmy Kościół!!!”

  1. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – prawda taka jest, że KrK należałoby w obecnej formie zlikwidować jako org. szkodliwą społecznie; dzielącą ludzi i każącą traktować z góry ludzi pewnych orientacji seksualnych, innowierców, niewierzących itd.

  2. Panie Napierała – jeżeli chce Pan likwidacji podziałów i traktowania wszystkich po równi to należałoby stworzyć armię bezmyślnych klonów, hodowanych w komunach z likwidowanymi wszelkimi przejawami indywidualizmu.

  3. Ja przepraszam, bo nie jestem w kursie całej tej sprawy z Napierała Piotr. To jakiś palikociarz nam się wdarł?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.