Anna Grodzka popłakała się przez JKM

Jak twierdzi Onet, Anna Grodzka popłakała się po wpisie JKM na jej temat.

Wpis JKM tutaj

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Anna Grodzka popłakała się przez JKM”

  1. Cóż, klaun wykonuje robotę odpowiednią dla swej profesji. W takim razie płacz tego hmmm… czegoś nie jest uzasadniony 😉

  2. @Student: Stosowanie złośliwości to nad wyraz osobliwy sposób prowadzenia dyskusji, ja w każdym razie nie zamierzam w ten sposób prowadzić wymiany myśli. Zapewniam, że nie zamierzam rozpaczać z powodu wypowiedzi JKM-a. Tym bardziej, że JKM nie napisał niczego, co można odebrać by jako chamskie. Osoba, o której mowa we wpisie sama na takie reakcje pracowała. Natomiast pozwolę sobie panu, jako obrońcy tezy, jakoby poglądy głoszone przez JKM-a były konserwatywne, zacytować fragment wpisu: „Gdyby p.Krzysztof Bęgowski zmienił był płeć po cichu (jak to był zrobił – w Bangkoku) i nikomu nic nie mówiąc startował do Sejmu i zostal wybrany – nie byłoby problemu.” – liberał w tym problemu nie widzi, konserwatysta, widziałby nadal, że jest to próba ingerencji w coś, w co ingerować nie mamy żadnego prawa. I z góry zaznaczam, zanim znowu zechce pan ze mnie robić wroga nr 1 JKM-a (zniechęcenie, brak entuzjazmu, to jednak co innego niż totalne zwalczanie i opozycja do niego; doceniam jego działalność i pozycję jego partii na prawicy, co nie znaczy, że nie potrafię być krytyczny, jeśli uznam to za potrzebne – niestety wielu jego zwolenników odbiera to jako frontalny atak na guru polskiej prawicy, nad czym ubolewam), nie mam za złe JKM-owi liberalizmu (choć z radości też nie skaczę), doceniam również, że na swój sposób broni modelu społeczeństwa, który jest mi bliski.

  3. @Student „Bez przesady, nie robie z Pana wroga nr 1 JKM-a.” – miejscami odniosłem takie wrażenie, ale cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy. Na pewno nie manipuluję, a to, że sytuacja, w której Korwin nie popisał się taktem w stosunku do niepełnosprawnego dziecka miała kiedyś miejsce (gdy Korwin tłumaczył dlaczego niepełnosprawni nie powinni uczyć się ze zdrowymi – trudno się nie zgodzić z argumentami JKM, ale chyba obowiązują jakieś reguły dobrego wychowania; przecież nie chodzi o jakieś politpoprawne standardy, ale o zwykłą umiejętność ugryzienia się w język wtedy, gdy trzeba). To, że KNP nie jest partią konserwatywną, to fakt bezdyskusyjny i nie rozumiem dlaczego prowokuje do dyskusji, skoro sami nie deklarują się jako konserwatyści. Jeśli jest partią konserwatywno-liberalną, to proszę zwrócić uwagę, że to jednak nie jest to samo, co konserwatyzm. Natomiast co do rozumienia samego terminu konserwatywny liberalizm, to jest to termin dość osobliwy i odnoszę wrażenie, że różni ludzie różnie go rozumieją – stąd w tym wypadku możliwe nieporozumienie. Fakty są jednak takie, że KNP bliżej do liberalizmu, niż konserwatyzmu. Proszę zwrócić uwagę, że liberalizm to dość stara ideologia i niekoniecznie musi ulegać nowościom, więc swego rodzaju konserwatywne nastawienie w stosunku do obecnej rzeczywistości jest normalne. Ale to nadal nie czyni z KNP partii konserwatywnej. Angażując się w ostatnią kampanię wyborczą KNP (drugi raz bym się już nie zaangażował, ale pozwolę sobie raz jeszcze nadmienić, że nadal uważam KNP za jedyną licząca się prawicową alternatywę – choć chętnie poznam lepszą „ofertę”) widziałem liberałów i tylko garstkę konserwatystów. Już samo odmienianie przez wszystkie przypadki słowa „wolność” powinno kojarzyć się, zgodnie z nazwą zresztą, z liberalizmem. Zatem ja bym powiedział coś przeciwnego – to nazywanie KNP partią konserwatywną jest nieprawdą. Natomiast to, że konserwatysta nie ma tam czego szukać, to moja subiektywna opinia – konserwatysta z pewnością nie znajdzie tam, czego oczekuje, chyba, że oczekuje jedynie częściowego zwrotu w stronę konserwatyzmu (klasyczny liberalizm, konserwatywny czy nie, w stosunku do dzisiejszej rzeczywistości będzie nurtem konserwatywnym).

  4. „To, że KNP nie jest partią konserwatywną, to fakt bezdyskusyjny i nie rozumiem dlaczego prowokuje do dyskusji, skoro sami nie deklarują się jako konserwatyści. Jeśli jest partią konserwatywno-liberalną, to proszę zwrócić uwagę, że to jednak nie jest to samo, co konserwatyzm”. Przyznam, ze jak to czytam to dostaje skretu kiszek. Juz Panu odpowiedzialem na ten „logiczny” wywod pod tekstem p. Wielomskiego, zapytam wiec, czy czarny charakter to nie jest czarny tylko wciaz charakter? Czy czarny pas, to wcale nie czarny tylko pas i nic poza tym?

  5. @Student: Skoro pan stawia znak równości pomiędzy konserwatywnym liberałem a konserwatystą to pozwoli pan, że dyskusję zakończę, bo nie ma ona sensu. Ja pozostanę przy swoich manipulacjach, bredzeniu i bieganiu razem z „innymi kundlami.”

  6. To okropne, cyniczne i niegodziwe choć prawdziwe. Tylko prawda jest ciekawa! Zgadza się, ale jak jest taka jak w przypadku AG trzeba ją przemilczeć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.